WAŻNE INFO:

Obiecuję, jak najszybciej odpowiedzieć na wasze wszystkie komentarze i skomentować blogi, które czytam :D.

KOMENTUJCIE, bo to bardzo motywuje XD.

środa, 14 grudnia 2016

Umowa - Rozdział 16 (Aki)


AKI


Kurwa mać, ale bolał mnie tyłek. Minęło już kilka dni od lania, jakie spuścił mi Marco, a dupa nadal mnie bolała. I jeszcze ten głupi materiał spodni musiał mnie obcierać. Kurwa... Chociaż na samo wspomnienie naszego ostatniego seksu, mimowolnie się uśmiechnąłem. Tak, sprowokowałem go. Byłem ciekawy, czy będzie miał odwagę mnie zlać. Miał, czego dowodem były bolące pośladki.



Stanąłem przed wielkim wieżowcem i aż zagwizdałem z podziwu. Była to jedna z najbogatszych dzielnic w mieście. Strzeżone osiedle było niedostępne dla postronnych osób. Nataniel musiał uprzedzić strażnika o mojej wizycie, ponieważ jak tylko podałem mu swój dowód, to od razu zostałem wpuszczony do środka. Muszę przyznać, że to wszystko robiło wrażenie. Zadzwoniłem domofonem pod wskazany numer i cierpliwie czekałem, aż kumpel wpuści mnie wreszcie do środka. Kolejną przeszkodą do pokonania była winda, w której musiałem wpisać odpowiedni kod i dopiero wtedy ruszyła. Wjechałem nią na najwyższe piętro i dotarłem do mieszkania Sho. Pomyślałem, że zabezpieczeń było tak dużo, jakby mieszkał tu co najmniej sam prezydent. Sho ewidentnie chyba cierpiał na jakąś manię prześladowczą.

Gdy Nataniel otworzył drzwi, zauważyłem, że był jeszcze chudszy niż ostatnio. Pewnie nadal słabo jadał.
- Mam nadzieję, że go nie ma - powiedziałem.
- Poszedł do pracy.
- Super, bo nie mam ochoty oglądać jego wrednej mordy.
- Czemu ty tak bardzo go nie lubisz?
- A czemu mam go niby lubić? Po pierwsze zawarł z tobą tę durnowatą umowę, a po drugie bezczelnie wykorzystuje mojego faceta. Przez niego mało się ostatnio spotykamy.

Gdy wszedłem do mieszkania, rozejrzałem się po nim z podziwem. Tak, widać było, że facet miał kasę. Inną sprawą był gust, którego za grosz nie posiadał. Mimowolnie powiedziałem na głos:
- Faktycznie ma kasę, ale gustu to w ogóle nie ma.
- Nie przesadzaj.
- Nataniel, przecież na pewno zauważyłeś, że mieszkanie jest zimne, tak samo, jak jego właściciel.
- On nie jest taki zły.
- Doprawdy?
- Tak.
- Kiedy ostatni raz przez niego płakałeś?
Nie odpowiedział mi, co oznaczało, że było to całkiem niedawno.
- Widzisz?
- Ale to nie była jego wina, tylko moja. Bo ja sobie coś chyba zacząłem wyobrażać...
Przerwałem mu ze złością:
- Tylko się w nim nie zakochaj.
- Też masz pomysły.
- Przecież po tobie wszystkiego można się spodziewać.

Mimo protestów Nataniela zacząłem krążyć po mieszkaniu. Zajrzałem chyba w każdy możliwy kąt. Najbardziej podobała mi się garderoba Sho, bo była wyjątkowo duża. Pomyślałem, że mi by się przydało coś takiego, ponieważ z ledwością mieściłem ubrania w swojej szafie.
- Jezu, ile garniaków ma ten facet? Jak można chodzić w czymś takim?
Nataniel parsknął śmiechem.
- Jak widać, można - odpowiedział. 

Otwierałem po kolei wszystkie szuflady i naśmiewałem się z idealnie panującego w nich porządku. Wszystko złożone było w idealną kosteczkę i poukładane równiutko.
- No nie mogę. Szkoda, że nie ma jeszcze naszywek z dniami tygodnia na gatkach, żeby się nie pomylić.
- No chodź wreszcie i nie ruszaj niczego. Nie chcę, żeby zauważył, że tu byłem.
- Dlaczego?
- Bo teoretycznie nie mogę tutaj wchodzić bez jego pozwolenia.
-Teoretycznie, a praktycznie?
 
Nataniel wyciągnął mnie na korytarz, a ja pomyślałem, że chyba naprawdę bał się tamtego idioty.
- Praktycznie to przychodzę do niego w nocy.
- Proszę... proszę... a za te dodatkowe usługi płaci ci chociaż ekstra?
- Jesteś okropny. Ja tylko budzę go, jak śnią mu się koszmary.
- On sam jest jak jakiś jeden wielki koszmar. A ty jeszcze go bronisz. Zaczynam powoli myśleć, że chyba z tobą jest coś nie tak.
- Przesadzasz.
- On jest jakiś popierdolony. Podobno miał trudne dzieciństwo czy coś takiego.
- Skąd wiesz?
- Marco wspominał mi o tym.
- Mówił coś więcej?
- Nie. Zresztą mało mnie to obchodziło, więc nie pytałem.


Zatrzymałem się przed pokojem na piętrze, w którym jeszcze nie byłem.
- A tutaj co jest?
- Nic takiego. Pokój jest jeszcze praktycznie pusty.
Gdy nacisnąłem klamkę i wszedłem do środka, dosłownie mnie zamurowało. Podszedłem wolno do zwisających z sufitu łańcuchów.
- A co my tu mamy? Interesujące. Przywiązał cię już do nich?
Nataniel zarumienił się dosłownie aż po same uszy, a ja dodałem:
- Wiesz, że nigdy nie spodziewałbym się tego po tobie?
- Chyba raczej nie mam wyjścia.
- Trzeba było niczego nie podpisywać.
- Łatwo ci mówić.

Zeszliśmy na dół i usiedliśmy na kanapie. Włączyłem telewizor i zacząłem bezmyślnie przerzucać kanały.
- Wymyśliłeś już, co podarujesz Marco na święta?
- Tak.
- Powiesz mi?
- Jarał się jakiś czas temu nowym musicalem Kurosza, więc przetłumaczyłem go dla niego.
- Nieźle, nie poznaję cię, wiesz?
- Tss... A to niby czemu?
- Bo spotykasz się z kimś takim, jak Marco. On jest chyba całkiem normalny i nie gustuje w twoich klimatach?
- Jeszcze byś się zdziwił.
- Poważnie? A nie wygląda na takiego.
- Ostatnio tak mnie zlał, że do tej pory boli mnie dupa. 

W końcu nie wytrzymałem i wypaliłem:
- Dobra, wyduś to wreszcie z siebie. Nie ściągnąłeś mnie tutaj, żeby gadać o pierdołach.
- Aki, powiedz mi, czemu lubisz to całe poniżenie i ból? - wypalił.

Normalnie mnie zatkało. Nataniel nigdy nie pytał mnie o takie rzeczy.
- Czyżby i tobie zaczęło się to podobać? - zapytałem.
- Też coś.
- Nie ściemniaj. Przecież wiem, co tu jest grane. Podejrzewam, że tylko kwestią czasu jest zapełnienie pokoju na górze fajnymi meblami, przyrządami i zabawkami.

Patrzył na mnie tak zdumionym wzrokiem, że aż parsknąłem śmiechem.
- A ty jak zwykle zielony. Chociaż poczytałbyś o tym w sieci.
- Nie mam komputera.
- Przecież widziałem laptopa w jego gabinecie.
- Jest zahasłowany.
- No to każ mu kupić lapka dla siebie. Przecież obiecał ci, że kupi wszystko, o co go poprosisz.
- Nie będę go o nic prosił.
- Głupi jesteś. Skoro jesteś z nim na takich, a nie innych warunkach, to korzystaj z tego.
- Nie.
 
Znów nastało kłopotliwe milczenie, które w końcu przerwałem:
- Znaj moje dobre serce. Co chciałbyś wiedzieć? 
- Wszystko o BDSM.
- Wszystko to dość obszerne pojęcie.
- Aki...

Westchnąłem i zacząłem mu wszystko powoli tłumaczyć.
- BDSM zawiera w sobie kilka głównych elementów. Są nimi: wiązanie i dyscyplina, dominacja i uległość oraz sadyzm i masochizm. Dochodzi do tego szereg jeszcze innych rzeczy np. kary, niewola, fetyszyzm itp. Wszystko odbywa się za zgodą obu stron. U ciebie jest to trochę bardziej pogmatwane, bo ty masz niejako narzucone to z góry w ramach tej durnej umowy. Jednak czysto teoretycznie możemy powiedzieć, że zgodziłeś się na bycie stroną uległą, składając na niej swój podpis. 

Ponieważ Nataniel się nie odzywał, kontynuowałem dalej.
- Ty, jako uległy, dobrowolnie przekazujesz kontrolę i władzę stronie dominującej, czyli Sho. Wszystko odbywa się podczas tzw. sesji, chociaż istnieją związki przenoszące zasady BDSM do codziennego życia. Oczywiście w trakcie sesji masz prawo użyć hasła bezpieczeństwa, jeśli coś ci się nie podoba.
- Sho wspominał mi o haśle bezpieczeństwa.
- Nie jest więc aż takim idiotą, za jakiego go miałem. Dobra, jakieś pytania?
- Wspominałeś coś o bólu. Jak się go zadaje?
- Jezu, dlaczego mam ci o tym wszystkim opowiadać? Jakie to żenujące. Niech on cię wszystkiego uczy.
- Aki...
- No dobra. Ból może być zadawany na wiele sposobów np. lanie, wiązanie, rozpychanie tyłka, klamerki, gorący wosk itp. 

Zacząłem cicho chichotać, widząc jego przerażone spojrzenie. Po chwili kontynuowałem.
- Do tortur należą także: pissing, fisting, deptanie czy podduszanie. Poza tym jest jeszcze przekłuwanie ciała, szczypanie, obwiązywanie, rozciąganie i bicie genitaliów, podwieszanie, zakładanie na głowę specjalnych worków i masek. Do tego dochodzą upokorzenia słowne i fizyczne bez zadawania bólu np. nakaz chodzenia na czworakach, traktowanie jak uległe zwierzątko itd.


Nataniel siedział zamyślony.
- I ja na to wszystko mam się zgadzać?
- Nataniel, bycie w tym klimacie, opiera się na dobrowolnej zgodzie obu partnerów. Obie strony powinny czerpać przyjemność z tego wszystkiego, co mam miejsce w trakcie sesji. Poza tym nie musisz się przecież na wszystko zgadzać.
- Ale to takie... Przeraża mnie to...
- Myślę, że Sho powinien cię z tym wszystkim stopniowo oswajać. Niestety to tylko teoria, bo nie jestem w stanie przewidzieć jego zachowania. Sądzę, że to z nim powinieneś o tym wszystkim szczerze porozmawiać. Opowiedz mu o swoich obawach, lękach i niewiedzy.
- Ale to takie krępujące...
- Sorry, ale bardziej krępujące jest wsadzanie pięści w tyłek.
- W życiu się na to nie zgodzę!
- Nie przesadzaj. Przy odpowiednim przygotowaniu, nie jest to, aż takie tragiczne. Nataniel, pogadaj z nim o tym wszystkim.

Później gadaliśmy o świątecznym prezencie Nataniela dla Sho. Tłumaczyłem, że to nie jest najlepszy pomysł, skoro on nienawidził świąt. Tak przynajmniej niedawno powiedział Natanielowi. Niestety Nataniel uparł się i koniec. Ostatecznie obiecałem, że mu pomogę. Musiałem też przysiąc, że nie zdradzę się przed Markiem. Naprawdę to wszystko mi się nie podobało. 

Nawet nie wiem, kiedy zegar wybił 18. Usłyszeliśmy, jak drzwi wejściowe się otwierają i do mieszkania wszedł Sho. Poderwałem się szybko na równe nogi i w biegu złapałem kurtkę.
- Dobra, Nataniel, jesteśmy umówieni. Do zobaczenia.
Przeszedłem bez słowa obok Sho, błagając w duchu, żeby się do mnie nie odezwał.
- Wypadałoby się chociaż przywitać i pożegnać - powiedział.
- Taa... tylko, że ja nie rozmawiam z kretynami.
Jego mina była bezcenna, a ja chichotałem w duchu dumny z siebie. Nie podejrzewałem, że w przyszłości zapłacę za swoje bezczelne zachowanie.
Postanowiłem, że zajrzę jeszcze do Marca. Wprawdzie nie byliśmy umówieni na dziś, ale miałem ochotę się z nim zobaczyć. A może nawet zostanę u niego na noc? Wyjąłem telefon i zadzwoniłem. Niestety siedział jeszcze w robocie, ale to przecież w niczym nie przeszkadzało. Ruszyłem więc w kierunku budynku, w którym mieściła się jego firma. W mojej głowie narodził się właśnie kolejny szatański plan.

12 komentarzy:

  1. no dobra, jestem bardzo ciekawa, w jaki sposób Aki zapłaci za swoją bezczelność :>>>>

    aż mi trochę szkoda Akiego, że musiał to wszystko Natusiowi tłumaczyć xD ale dobry z niego przyjaciel <3

    wspomnienie o pięści w dupie <3 <3 <3
    a Aki umie? :>

    no i wspólne kupowanie prezentów brzmi ciekawie :D

    zdziwiła mnie reakcja Akiego na to, gdzie mieszka Sho. przecież on też raczej mieszka w takiej okolicy. może tylko bez manii prześladowczych

    no i zarumieniony Nat jak Aki go pytał o łańcuchy! <3 aaaaaawwwwwwwwwww <3 <3 <3 <3 <3

    Aki taki wścibski <3 musiał zajrzeć wszędzie :D

    ale z tym przychodzeniem w nocy, to też dobre xD oni obaj są niemożliwi <3

    no i Aki ma rację, Natuś powinien bardziej wykorzystywać Sho xD chociaż rozumiem, że to po prostu nie leży w jego naturze

    ale też Nat taki przerażony swoimi perspektywami z Sho <3

    a w ogóle co chce robić Aki po szkole? bo mam wrażenie, że z niego trochę wychodzi artysta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zapłaci zapłaci :3

      Chyba jednak trochę umie ;-)

      Akiemu było trochę głupio, ale przyjaźń to przyjaźń więc mu opowiedział.

      No trochę był zaskoczony XD

      Aki z natury jest bezczelny i wscibski XD

      Nati nie chce i nie umie wykorzystać materialnie Sho.

      Bo do Natiego chyba dopiero teraz dotarło, co go czeka :3

      O planach Akiego wie tylko Marco XD

      Usuń
    2. ciekawe co jeszcze Aki umie :D

      biedny Natuś, żył w takiej nieświadomości :>

      JA TEŻ CHCĘ WIEDZIEĆ!!!

      Usuń
    3. Podejrzewam, że umie sporo rzeczy i pewnie nie raz jeszcze sprowokuje Marco :3

      Natuś niestety nie zdawał sobie sprawy, co go czeka. Pytanie tylko, jak zachowywać się będzie Sho i czy zechce go wszystkiego cierpliwie nauczyć XD

      Usuń
    4. może kiedyś zrobią pokaz przed Natem? :>

      biedaczek xD
      no na razie Sho jest niespodziewanie cierpliwy :D

      Usuń
  2. i dodałas wczoraj hehee
    - Tylko się w nim nie zakochaj. aki ma racje hehehe
    aki wszedzie zajrdrzy
    Wszystko o BDSM. hehee
    oj aki oppowiedz przyjacielowi
    taa super gośc..
    sho cos powiemu natiemu o tym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam dodać :D, ale spokojnie, notka Sho jest już w trakcie XD.
      Świąteczne będą na święta XD

      Aki ma bardzo bogatą wiedzę na temeat BDSM i postanowił się nią podzielić z najlepszym przyjacielem.

      Aki jest ciekawski z natury ;-) Zresztą grzechem byłoby nie pomyszkować w rzeczach Sho.

      Sho zacznie go powoli wprowadzać w klimat, pewniejuż nawet od następnej notki ;-)

      Usuń
    2. aa.czy aki dostanie opiernicz za swoje zachowanie wzgedlem sho ?
      czy nati dostanie opiernicz ze sprowadza niewychowanyycg ludzi
      taaa. bo grzebanie w gaciach sho to coś ciekawego
      a ciekawe jakie ma bokserki ?

      Usuń
    3. Aki dostanie za swoje zachowanie przy okazji czegoś innego ;-)

      Grzebanie w gaciach - hahahahaha

      tak Sho nosi bokserki XD a jakie? Nie wiem może teraz w reniferki ;)

      Usuń
    4. reniferki sa w modzie tego roku
      hehehehehe
      tego czegos innego hehehee

      Usuń
  3. Och, Aki odwiedził Nataniela.

    Nat, ja rozumiem, że ci ciężko, ale do cholery ,NIE, nie zgrywaj ofiary, jakie: czemu ty go tak bardzo nie lubisz?! Serio o.O On nie jest taki zły – serio?! :(

    Dobra, przepraszam, po tym rozdziale Nat spadł na koniec listy :D Po prostu nie lubię, jak bohater ma syndrom sztokholmski :(

    Za to Akiego strasznie lubię. Chyba coraz bardziej.

    Och, i ten pokój z łańcuchami, i wredne teksty Akiego, ale on się troszczy o przyjaciela, kochany jest!
    Z drugiej strony, nie żebym hejtowała Nata czy coś, po prostu, no, rozumiesz. :(

    Tekst o wsadzaniu pięści w dupę boski. :D I odpowiedź Nata też :D och, pewnie się jeszcze kiedyś mocno zdziwi :D

    W sumie to Aki jest taki ogarnięty i dużo rozsądniejszy niż Nat. Tylko ciągle się zastanawiam, czemu on do cholery miał tego swojego brutalnego pancia :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiem, że nie lubisz, jak bohater ma syndrom sztokholmski, ale no... ciiii... ;-)

    Akiego i ja bardzo lubię. Uwielbiam wręcz pisać jego notki z tymi wrednymi tekstami XD.

    Nat na pewno kiedyś się mocno zdziwi :3 *szatańskie myśli roją już się w mojej głowie*

    Aki... on lubił tamto poniżenie i ból, mimo że wiedział, że to był toksyczny związek.

    OdpowiedzUsuń