WAŻNE INFO:

KOMENTUJCIE, bo to bardzo motywuje XD.

piątek, 30 grudnia 2016

Black Heart - Rozdział 8

Sebastian Michaelis


Tego dnia mój Pan zamierzał wcielić w życie swój durny plan. Na nic zdały się moje argumenty, że to szalenie niebezpieczne rozwiązanie. Niestety, jak czynił to poprzednio już wielokrotnie, tym razem także się mnie nie posłuchał. Z szyderczym uśmiechem stwierdził:
- Czyżby piekielnie dobry kamerdyner cierpiał na zaniki pamięci? Przecież wydałem ci już stosowny rozkaz.
- Tak, Panie.
- Więc daruj sobie to próżne gadanie. Chyba, że chcesz mi się sprzeciwić? - zmrużył oczy.
- Gdzieżbym śmiał, Panie. Po prostu martwię się o twoje bezpieczeństwo.
- Uważaj, bo jeszcze ci uwierzę, przeklęty demonie.

czwartek, 29 grudnia 2016

Umowa - Rozdział 24 (Sho)

Sho


Był jeszcze wczesny ranek i promienie wschodzącego słońca oświetlały moją sypialnię. 

Przypomniało mi się, jak kilka lat temu szukałem nowego domu. Jego wyposażenie, lokalizacja czy wystrój nie miały wówczas większego znaczenia. Wybrałem akurat to mieszkanie, bo jego okna wychodziły wprost na morze oraz jednocześnie na wschód. Dzięki temu każdego ranka mogłem obserwować, jak świat budził się powoli do życia. 

wtorek, 27 grudnia 2016

Umowa - Rozdział 23 (Sho)

SHO 


Przeszłość...

Poczułem jego palce na moich nagich plecach. Delikatnie dotykał powoli gojących się ran.

- Nie dotykaj mnie... Nie dotykaj... - Powtarzałem sobie w duchu. Wiedziałem, że nie mogłem powiedzieć tego na głos, bo spotkałaby mnie kolejna, jak to on nazywał, kara. 

Nie rozumiałem za co, ciągle mnie karał. Przecież byłem grzeczny... 

Uśmiechnął się do mnie złośliwie i zmrużył oczy. 

niedziela, 25 grudnia 2016

Pasja - Rozdział 1


Nudziłem się coraz bardziej. Na szczęście do końca dnia został już tylko jeden wykład. Siedziałem w przedostatnim rzędzie sali wykładowej. Po zajęciach miałem trochę wolnego czasu i postanowiłem wślizgnąć się do sali, gdzie stał fortepian. Kiedyś uczyłem się grać, ale potem... Nieważne... Gdy tylko mogłem siadałem przy instrumencie i grałem, a przynajmniej starałem się grać. 

sobota, 24 grudnia 2016

Umowa - Rozdział 22 (Aki)

AKI

Święta - część II

Klęczałem w salonie tuż obok zapalonej choinki.  Nie podnosiłem głowy i czekałem na wejście mojego Pana. Gdy wszedł do pokoju, usłyszałem jak głośno wciągnął powietrze. Uśmiechnąłem się nieznacznie do siebie, ale nadal trwałem w tej pozycji. Ubrany byłem w seksowny gorset i stringi w czerwono-czarnych barwach. Na nogach miałem czarne kabaretki. Na szyi zawiązałem czerwoną kokardę. Miałem nadzieję, że spodoba mu się taki nietypowy świąteczny prezent. Dziś ja miałem być jego prezentem.

Umowa - Rozdział 21 (Nataniel)

NATANIEL

Wigilia - cześć II

Było już dobrze po północy, a ja nadal nie spałem. Siedziałem na kanapie w salonie. Opatuliłem się szczelniej kocem i bezmyślnie patrzyłem przed siebie. Otaczający mnie mrok rozświetlały tylko zapalone kolorowe lampki choinkowe. Było mi bardzo źle, bo jeszcze nigdy nie obchodziłem tak smutnych świąt, jak teraz. Moja mama była w szpitalu, a ja siedziałem w mieszkaniu obcego faceta. Jaki ja byłem głupi, że myślałem, że ucieszy go mój prezent. Chciałem podarować mu prawdziwe Święta z choinką, uroczystą kolacją i upominkiem. Nie udało się...

czwartek, 22 grudnia 2016

Umowa - Rozdział 20 (Aki)

AKI

Święta - część I

W całym moim domu rozbrzmiewały głośnie śmiechy zaproszonych gości. Wydawać się by mogło, że jesteśmy jedną wielką kochającą się rodziną. Może i byliśmy, ale ja przez całe życie czułem, że tutaj nie pasowałem. Czułem się tak, jakbym był w całkiem obcym świecie. Ciągle miałem wrażenie, że podświadomość uparcie chciała coś mi przekazać. Ale im więcej nad tym wszystkim rozmyślałem, tym mniej rozumiałem.

środa, 21 grudnia 2016

Umowa - Rozdział 19 (Nataniel)

NATANIEL

Wigilia - Część I


Miałem coraz większą nadzieję, że wszystko jakoś się ułoży. Zaczęliśmy już w miarę normalnie rozmawiać i czasem wspólnie oglądaliśmy jakieś filmy. W sumie to ja siadałem przed telewizorem około 22 i włączałem cokolwiek, żeby chociaż na chwilę się odstresować. Stało się to nawet swoistym rytuałem, że siadał obok mnie i patrzyliśmy w ciszy na przesuwające się obrazy na ekranie. Około 23 wyganiał mnie spać, bo uważał, że powinienem być wypoczęty następnego dnia, żeby móc się dalej uczyć. Faktycznie miałem mnóstwo nauki, bo załatwił mi powrót na studia. Musiałem tylko zdać wszystkie semestralne egzaminy. Od kilku dni miałem laptopa i praktycznie całe dnie spędzałem albo przed nim, albo w bibliotece. Miałem sporo zaległego materiału do opanowania, więc każdą wolną chwilę poświęcałem na naukę. Sho jak wracał do domu, zmuszał mnie do zrobienia sobie przerwy. Nie kochaliśmy się, tylko gadaliśmy. Tak naprawdę to głównie ja mówiłem. Czułem, że zaczynam się otwierać przed nim coraz bardziej. Coraz bardziej utwierdzałem się w przekonaniu, że był całkiem normalnym facetem, nie licząc oczywiście jego dziwnych seksualnych upodobań i wrednego zachowania, które czasami brało nad nim górę. Chyba powoli się do tego przyzwyczajałem.

wtorek, 20 grudnia 2016

Głos - Rozdział 3


Gdyby nie nieznajomy chłopak, to nawet nie wiedziałbym, że mijają kolejne dni. Miałem zaburzony rytm upływającego czasu. Nadal nie mogłem odnaleźć się w otaczających mnie ciemnościach. Przyzwyczaiłem się już do tego, że każdego dnia przychodził do mnie ten dziwny chłopak. Zwykle opowiadał mi, co działo się aktualnie na świecie i w moim bezpośrednim otoczeniu. 

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Black Heart - Rozdział 7

CIEL PHANTOMHIVE


Im większy harmider docierał do moich uszu, tym bardziej byłem wkurzony. Znów nastały Święta Bożego Narodzenia i tamta trójka tradycyjnie postanowiła udekorować rezydencję. Każdego roku przechodziłem przez to samo. Dźwięk tłuczonego szkła poniósł się głośnym echem po moim domu. 
- Sebastian - szepnąłem cicho.

sobota, 17 grudnia 2016

Umowa - Rozdział 18 (MARCO)

MARCO


Siedziałem w biurze i odwalałem czarną robotę za Sho. Zerwał się wcześniej, bo musiał pojechać na dawną uczelnie Nataniela. Wiedziałem, co planował i bardzo podobał mi się jego pomysł. Chciał, żeby Nataniel wrócił na medycynę. Wiedziałem, że miał do niego słabość. Nie podejmowałem jednak tego tematu, bo czułem, że dla Sho jest jeszcze za wcześnie, żeby o tym rozmawiać. Ostatnio ochrzaniłem go za jego kolejne durne zachowanie. Jak można mieć pretensje o to, że Nataniel rozmawiał z Akim na temat BDSM? Przecież ja sam rozmawiałem ze Sho na ten sam temat. Nie mogłem przecież prosić Akiego, żeby mi wszystko wytłumaczył. Jak ja wyglądałbym w jego oczach, gdybym przyznał się, że jestem kompletnie zielony.

czwartek, 15 grudnia 2016

Umowa - Rozdział 17 (Sho)

SHO

Znowu zbliżały się święta i wszystko tonęło w świątecznych dekoracjach. Nienawidziłem Świąt Bożego Narodzenia, bo przypominały mi o przeszłości, o której chciałem zapomnieć. Zastanawiałem się czasem, czy nie powinienem iść do psychologa, albo psychiatry. Marco usilnie mnie do tego przekonywał od dłuższego czasu. Odgoniłem od siebie tę myśl, ponieważ znów musiałbym przez to wszystko przechodzić i opowiadać lekarzowi. Nie chciałem tego robić. Wiedziałem, że tak naprawdę tylko sam siebie oszukiwałem, bo przecież prawie ciągle śniły mi się koszmary albo wpadałem w depresję. Wszystko to wywoływały moje wspomnienia, czyli to o czym nie chciałem pamiętać. 

środa, 14 grudnia 2016

Umowa - Rozdział 16 (Aki)


AKI


Kurwa mać, ale bolał mnie tyłek. Minęło już kilka dni od lania, jakie spuścił mi Marco, a dupa nadal mnie bolała. I jeszcze ten głupi materiał spodni musiał mnie obcierać. Kurwa... Chociaż na samo wspomnienie naszego ostatniego seksu, mimowolnie się uśmiechnąłem. Tak, sprowokowałem go. Byłem ciekawy, czy będzie miał odwagę mnie zlać. Miał, czego dowodem były bolące pośladki.

Umowa - Rozdział 15 (Nataniel)

NATANIEL

Został nieco ponad tydzień do świąt. Świąt, jakże innych od tych, które zwykle obchodziłem. Mama była w szpitalu, a ja mieszkałem w całkiem obcym domu. Kolejne dni były bardzo podobne jeden do drugiego. Samotne spędzanie czasu, oglądanie telewizji, sprzątanie i przede wszystkim odwiedzanie mamy - tak wyglądał mniej więcej mój codzienny harmonogram. Z Sho tak naprawdę widywałem się tylko wieczorami. Myślałem, że w ramach umowy będę musiał niemal codziennie z nim sypiać, ale tak nie było. Wspólny czas spędzaliśmy głównie na rozmowach. Wypytywał mnie o moją przeszłość, plany na przyszłość, przerwane studia, zainteresowania. Miałem wrażenie, że chciał dowiedzieć się o mnie jak najwięcej. Sam jednak o sobie bardzo mało mówił. Miałem wrażenie, że chyba starał się odgrodzić od swojej przeszłości.

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Umowa - Rozdział 14 (Marco)



MARCO

Obudziłem się i z czułością popatrzyłem na wtulone we mnie ciało. Leżałem na plecach, a Aki tradycyjnie spał z głową ułożoną na moim ramieniu. Obejmował mnie ręką w pasie, a nogę przerzucił przez moje uda. Był taki słodki i niewinny, gdy pogrążony był jeszcze we śnie. Pogłaskałem go delikatnie po plecach i mocniej do siebie przytuliłem. Postanowiłem, że pozwolę mu jeszcze trochę pospać, chociaż miałem ochotę na małą powtórkę z wczorajszego dnia. Może nie aż tak brutalną... chciałem się z nim tylko pomiziać i popieścić. 


niedziela, 11 grudnia 2016

Głos - Rozdział 2

Obudziłem się, chyba... chociaż wokół mnie nic się nie zmieniło. Nadal otaczała mnie ciemność, tak jakby ciągle był sam środek nocy. Chyba nigdy dotąd nie doświadczyłem czegoś podobnego. Całe życie mieszkałem w mieście, w którym nawet nocą do mieszkania docierały stłumione światła ulicznych latarni. To było bardzo dziwne uczucie i coraz bardziej przerażające.

sobota, 10 grudnia 2016

Black Heart - Rozdział 6


 SEBASTIAN MICHAELIS


Gdy usłyszałem jego głos, otworzyłem drzwi i przekroczyłem próg gabinetu. Zlustrowałem wnętrze pomieszczenia i dostrzegłem, że na biurku piętrzył się stos dokumentów. Byłem pewien, że Hrabia zamierzał je jeszcze dziś wszystkie przejrzeć. Jego zwyczajem stała się już praca do późnych godzin nocnych. Doskonale wiedziałem, czym było, to spowodowane. Koszmary przez te wszystkie lata niemal noc w noc budziły go ze snu.

Muszę mu oddać, że jego umysł, jak na zwykłego śmiertelnika, nieraz mnie zaskakiwał. Jego zdolności dedukcji i przewidywania znacznie odbiegały od przeciętnych ludzkich możliwości. Muszę przyznać, że fascynowało mnie to coraz bardziej. Nawet, gdy celowo nie zdradzałem mu całej prawdy o poszczególnych zleceniach, on i tak w końcu potrafił przejrzeć moją grę. Jedynym problemem było to, że nie mogłem go nigdy okłamać. Tak brzmiał jeden z warunków naszego kontraktu. Szkoda, bo wtedy nasze wspólne życie byłoby o wiele bardziej interesujące.

piątek, 9 grudnia 2016

Umowa - Rozdział 13 (Sho)

SHO

Noc... 
Pusta droga...
Pędziłem przed siebie samochodem...
Prędkościomierz wskazywał... 130... 150... 170... 190...
Mocniej wcisnąłem pedał gazu... katowałem samochód...

Nie wróciłem dziś do domu...

Siedziałem w robocie do późna, potem wsiadłem do samochodu, wyjechałem z parkingu i pomyślałem, że to wszystko jest takie popierdolone. 

czwartek, 8 grudnia 2016

Black Heart - Rozdział 5


 PRZYBYSZ

Pośród skąpanych w mroku drzew i w bezpiecznej odległości od ludzkich siedzib, dało się słyszeć szum skrzydeł. Nawet baczny obserwator nie dostrzegłby w ciemności mrocznej postaci, która stanęła przed zrujnowanym pałacem. W ciemnościach błysnęła biel ostrych zębów i zaskrzyły się żółte ślepia. Złowieszczy śmiech przeciął panującą ciszę.

Umowa - Rozdział 12 (Aki)


AKI



Dochodziła osiemnasta, a ja stałem przed kinem i marzłem. Marco już dawno powinien tutaj być. Pewnie jak zwykle musiał zostać po godzinach, bo jego szefuńcio wlepił mu dodatkową robotę. Jak mnie to wkurzało, bo ile można słuchać: Sho to, Sho tamto i tak w kółko. Rozumiałem, że praca jest ważna i w ogóle, ale dlaczego właśnie dziś nie mógł przyjść na czas. Tyle razy mu powtarzałem, że ma być punktualnie.

środa, 7 grudnia 2016

Black Heart - Rozdział 4


CIEL PHANTOMHIVE

Nawet w jasnym świetle dnia, nawet w promieniach słonecznych, zewsząd otacza mnie ciemność. Połyskują w niej krwistoczerwone oczy i przeraźliwie białe ostre zęby tego, który kiedyś w końcu zakończy moje życie. Nie boję się tego, bo moje życie dawno już się skończyło. Każdego dnia przypomina mi o tym pentagram wypalony na moim oku. Każdego dnia przypomina mi o tym obecość demona w moim domu. Udaje on mojego sługę... wiernego kamerdynera, którego celem istnienia jest słnie swojemu panu. W rzeczywistości jest on prawdziwym złem. Świetnie potrafi maskować swoją prawdziwą naturę, bowiem nikt poza mną nie jest w stanie wyczuć mrocznej aury, która go otacza.

Black Heart - Rozdział 3


SEBASTIAN MICHAELIS

Od niepamiętnych czasów przemierzałem wszystkie światy i wymiary. Istniałem od samego początku wszechrzeczy. Widziałem i wiedziałem o wszystkim, co rozgrywało się w każdej rzeczywistości. Byłem wszechpotężnym demonem, byłem niemal równy temu, którego nienawidziłem. Poprzysięgałem mu niegdyś zemstę i cierpliwie czekałem, aż nadejdzie odpowiedni czas.


Przemierzając istniejące rzeczywistości i światy, najbardziej upodobałem sobie świat ludzi. Nie chodziło tylko o niesamowity smak ich dusz. Uwielbiałem się z nimi bawić i zwodzić z obranej przez nich drogi. Gdy zatracali się w nienawiści, okrucieństwie, rozpaczy i bólu, byli moi. Cierpliwie czekałem, aż naradzać się będą kolejne wyjątkowe jednostki. Na przestrzeni lat pojawiło się ich bardzo wielu, posiłki z ich dusz niesamowicie cieszyły moje wybredne podniebienie. Myślałem, że nikt już nigdy mnie nie zafascynuje. Myliłem się... bardzo się myliłem...

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Black Heart - Rozdział 2


Tego dnia w posiadłości zjawili się posłańcy Królowej Anglii. Tradycyjnie nie skorzystali z głównego wejścia, tylko weszli kuchennymi drzwiami. Jak zwykle nie chcieli rzucać się w oczy i planowali zniknąć tak szybko, jak szybko się pojawili. Żadna z osób służących w Rezydencji Phantomhive nie zdziwiła się ich niespodziewanym najściem. Przez te wszystkie lata nauczyli się oni, że nie powinni się niczemu dziwić oraz że, nie należy zadawać zbędnych pytań. Żadne z nich nie mówiło tego głośno, ale każde bało się gniewu demonicznego kamerdynera. Ironia losu, była taka, że to określenie jak ulał pasowało do Sebastiana. Oczywiście nie wiedzieli oni, że Sebastian był najprawdziwszym demonem. Jednak jego idealność wydawała się im przerażająca i nieludzka. Byli wdzięczni, że Hrabia Phantomhive przygarnął ich pod swój dach. Jednak z biegiem lat zrozumieli, że nie zrobił tego bezinteresownie. Potrzebował wiernych służących, którzy pod jego nieobecność, zadbają o posiadłość. Byli mu za to dozgonnie wdzięczni i starali się wypełniać wszystkie swoje obowiązki najlepiej jak potrafili. Niestety poza umiejętnościami walki nie posiadali żadnych innych zdolności. Mey-Rin notorycznie tłukła zastawę stołową, Baldroy nieraz omal nie wysadził rezydencji w powietrze, a Finian ciągle mylił nawozy z pestycydami. Sebastian starał się zachowywać wręcz anielską cierpliwość, obserwując na starania tych... jak on sam określał... idiotów. Prawda była jednak taka, że nieraz nawiedzały go mordercze wizje, gdy patrzył na podległych mu służących. Uśmiechał się przy tym, budząc w nich ogromy strach. Wiedzieli oni, że im bardziej Sebastian się uśmiechał, tym bardziej był wkurzony.

niedziela, 4 grudnia 2016

Umowa - Rozdział 11 (Nataniel)


NATANIEL

Minął już tydzień od dnia, kiedy wybudziłem go z koszmarnego snu. Zastanawiałem się, w jaki sposób zostanę ukarany, za wejście do jego pokoju, pomimo obowiązującego zakazu. Jak dotąd nie rozmawiał ze mną na temat wydarzeń tamtej nocy. Musiał mieć dużo pracy, bo wracał bardzo późno do domu. Z tego akurat się cieszyłem, bo ewentualna kara oddalała się w czasie. Miałem nawet cichą nadzieję, że o niej zapomniał.

sobota, 3 grudnia 2016

Umowa - Rozdział 10 (Marco)



MARCO


Było już dobrze po północy, a ja ciągle siedziałem przy laptopie. Do katalogu świadczonych usług niedawno wprowadziliśmy lokalizację oprogramowania. Było to nic innego, jak tłumaczenie i dostosowanie oprogramowania do konkretnego rynku, czyli takie opracowanie zawartych w nim treści, aby naturalnie wpasowały się w przestrzeń kulturową i językową danego kraju. Niespodziewanie Sho przesłał mi do sprawdzenia jedno z ostatnich zleceń. Powiedział, że ma plany na wieczór i nie może się nim zająć. Spytałem go jak poszła mu rozmowa z Natanielem, ale nie chciał mi nic powiedzieć. Stwierdził, że nie ma czasu, a ja mam się brać do roboty. Czasem zastanawiałem się, czy aby za bardzo nie jestem przez niego wykorzystywany. Nie zdążyłem jednak mu przyciąć, bo zwyczajnie mnie olał i wyszedł z biura. Miałem nadzieję, że Nataniel mu odmówił. 

czwartek, 1 grudnia 2016

Umowa - Rozdział 9 (Sho)

SHO

Siedziałem w swoim biurze i nie potrafiłem się skupić. Myślałem o chłopaku, którego zostawiłem w swoim mieszkaniu. Gdy wszedłem rano do jego pokoju, udawał, że śpi. Nie wiem czemu odsunąłem włosy z jego twarzy. Pamiętam, że chciałem na niego popatrzeć. Zmartwiłem się widząc krwawe ślady na pościeli. Oznaczały, że przez kilka następnych dni musiałem trzymać ręce przy sobie. Miałem nadzieję, że Nataniel szybko dojdzie do siebie. Poza tym musiałem zadzwonić dzisiaj do Adama.