WAŻNE INFO:

Obiecuję, jak najszybciej odpowiedzieć na wasze wszystkie komentarze i skomentować blogi, które czytam :D.

KOMENTUJCIE, bo to bardzo motywuje XD.

poniedziałek, 21 listopada 2016

Umowa - Rozdział 4 (Sho)



Marco do końca obiadu miał zepsuty humor. Nie wygłupiał się i nie żartował. Było to bardzo niepodobne do niego. Nawet trochę było mi go żal. Jednak uważałem, że lepiej żeby pocierpiał teraz, niż gdyby się mocniej zaangażował. Chłopak, którego spotkaliśmy w restauracji, faktycznie był niczego sobie i w dodatku był uległym. Stanowiłby dla mnie ciekawe wyzwanie, gdybym był zainteresowany. Marco nigdy wcześniej nie interesował się bdsm. Nie wyobrażam sobie, żeby kiedykolwiek to się zmieniło. Poza tym bardziej pasował mi na uległego niż na domina. Tym bardziej nie nadawał się na sadystę. Faktem jest to, że zauważyłem coś intrygującego. Młody, gdy wyszedł z łazienki, miał zaróżowione policzki i był wyraźnie zawstydzony. Posłał mi szybkie spojrzenie i wyszedł z restauracji. Ciekawe, co zaszło między nimi. Nie powiedziałem o tym Marco, bo i po co. Tylko robiłby sobie niepotrzebne nadzieje.

Po obiedzie szybko wróciliśmy do biura. Wspólnie pracowaliśmy nad nowym projektem. Marco nie wspominał już więcej o tamtym chłopaku, ale ciągle był smutny.
- Zapomnij o nim – powiedziałem cicho.
- Czyżby odezwały się w tobie jakiś ludzkie odruchy?
- Pracownicy, którzy mają problemy w życiu prywatnym, są mało efektywni. To strasznie kłopotliwe.
- Daj mi spokój. Nie mam ochoty na słowne utarczki.
Nie odezwałem się i wróciłem do pisania nowego oprogramowania. Miałem zlecić to odpowiedniemu działowi. Pomyślałem jednak, że z uwagi na prestiż naszego klienta, nie możemy pozwolić sobie na błędy i opóźnienia. Dlatego też sam zająłem się tym zleceniem. Marco na bieżąco testował oprogramowanie i podpowiadał, co powinienem zmienić.

Wyszliśmy z biura około godziny 20. Koniec końców nie zadzwoniłem do agencji towarzyskiej. Byłem jednak zadowolony, bo sporo dziś zrobiliśmy.
- Wybierzesz się ze mną do klubu? – zapytałem.
- Czyżbyś zapraszał mnie na randkę? – Marco nadal był załamany.
- Jeśli to poprawi ci humor, to czemu nie.
- Nie mam nastroju. Wracam do domu.
- Jak chcesz.

Rozstaliśmy się na parkingu. Wsiadłem do samochodu i wolno pojechałem w kierunku domu. Włączyłem głośno muzykę i rozkoszowałem się jazdą. Pomyślałem, że pewnie większość osób parsknęłaby śmiechem słysząc, co leciało z odtwarzacza. Była to: „In Regards to Love – Agape”. Słyszałem ją w jakimś anime o łyżwiarzach. Piosenka wpadła mi w ucho i praktycznie ciągle jej słuchałem. Anime w sumie też było niezłe, chociaż chyba miało sporo podtekstów. Muszę powiedzieć Marco, żeby je zobaczył. On lubił oglądać japońskie bajki i czytać mangi. Pamiętam jak kiedyś stanąłem na głowie, żeby ściągnąć dla niego pewną mangę, zlecić jej tłumaczenie i wydanie. No ale czego nie robi się dla najlepszego kumpla. Jechałem samochodem, stosując się wyjątkowo do obowiązujących przepisów. Dziś nie miałem ochoty na niebezpieczną i szybką jazdę. Zastanawiałem się, co będę robił przez resztę wieczoru.

Zaparkowałem samochód na podziemnym parkingu i wszedłem do budynku. Wsiadłem do windy i udałem się do swojego mieszkania. Po przekroczeniu progu, zdjąłem marynarkę i niedbale rzuciłem ją na kanapę w salonie. Wiedziałem, że nie mam ochoty tu zostać, bo zwyczajnie bałem się iść spać. Nie chciałem znów o tym śnić. Nie chciałem znów do tego wracać. Byłem i tak zły, że myślałem teraz o tym. Postanowiłem, że pojadę do klubu sam, skoro Marco nie miał na to ochoty. Szybko przebrałem się i wyszedłem. Droga do klubu zajęła mi nie więcej jak 10 minut jazdy samochodem.

Wybrałem jeden z klubów, do którego mogły wejść tylko osoby z kartami członkowskimi. Nawet nie musiałem wyciągać swojej przy wejściu, byłem tu stałym bywalcem. Muzyka głośno grała. Podszedłem do baru i zamówiłem colę. Jedną z moich zasad było to, że nigdy nie piłem alkoholu. Odwróciłem się w stronę sali i oparłem plecami o bar. Powiodłem wzrokiem po tańczących osobach. Rozgrzane w tańcu, ocierające się o siebie ciała, pobudzały moją wyobraźnię. Lubiłem nocne kluby, bo można było w nich znaleźć nie tylko muzykę, ale też seks bez zobowiązań. A tego dziś chciałem. Potrzebowałem tylko jeszcze odpowiedniej do tego osoby. W tłumie dostrzegłem ją. Tańczyła z jakimś kolesiem. Pochwyciła moje spojrzenie i uśmiechnęła się zachęcająco. Gdy zmysłowo oblizała wargi, wiedziałem, że moje poszukiwania właśnie się zakończyły. Lubiłem kobiety, które wiedziały, czego chciały. Odstawiłem szklankę z niedopitą colą i ruszyłem przez parkiet w jej kierunku. Co jakiś czas czułem ocierające się o mnie ciała kobiet i mężczyzn. Wzrok utkwiony miałem tylko na niej. Była ubrana w czarną krótką, rozkloszowaną spódniczkę oraz złotą bluzkę. Długie włosy opadałaby falami na jej ramiona i nagie plecy. Nie nosiła stanika. Patrzyła na mnie uwodzicielskim wzrokiem. Typowe zachowanie. Podszedłem do niej i niezwracając uwagi na jej towarzysza, wyciągnąłem rękę. Podała mi ją bez wahania i uśmiechnęła się rzędem  równych, białych zębów. Jej towarzysz chciał coś powiedzieć, zaprotestować, ale nie zdążył:
- Spadaj – powiedziałem tonem nieznoszącym sprzeciwu.
Chłopak szybko się wycofał. Szkoda, miałem ochotę na małą bójkę.

Spojrzałem na dziewczynę, przyciągnąłem ją do siebie i położyłem dłonie na jej biodrach. Uwielbiałem kluby. Mój umysł, pod wpływem głośnej muzyki, szybko się resetował. Wszystkie problemy i wspomnienia odchodziły w nicość. Nawet jeśli była to tylko chwila, to i tak mi wystarczała. Poruszaliśmy się zmysłowo w rytmie muzyki. Gdyby dodać do tego alkohol i narkotyki, można by na prawdę odpłynąć. Przeniosłem dłonie na jej nagie plecy. Pachniała przyjemnymi perfumami. Prawą dłoń przesunąłem w dół jej pleców. Nawet przez chwilę się nie zawahała. Ręka zsunęła się niżej na jej pośladek, który delikatnie ścisnąłem. Wsunąłem dłoń pod materiał spódniczki. Nosiła pończochy. Uśmiechnąłem się z zadowoleniem. Lubiłem pończochy i pasy do pończoch. Wplotła palce w moje włosy i przyciągnęła moją twarz do swojej. Szepnęła mi do ucha:
- A więc przystojniaku, jak masz na imię?.
- A czy to ważne? – powiedziałem ze śmiechem.
- W sumie to nie. – Jej odpowiedź utwierdziła mnie, że moje przeczucie było trafne. Seks bez zobowiązań, szybki numerek - tego właśnie chciałem. Potańczyliśmy jeszcze chwilę. Tym razem sam szepnąłem jej do ucha:
- Za dziesięć minut na parkingu pod klubem. Miejsce numer 257. Nie spóźnij się.
Odsunąłem się od niej i bez słowa skierowałem w kierunku wyjścia. Rozpoczęło się odliczanie. Jeśli nie przyjdzie, odjadę stąd i pojadę gdzie indziej. Wszak noc jeszcze młoda.

Stałem oparty o przedni błotnik czarnego samochodu. Paliłem papierosa i cierpliwie czekałem. Zostały jej jeszcze dwie minuty. W półmroku rozbrzmiewał coraz głośniej stukot obcasów. Zbliżała się do mnie wolnym krokiem. Podeszła i stanęła przede mną. Popatrzyłem na nią, wypuszczając papierosowy dym z płuc.
- A więc przystojniaku, masz ochotę na szybki numerek? – zapytała.
- Nie. Mam ochotę na ostre pieprzenie.
Uśmiechnęła się, chyba była zadowolona z mojej odpowiedzi. Lubiłem pewne siebie kobiety, które brały od życia to czego chciały. Położyła dłonie na mojej koszuli, zaczęła ją powoli rozpinać. Chciała mnie pocałować.
- Pocałunki nie wchodzą w grę – odpowiedziałem jej z uśmiechem – Tylko pieprzenie.
- Jak sobie życzysz. – odparła nieco niezadowolona.
Gdy rozpięła guziki mojej koszuli, powiodła palcami po mojej nagiej skórze. Poczułem przyjemny dreszcz, który zaczął promieniować w kierunku krocza. Mój penis już dawno chciał uwolnić się z krępującego go materiału. Laska dotknęła przez spodnie mojego fiuta. Lekko pomasowała, uśmiechnęła się, słysząc pomruk zadowolenia. Uklęknęła przede mną i rozpięła mi spodnie. Penis uwolniony z krępującego go materiału od razu stanął na baczność. Wzięła go w dłoń i zaczęła mi obciągać. Miała wprawę. Najpierw zassała główkę, kreśląc językiem na niej wzory. Później włożyła go głębiej do buzi.
- Pani głębokie gardło – mruknąłem zadowolony.
Nawet na chwilę nie przerwała pieszczot. Gdy już stwierdziłem, że mam dość, dotknąłem jej brody i zmusiłem żeby wstała. Odwróciłem ją przodem do samochodu i stanąłem za nią. Wsunąłem dłoń pod jej sukienkę, nie miała stringów. Grzeczna i domyślna dziewczynka. Zacząłem pieścić palcami jej łechtaczkę. Jednocześnie lizałem ją po karku i szyi. Jej przyśpieszony oddech jeszcze bardziej mnie nakręcał. Chciało jej się, była gorąca i wilgotna. Wsunąłem w nią od razu dwa palce. Poruszałem nimi w jej pulsującym wnętrzu. Wkładałem je i wyjmowałem. Dziewczyna zaczęła prosić, żebym ją wreszcie zerżnął. Przerwałem na chwilę, żeby założyć prezerwatywę. Zmusiłem, żeby się pochyliła i oparła o błotnik samochodu. Uniosłem jej spódniczkę i klepnąłem w tyłek.
- Rozstaw szerzej nogi.
Gdy to zrobiła, wszedłem w nią zdecydowanym ruchem. Była już dostatecznie mokra. Nie zamierzałem być delikatny. Ona doskonale to wiedziała. Zacząłem ją ostro posuwać. Mruczała cicho z zadowoleniem. Gdy zaczęła być zbyt głośna, zacisnąłem lekko dłoń na jej szyi i przyciągnąłem ją do siebie. Staliśmy niemal wyprostowani.
- Ciszej skarbie, bo jeszcze ktoś nas usłyszy – zamruczałem jej do ucha.
Znów popchnąłem ją na maskę samochodu, do której przywarła całym ciałem. Mocniej wypięła dupę, dzięki czemu mogłem wejść jeszcze głębiej. Pieprzyłem ją ostro. Zaczęła drżeć i jęczeć coraz głośniej. Posuwałem ją jeszcze przez krótką chwilę. Gdy wreszcie doszła, szybko wyjąłem penisa i ściągnąłem prezerwatywę. Odwróciłem ją przodem do siebie i zmusiłem, żeby uklękła i dokończyła przerwanego wcześniej loda. Trysnąłem jej do ust. Była niezła, połknęła wszystko. Po chwili wstała i poprawiła ubranie. Ja również z powrotem naciągnąłem spodnie i zapiąłem koszulę. Dostałem jeszcze buziaka w policzek na do widzenia i rozstaliśmy się. 
Zadowolony i zaspokojony otworzyłem samochód. Z bocznej kieszeni drzwi sięgnąłem paczkę chusteczek pielęgnacyjnych. Wyjąłem kilka z nich i przetarłem lakier samochodu w miejscu, gdzie go dotykała. Wyrzuciłem je razem z prezerwatywą do kosza. Wsiadłem do samochodu, włączyłem muzykę i odjechałem.

9 komentarzy:

  1. sos i agape./...haahhahahahahhaha
    padam ..ahhahahahahah
    och marco biedaku
    fiu fiu sosie ..ty szalony sosie.hahahahah :)
    mhhh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że Agape wywoła właśnie takie reakcje XD

      Usuń
  2. ROZDZIAŁ!!!!!!!!!!!! KOCHAM CIĘ!!!!!!!!!1 <3 <3 <3

    AAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!! on ogląda Yuri on ice!!!!!! <3 <3 <3 <3 <3

    hetero seksy? :(((((( ja chciałam tamtego chłopaka z knajpy.... :((((((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ogląda, tylko się nie przyznaje :D.

      Wiedziałam, że wszyscy będą myśleć, że ten młody będzie teraz bzykany XD. Będzie już niedługo :D

      Usuń
  3. Biedny, smutny, załamany Markuś :( No ale Sho ma rację : > < tak pochwaliłam go >

    Poza tym bardziej pasował mi na uległego niż na domina. - czyli rozumiem ,że jednak Sho (skoro „pasował”) jest dominem? :/ smuteczek :D a już myslałam, że liże krocza i stopy :D

    Młody miał zaróżowione policzki??? A TO CIEKAWE. Myślałam ,że będzie pyskatym gnojkiem :D

    Kochany, nawet mangi dla niego sprowadzał <3 no dobra, może mieć plusa. Podejrzewam, że bardzo kocha Marco, tylko się nie przyznaje.

    Nawet nie musiałem wyciągać swojej przy wejściu, byłem tu stałym bywalcem – Ą Ę :D

    A wyciągać swojego...ejhem, swoją kartę, wyciągać.. to mi się bardzo skojarzyło, wiesz :D

    Nie pił alko w klubach czy w ogóle?
    Chłopak szybko się wycofał. Szkoda, miałem ochotę na małą bójkę. - boże, jaki zarozumiały dupek. Co ja tam mówiłąm o plusach? Cofam to :D

    jaką bójkę!!!! chciał chyba powiedzieć: TRÓJKĄT!

    No nieeeeeeeeeeeeeee seksy hetero :(

    Miała wprawę – NO BA ,a czego ty niby oczekiwałeś :D przecież sam mówiłeś, że lubisz laski, które wiedzą, czego chcą od życia :D

    Wyjąłem kilka z nich i przetarłem lakier samochodu w miejscu, gdzie go dotykała <3 to zdanie mnie rozwaliło i zachwyciło <3

    Agape, właśnie <3

    A tak w ogóle to ja chcę gejozę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Marco i jego zamiłowanie do animców :D yaoi też ogląda???

      Usuń
    2. No więc będzie gejoza, bo ja kocham Yaoi :3.

      Sho liżący krocze i stopy - to by było ciekawe. Już to nawet sobie wyobraziłam :3.

      Sho w bitwie na plusy i minusy nadal przegrywa XD. No ale czego spodziewać się po takim dupku.

      Marco oczywiście, że ogląda yaoi :3.

      Raczej bójka, bo Sho nie bzyka się z facetami :D

      Młody będzie pyskatym gnojkiem. Takich najfajniej się przecież łamie i przywołuje do porządku :D

      Usuń
    3. Raczej bójka, bo Sho nie bzyka się z facetami :D - wychodzę stąd!!!!!!!!!111one

      Usuń