WAŻNE INFO:

Obiecuję, jak najszybciej odpowiedzieć na wasze wszystkie komentarze i skomentować blogi, które czytam :D.

KOMENTUJCIE, bo to bardzo motywuje XD.

czwartek, 8 grudnia 2016

Black Heart - Rozdział 5


 PRZYBYSZ

Pośród skąpanych w mroku drzew i w bezpiecznej odległości od ludzkich siedzib, dało się słyszeć szum skrzydeł. Nawet baczny obserwator nie dostrzegłby w ciemności mrocznej postaci, która stanęła przed zrujnowanym pałacem. W ciemnościach błysnęła biel ostrych zębów i zaskrzyły się żółte ślepia. Złowieszczy śmiech przeciął panującą ciszę.


- Wreszcie wolny... minęło tyle wieków... zemsta... tak...

Nagle niespotykana siła wznosiła gruzy leżące pośród murów zamczyska. Kamienie z powrotem ustawiały się na swoich pierwotnych miejscach. Z każdą sekundą pałac wracał do stanu dawnej świetności. Odtwarzał to, co zostało zniszczone przez wojny i upływ ziemskiego czasu. Towarzyszył temu diabelski śmiech. Uwielbiał korzystać ze swojej potęgi. Niewiele podobnych do niego istot posiadało tek wielką moc. 

Minęło zaledwie kilkanaście ziemskich sekund i przed tajemniczym przybyszem stanął pałac godny samego króla. Dało się słyszeć stukot butów, których echo rozbrzmiewało w panującej ciszy. 

Wszedł do pałacu. Pod wpływem nieznacznego ruchu jego dłoni wierzeje zamknęły się z hukiem.

Przemierzał kolejne sale zamczyska i materializował w nich niezbędne wyposażenie. Skoro miał w tym świecie udawać człowieka, musiał zapewnić sobie godne miejsce zamieszkania. 

Planował wkrótce udać się na polowanie. Potrzebna mu była wierna służba i trawił go ogromny głód. Znów uśmiechnął się złośliwie, ponieważ wyczuwał w odległości zaledwie kilkudziesięciu kilometrów skupienia ludzkich dusz. 

Tak, dobrze będzie mu się tu żyło...  

Będzie cierpliwie czekał, aż wieść o jego ucieczce dotrze do tego,

...którego tak bardzo nienawidził,

...który niegdyś skazał go na wieczne więzienie w piekielnej otchłani,

...z którym niegdyś wspólnie przemierzał istniejące światy i wymiary.

Strzeż się, bo już wkrótce cię odnajdę, a wtedy zginiesz i zajmę twoje miejsce - rozległ się aksamitny głos. 

W dłoni ściskał sztylet pokryty tajemnymi znakami, a jego chichot znów wypełnił ponure zamczysko.

Gdy już wszystko było gotowe, ruszył z niesamowitą szybkością w poszukiwaniu ludzkich dusz. Stanął w pobliżu wioski, przywdział ludzką postać i ruszył przed siebie. Szybko znalazł potrzebną służbę. Bawiło go, że zaledwie kilka złotych monet wystarczyło, by nikt nie zadawał zbędnych pytań. 

W promieniu kilkudziesięciu kilometrów zaczął szerzyć się strach. Ludzie powtarzali sobie z ust do ust historię o śmierci, która zbierała krwawe żniwo w ich wioskach.

A on cierpliwie czekał...

4 komentarze:

  1. ! ! ! !
    Jakie słownictwo <3 jaki styl <3 wierzeje mnie urzekły, naprawdę. To jest takie wyniosłe, wspaniałe i boskie po prostu. Opisy cudowne, takie "soczyste", pełne wdzięku.
    Aż sobie gifa takiego wyobraziłam <3

    Cudnie ci wychodzą te opisy typu żółte ślepia, błyskające zeby czy złowieszczy śmiech <3 da się wczuć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej,
    podobało mi się, czyżby ten co się teraz pojawił ma zamiar pozbyć się Sebastiana I zgarnąć Ciela dla siebie?
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby nie zdradzić dalszej części fabuły, powiem tylko, że coś w tym jest. Chociaż nie do końca.

      Usuń