WAŻNE INFO:

Obiecuję, jak najszybciej odpowiedzieć na wasze wszystkie komentarze i skomentować blogi, które czytam :D.

KOMENTUJCIE, bo to bardzo motywuje XD.

czwartek, 8 grudnia 2016

Umowa - Rozdział 12 (Aki)


AKI



Dochodziła osiemnasta, a ja stałem przed kinem i marzłem. Marco już dawno powinien tutaj być. Pewnie jak zwykle musiał zostać po godzinach, bo jego szefuńcio wlepił mu dodatkową robotę. Jak mnie to wkurzało, bo ile można słuchać: Sho to, Sho tamto i tak w kółko. Rozumiałem, że praca jest ważna i w ogóle, ale dlaczego właśnie dziś nie mógł przyjść na czas. Tyle razy mu powtarzałem, że ma być punktualnie.

Wreszcie w kinach pojawił się "Underworld: wojna krwi" i wreszcie mogłem go obejrzeć. Wprawdzie w sieci już od jakiegoś czasu krążyły pirackie wersje, ale ja cierpliwie czekałem. Chciałem usiąść z pojemnikiem popcornu i colą w wygodnym kinowym fotelu. Już tylko minuty dzieliły mnie od spełnienia moich marzeń. Tylko, że ten idiota jeszcze się nie pojawił. 

Pomyślałem, że jeśli Marco nie przyjdzie w ciągu pięciu minut, to wchodzę do kina sam. Byłem zły, bo mogłem się po prostu nie zgodzić, żeby mi towarzyszył. Gdy Marco dowiedział się, że wybieram się do kina, stwierdził, że idzie ze mną. Wprawdzie protestowałem, ale on powiedział z tym swoim słodkim uśmiechem, że nie mam nic do gadania, bo już postanowił. Jak on mi działał na nerwy. A ja jak kretyn stałem teraz przed kinem i paliłem papierosa. Jeszcze, żeby tego było mało, zaczął padać śnieg. Z drugiej strony nie było w tym nic dziwnego, bo przecież był początek grudnia. 

Wreszcie Marco raczył się pojawić. Przybiegł mocno zziajany, a ja omal nie parsknąłem śmiechem. Gdybym go nie znał, to w życiu nie pomyślałbym, że mógłby dominować w łóżku. Czasem miałem wrażenie, że tkwiły w nim dwie różne osobowości. 
- Niech zgadnę. Zatrzymał cię tamten idiota?
- Kto?
- Jezu, ile idiotów pracuje z tobą w firmie?
- Całkiem sporo.
- No dobra, to powiedz mi, kto jest idiotą nad idiotami? 
- Sho? 
- Zgadłeś. 

Marco pocałował mnie szybko w policzek i wreszcie weszliśmy do kina. Przy kasie szybko wybrałem miejsca i poszliśmy na salę. Marco trochę marudził, że w ostatnim rzędzie będzie słabo widać. 
- Zamknij się. Spóźnialscy nie mają prawa głosu. Zresztą ja chciałem zobaczyć ten film i chcę usiąść właśnie w ostatnim rzędzie. Dotarło?
Wyglądał na nieprzekonanego, ale grzecznie poszedł na mną.

Zajęliśmy miejsca i czekaliśmy na film.
- Kurwa, nienawidzę reklam - powiedziałem na głos.
- Czy ty zawsze musisz bluzgać?
- Jestem wkurwiony, bo się spóźniłeś. Gdybyś umówił się z jakąś laską, to już dawno by sobie poszła. Na pewno nie czekałaby tyle czasu na ciebie.
- A wiesz, że to niezła myśl. Dawno się nie umawiałem z żadną dziewczyną.
- Wychodzę. 

Wstałem i naprawdę zamierzałem wyjść. To głupi kutas, to ja na niego czekałem na tym pierdolonym zimnie, a on mi z takimi tekstami wyjeżdża? Złapał mnie za rękę i z powrotem pociągnął na fotel.
- Przecież żartowałem, nie wkurzaj się. Sorki za spóźnienie.

Na szczęście światła zaczęły przygasać i po chwili było już całkiem ciemno. Pomyślałem, że wybrałem świetne miejsca, bo w całym rzędzie siedzieliśmy tylko my. Trzy rzędy przed nami też były wolne. Było po prostu wręcz idealnie. Musiałem poczekać jeszcze parę minut, bo zawsze mogli pojawić się jacyś spóźnialscy. Oglądaliśmy w milczeniu film i jedliśmy popcorn. Oczywiście o moim ulubionym karmelowym smaku. Jak go kupowałem, to Marco się trochę krzywił, bo nie przepadał za tym smakiem. Pomyślałem, że trzeba zapamiętać tą informację i wykorzystać ją w stosownym momencie. 

Marco trzymał dłoń na moim udzie i z zaciekawieniem oglądał film. Chyba się wciągnął, chociaż wcześniej mówił, że nie obejrzał nawet jednej jego części. Minęła godzina, a ja wreszcie przystąpiłem do realizacji swojego planu. Strąciłem jego dłoń i sam zacząłem głaskać go po udzie. Spojrzał na mnie zdziwiony, ale nie skomentował tego. Znów skupił się na oglądaniu filmu, a ja niewinnie go głaskałem. Po chwili położyłem dłoń na jego kroczu. Zgromił mnie wzrokiem i szepnął:
- Co ty wyprawiasz?
- Zamknij się. Nie widzisz, że oglądam film?

Zacząłem delikatnie ugniatać go przez materiał spodni. Z niemałą satysfakcją poczułem, że jego penis zaczął się powiększać.
- Przestań - szepnął.
- Bądź cicho.
- No to przestań.
- Zamknij się, bo jeszcze cię ktoś usłyszy.

Jarało mnie to niesamowicie, bo nigdy nie robiłem tego w kinie. Po chwili powoli rozsunąłem mu rozporek.
- Aki!
- Cicho.

Wsunąłem dłoń w jego bokserki i wyjąłem penisa. Zacząłem go delikatnie i niewinnie trzepać. Robiłem to wolno i nieco leniwie. Zacisnął usta, położył dłoń na mojej dłoni i chciał ją odsunąć. Złapałem go mocniej, na co nieomal zareagował jękiem. Na szczęście w porę zdążył się opanować.
- Zabiję cię, zobaczysz - syknął.
- Jasne. Zabierz rękę.
- Nie.
- Aki!
- Zamknij się.

Strąciłem jego dłoń, pochyliłem się, wziąłem jego fiuta do ust i zacząłem mu obciągać. Poczułem, jak spięło się całe jego ciało. Tak - pomyślałem - czas na moją słodką zemstę. Lizałem jego fiuta, zasysałem i obciągałem, pomagając sobie dłonią. Wiedziałem, że ledwo nad sobą panował. Gdy poczułem, że niedługo tryśnie, ścisnąłem mu mocno penisa u podstawy i odsunąłem się od niego. Uśmiechnąłem się najsłodziej, jak tylko potrafiłem, i niewinnie zapytałem:
- Czemu nie oglądasz? Przecież to finałowa scena.
- Już po tobie. - Powiedział, zapinając spodnie.

Po filmie poszliśmy do knajpy na pizze i piwo. Gadaliśmy trochę o mojej szkole, a zwłaszcza o tym, co zamierzałem zrobić, jak ją już skończę. Gdy usłyszał moje plany, był nieco zaskoczony, ale stwierdził, że to przecież moje życie. Uważał, że nikt nie powinien za mnie decydować, co powinienem robić w przyszłości.
- Łatwo ci mówić. Nie masz takich starych jak ja.
- No fakt, że moi nigdy nie wtrącali się do moich wyborów.
- Właśnie.

Pomyślałem, że super mi się z nim gadało. Był naprawdę fajnym facetem, takim trochę zakręconym, zabawnym i zarazem zwyczajnym. 
- Zastanawiam się, jakim cudem kumplujesz się z tamtym idiotą?
- Nie nazywaj go tak.
- Będę, bo mnie strasznie wkurza. Gadałeś z nim w ogóle?
- Tak.
- I co? Zrozumiał coś?
- Chyba tak, chociaż ta rozmowa nie należała do najłatwiejszych.
- Bo?
- Ujmę to tak. Twoje bluzgi są niczym w porównaniu z tym, co usłyszałem w czasie tamtej rozmowy. 

Byłem zadowolony, że Marco wziął sobie do serca to, co powiedziałem mu o Natanielu. Naprawdę bałem się, że chłopak nie wytrzyma i w końcu coś sobie zrobi. Wprawdzie Marco tłumaczył mi, że Sho miał popierdolone dzieciństwo, ale co mnie to obchodziło. Nataniel też nie miał przecież łatwo. Czemu miałem usprawiedliwiać jakiegoś obcego faceta, który miał wszystko, czego tylko zapragnął. Dla mnie ważniejszy był Nataniel. 

Wiem tylko, że Marco powiedział Sho, że jeśli on czegoś nie zmieni, to Nataniel załamie się w końcu psychicznie i wyląduje w psychiatryku. Ewentualnie stanie się wyrachowanym, zgorzkniałym i wypranym z emocji człowiekiem. Miałem nadzieję, że coś z tego dotarło do tamtego idioty. 

Gdy Marco poszedł do kibla, przypomniało mi się, jak w trakcie naszego seksu chciał, żebym nazywał go Panem. Też coś. Po pierwsze nie miałem jeszcze obroży. Po drugie czy on naprawę myślał, że nie widziałem, że nie czuje się pewny w swojej roli. Niby udawał pewnego siebie i wydawał mi rozkazy, ale ciągle sprawiał wrażenie nieco zagubionego. Może to była kwestia jego usposobienia. Już jakiś czas temu zauważyłem, że jest on typem trochę romantyka, który jara się drobnymi gestami i czułościami. Nie powiem, że mi się to nie podobało. Było to coś innego, czego nie doświadczyłem do tej pory. Postanowiłem, że dam mu szansę. Może coś z tego będzie, a może nie. Nie wiedziałem tego jeszcze. Wiedziałem, że trochę wpadłem, no może więcej niż trochę. Jednak była to jak na razie chyba tylko fascynacja. Pomyślałem kiedyś nawet, że należę do niego. Tylko, że jak byłem z poprzednim Panem, to też myślałem w ten sposób. Nie miałem pewności, że w przyszłości nie spotkam kogoś innego, kto zawładnie mną tak, jak zrobił to Marco. Fakt, że lubiłem spędzać z nim wolny czas, ale nie wiedziałem, jak długo to jeszcze potrwa.

Marco zapytał mnie, czy wpadnę do niego i zostanę na noc. W sumie i tak nie miałem nic lepszego do roboty. W domu tradycyjnie nikt na mnie nie czekał. Zastanawiałem się trochę, jak będą wyglądały w tym roku moje święta. Pewnie jak zwykle rodzice będą udawać przed resztą rodziny, że jesteśmy jedną wielką szczęśliwą i kochającą się familią. Powtarzałem sobie w duchu, że to ostatnie święta, jakie będę musiał z nimi spędzić. Skończę szkołę, zdam maturę i wreszcie wyniosę się od nich. Oczywiście planowałem iść na studia, ale nie prawnicze, jak oni to zaplanowali. Byłem pewien, że wydziedziczą mnie za to, ale miałem to głęboko w tyłku.

Gdy szliśmy do jego mieszkania, trzymał mnie za rękę. Niby to był taki prosty i zwyczajny gest, ale bardzo mnie cieszył. Pomyślałem sobie, że chyba zaczynam mięknąć. No może, ale tylko troszeczkę. 

Wszedłem za nim do mieszkania, zdjąłem kurtkę i buty. Nagle mnie złapał i przycisnął mocno do ściany. Uśmiechnął się do mnie i pocałował namiętnie. Po chwili przerwał pocałunek i wyciągnął z moich spodni pasek. Znów mnie mocno pocałował i siłą odwrócił tyłem do siebie. Nakręcałem się coraz bardziej jego zachowaniem. Unieruchomił mi ręce za plecami i znów przycisnął mnie do ściany. Szeptał mi do ucha świństwa, co mnie coraz bardziej nakręcało. Po chwili związał mi ręce za plecami moim własnym paskiem. Polizał w kark i powiedział:
- Myślisz, że zapomniałem o tym, co zrobiłeś mi w kinie, albo raczej czego nie dokończyłeś?

Kurwa, faktycznie zapomniałem o tym. Gadaliśmy sobie tak po prostu i zapomniałem. Drań przez cały czas nawet słowem się nie wspomniał o tym.
- Niegrzeczny kotek - dodał.

Pocałował mnie w kark, a ja mimowolnie zadrżałem. Czemu on zawsze w takich chwilach na mnie działał?
- Puść mnie. - Starałem się, żeby mój głos brzmiał, tak jak zwykle.
- Nie zamierzam. 

Poprowadził mnie siłą do pokoju, starałem się wyrwać, ale mocno mnie trzymał. W tym momencie pożałowałem, że przerwałem kiedyś zajęcia z karate. Teraz by mi się przydały. Gdy weszliśmy do jego sypialni, siłą rzucił mnie na łóżko i usiadł na moich plecach. Co on planował? Jeśli chciał mnie zerżnąć, to powinien chociaż mnie rozebrać. 
- Puść mnie.
- Mam inne plany. 

Wyciągnął pasek ze swoich spodni i rzucił na łóżko obok mnie.
- Jeśli chcesz mnie zlać, to próżny twój trud. Wiesz przecież, że ja lubię ból.
- Wiem, ale są różne rodzaje bólu. Ciekawy jestem, czy próbowałeś tego, co zamierzam ci zrobić. 

Liznął mnie w ucho i wyszedł z pokoju. Próbowałem się uwolnić, ale miałem mocno związane ręce na plecach. Było mi bardzo niewygodnie i byłem coraz bardziej wkurzony.

Wreszcie przyszedł i powiedział:
- Moja słodka Kicia, jak widzę zapomniała, że dziś są Mikołaki. Na szczęście ja nie zapomniałem i mam prezent, który ucieszy zarówno ciebie jak i mnie. Zsunął mi spodnie i zaczął masować pośladki. Zadrżałem pod wpływem jego dotyku. Czemu ten facet miał nade mną taką władzę? Zmusił mnie, żebym uniósł biodra. Gdy to zrobiłem, wsunął we mnie palce i zaczął rozciągać. W tym samym czasie dotknął mojego penisa i go trzepał. Było mi tak bardzo dobrze. Może trochę brakowało mi brutalnego traktowania, ale jego czułości zastępowały w pełni te braki. Poczułem, że coś we mnie wsuwał. Była to jakaś nieduża rzec. 
- Co to jest?
- Tajemnica.

Wsuwał to coś we mnie głębiej i głębiej. 
- Idioto, przecież się nie kąpałem.
- Wolałbym, żebyś nie nazywał mnie więcej idiotą.
Mocno uderzył mnie w pośladek. Zapiekło. Wyjął palce i znów pogłaskał mnie po pośladkach.
- Wiesz, jeśli czujesz się brudny, to mogę zrobić ci lewatywę. Co ty na to?
- Co? Chyba cię popierdoliło.
Kiedyś poprzedni Pan zrobił mi coś takiego, ale nie było to przyjemne.
- Dopiszę to do mojej listy - zachichotał.

Chciałem mu coś odpowiedzieć, ale zachłysnąłem się powietrzem. Ta piekielna rzecz zaczęła wibrować w moim ciele. Już wiedziałem, co to było.
- Jajko, ja pierdole. Włożyłeś mi jajko.

Usłyszałem jego śmiech. Marco pociągnął mnie za nogi tak, że znów leżałem na brzuchu. Jakby tego było mało, drań wziął pasek i związał nim moje uda. To, co teraz czułem, nie mieściło mi się w głowie. Wibracje przechodziły przez całe moje ciało. Jęknąłem przeciągle. Zaczynałem powoli wariować.
- Potraktuj to jako karę za to, że nie dokończyłeś robić mi loda. Leż grzecznie. Niedługo do ciebie wrócę.

Usłyszałem, jak wychodzi z pokoju i zamyka za sobą drzwi. Drań zostawił mnie całkiem samego. Wierciłem się i próbowałem chociaż trochę zmniejszyć te tortury. Ale każdy mój ruch tylko potęgował uczucie podniecenia. W końcu się poddałem, leżałem i czekałem, aż wreszcie do mnie wróci. Czemu jeszcze nie wracał? Nie wiem, ile minęło minut. Leżałem z zamkniętymi oczami, stojącym fiutem i wizją zamordowania go, jak wróci. Tylko niech już wreszcie przyjdzie.

Gdy przyszedł z powrotem, rozwiązał mi ręce, przewrócił na plecy i przywiązał moje ręce do ramy łóżka. 
- Zlituj się - szepnąłem.
- Teraz chcesz mojej litości? Zapomnij.

Zaczął dotykać mojego fiuta. Masował go, miział i powoli trzepał. Potem zaczął zaczął go ssać. Wibrujące jajko doprowadzało mnie do szaleństwa. Gdy już myślałem, że wreszcie dojdę, przestał mnie dotykać. Jęknąłem przeciągle, a on znów zaczął mi trzepać, lizać, ugniatać i głaskać. Znów doprowadzał mnie do granicy i przerywał. I znów. I znów. Zacząłem szlochać i błagać go, żeby się wreszcie nade mną zlitował. Pochylił się i pocałował mnie namiętnie. Całował mnie bardzo długo, nie przestając mi w tym samym czasie trzepać. Jęczałem w jego usta, płakałem i omal nie zacząłem krzyczeć. 
- Błagam... ja już nie mogę...
- Doprawdy?
Całował mnie dalej i upajał się moimi jękami i prośbami. 
- Błagam... błagam...
Pochylał się nade mną, tak, że niemal dotykaliśmy się twarzami. Cały czas przesuwał dłonią po moim penisie. Wolno, szybko i tak wciąż i wciąż.
- O co tak ładnie mnie prosisz?
- Pozwól mi dojść... - załkałem - pozwól mi dojść... Panie... - ostatnie słowo wypowiedziałem szeptem.

Uśmiechnął się i znów zaczął mi obciągać. Niewiele już potrzebowałem, zaledwie kilka mocniejszych pieszczot. Po chwili z krzykiem trysnąłem mu w usta. Ciężko oddychałem i dochodziłem powoli do siebie. Rozwiązał mi nogi i powoli wyciągnął jajko. Uklęknął obok mojej twarzy, zaczął sobie trzepać i po chwili trysnął mi do ust. Dobrze, że nie musiałem mu obciągać, bo bym nie dał rady. Z trudem połknąłem jego spermę. Byłem wykończony. Wreszcie rozwiązał mi ręce i położył się obok mnie.
- Aki...
- Czego?
- Kiedy znów wybierzemy się do kina?
- Spadaj.

Powlokłem się do łazienki, nalałem wody do wanny i zanurzyłem się w niej. Uwielbiałem gorące i długie kąpiele. Pomyślałem, że żadna siła mnie stąd nie wyciągnie. Chyba odpłynąłem, bo poczułem, że ktoś szarpnął mnie za ramię.
- Głupku, zasnąłeś. Wyłaź już, bo w końcu się utopisz.
- No dobra...

Leżeliśmy potem w jego łóżku i oglądaliśmy jakiś film. Oczy zaczęły mi się zamykać, bo byłem strasznie zmęczony. Coraz bardziej fascynował mnie ten facet. Doskonale wiedziałem, że Marco oswajał się z tym klimatem. Wyczuwałem w jego zachowaniu lekką niepewność i wahanie. Mimo tego wszystkiego, było mi z nim dobrze. Nie wiem, kiedy i jak wtuliłem się w niego. Nie wiem, kiedy zasnąłem.  

Rano obudziłem się pierwszy, pożyczyłem sobie jego szlafrok, poszedłem do kuchni i zrobiłem śniadanie. Nie było to nic wyszukanego, bo przygotowałem tylko zwyczajne kanapki. Pomyślałem, że jeśli będzie narzekał, to będą pierwsze i zarazem ostatnie kanapki, jakie dla niego zrobiłem. Wróciłem do pokoju z kubkami parującej kawy i talerzem kanapek. Marco już nie spał.
- Bałem się, że zwinąłeś się, jak spałem - powiedział.
Przeciągnął się i wziął kubek z gorącą kawą. Uśmiechnął się, widząc przygotowane jedzenie.
- Zrobiłeś mi śniadanie, ale to słodkie. 
- Nie gadaj tyle. Tylko jedz.

Po śniadaniu z powrotem wciągnął mnie pod kołdrę. Zaczął mnie mnie macać, głaskać, miziać i dotykać. Ochrzaniłem go, że nie mamy czasu na głupoty, bo ja muszę biec do do szkoły, a on do roboty. Umówiliśmy się na sobotę. Gdy szedłem do szkoły, zastanawiałem się całą drogę, co tym razem wymyśli dla mnie Marco. Po głowie chodził mi waniliowy seks. Tylko czy on mnie nie wyśmieje, jak mu to zaproponuje?

11 komentarzy:

  1. trochę rozumiem Akiego, że się wściekał :/ też by mi się nie podobało takie spóźnianie się i ciągle "szef, szef, szef"

    fajne oglądanie filmu przez Akiego <3

    och, argumentacja Kuno u Marca <3 :D
    no i to jest w ogóle słodkie jak Aki się troszczy o Nataniela <3

    wiedziałam, że Aki musiał zauważyć tę niepewność :D to zbyt oczywiste przecież

    och, Marco jaki mściwy :333

    o, tak tak tak, lewatywa <3 :D biedny Akuś :3333

    TAK!!! związane nogi <3 <3 <3

    Akuś błagający o litość <3 <3 <3 <3 <3
    ależ to piękny rozdział < ociera łzę wzruszenia >

    och, żadna siła, no chyba że Marco <3 :D oni to dopiero są fajnym duetem <3

    jakie romantyczne zakończenie dnia <3 CUKIER!! <3 <3 <3

    Aki jest cudowny :3333
    jeszcze z tym podejściem do śniadania <3 kocham go normalnie :D

    wanilia? :D serio??? Akusiowi się zachciało wanilii?? xD no nie wierzę! :D
    nie, Akuś, Marco cię nie wyśmieje <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. No, bo on tak czekał na ten film a Marco zamiast olać szefa, wołał się spódnić.

      2.Tak :3 argumentacja była tak trafna, że grzechem byłoby jej nie wpisać :3

      3.Lewatywa może go spotkać, jak nadal będzie taki bezczelny XD.

      4.Marco wiedział, że musi ukarać Akiego w dość specyficzny sposób. A niemożność dojścia jest jedną z najgorszych możliwych kar :3.

      5. Aki ma coraz większą słabość do Marco stąd te śniadanie.

      6. Bo on nie próbował wanili, ale o tym ciiiii...

      Usuń
    2. tak czekał na ten film, że potem go nie oglądał :v

      taaak? spotka go? :>>>>

      to było piękne <3

      no i dobrze, niech ma słabość :D jest z tym uroczy :3

      okej :3 to czekam :333 (chociaż mnie wanilia tak niekoniecznie kręci :v )

      Usuń
    3. Aki się wkurzył, że musiał czekać tak długo i postanowił się zemścić :D.

      Usuń
    4. i nie szkoda mu było filmu? głupi xD

      Usuń
    5. Najwyżej pójdzie jeszcze raz XD

      Usuń
  2. hahahahahhahahaha
    hahahahahahha
    hahahahahahahahahahahahah
    hahaahhahahahahahahahahhahahahaa
    hahahah
    hgahahahahahhaa
    reakcja na rozdział

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki dłuuuugi <3

    Kurczę, znowu to robisz :D teraz to uwiuelbiam narrację Akiego :D jego teksty są boskie. Jest cudowny na co dzień (bo w łóżku to inna sprawa). Taki, jak na początku <3

    Naprawde uwielbiam tego gówniarza <3 A Marco taki przejęty, zdyszany, taki słodki i fajny i w ogóle ach <3

    no i:


    UNDERWOLRD

    KOCHAM KOCHAM KOCHAM.

    I widać, jak bardzo Aki kocha Sho <3

    I Markusia też kocha: To głupi kutas <3

    Dobra, cudowny rozdział <3
    tu już się po prostu otwarcie zachwycam, bo te teksty Akiego były tak bardzo na miejscu <3

    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

    < wstrzymuje oddech >

    fapanie w kinie!!! jak ja to chciałam kiedyś opisać!!!! aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

    I do tego potem jeszzcze ten lodzik. Jezu, jaki cudowny rozdział :D

    Fajnie, że Marco pogadał z Sho.
    Fajnie, że potrafią z Akim tak normalnie spędzać czas, choć to „co robię w szkole” zawsze mnie przeraża, bo przypominam sobie, że Aki to jeszcze dziecko. Ja bym nie chciała, żeby mój nastoletni syn szlajał się z 30-latkiem :( wiem, marudze.

    Wiem tylko, że Marco powiedział Sho, że jeśli on czegoś nie zmieni, to Nataniel załamie się w końcu psychicznie i wyląduje w psychiatryku. Ewentualnie stanie się wyrachowanym, zgorzkniałym i wypranym z emocji człowiekiem. Miałem nadzieję, że coś z tego dotarło do tamtego idioty.  - chwała ci za to <3

    och, dzielny Akuś!!! Daj mu szanse, tak <3

    Podoba mi się, że Aki lubi takie namiętne gesty i rzucanie się na siebie <3

    Ale czułości też, choć to dla niego coś nowego.

    A teraz:

    taddaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaam!!! Marco, szepcący mu świństwa do ucha <3 <3

    Niegrzeczny kotek - dodał. <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
    wybacz, nie mogłąm się powstrzymać :D

    W ogóle, te seksy i seksy z notki Nataniela są tak zmysłowe <3 ach!

    Wsuwał to coś we mnie głębiej i głębiej. 
    Idioto, przecież się nie kąpałem.

    Aki, idioto, prysznica przecież nie wsuwasz w odbyt :D


    JAJUSZKO <3

    Tak! Niech mu robi lewatywkę <3
    coraz bardziej mi się pdoba to opo, Impuś <3

    I to, jak zostawił biednego, napalonego Akiego z jajkiem w dupie i sobie poszedł :D <3

    Marco, wyrobisz się!!! Żaden z ciebie switch! Dominuj!

    Błagający Aki <3
    Panie <3

    z krzykiem trysnąłem mu w usta - ciekawe, czy połknął ;)

    - Głupku, zasnąłeś. Wyłaź już, bo w końcu się utopisz.
    No dobra... - kocham te ich czułości :D

    WSPÓLNE SPANKO PO <3

    Wiem, że dzisiaj to wyjątkowo konstruktywny komentarz, ale no, nie mam żadnych zastrzeżeń. Było gdzieś kilka literówek, ale nie chcę psuć komentarza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, my God, jaki długi komentarz <3<3<3

      Aki lubi filmy o wampirach - ma to po mnie :D.

      Musze pomyśleć jeszcze kiedyś może o seksie w kinie, a nie tylko o fapaniu :3

      Marco ni dość, że pogadał ze Sho, to jeszcze był taki mądry jak Kuno <3

      Różnica wieku jest, bo Marco ma 30 lat, a Aki zaledwie 18. Między Sho a Natanielem jest 10 lat różnicy.

      Kotek znacznie lepiej brzmi ;-)

      Akiemu chodziło, że może tam być brudny i Marco nie powinien go tam dotykać ;-)

      Lewatywa może może... zobaczymy XD.

      Też mi się podobają ich słowne czułości, a zwłaszcza jak Aki jest taki bezczelny i chamski, a potem błaga i rozpływa się w ramionach Marco :3. Marco zresztą nie jest mu dłużny.

      Jajeczko musiało być - prezent :3












      Usuń
    2. Tak jest, długi, bo zachwycił mnie rozdział :D To znaczy, no, jak jest krótszy, to nie znaczy, że rozdział jest kiepski, tylko po prostu wywołał mniej emocji.
      A ten wręcz odwrotnie :D

      Też lubię o wampirach, ale takie właśnie typu Underworld :)

      To jak wymyślisz, czekam na seksy w kinie!

      Ciesze się, że Marco troszczy się (nie to co Sho) od samego początku o swojego chłopaczka :) i dobrze, że pogadał z Sho. Cieszę się, że poważnie podeszłaś do tego tematu i że Marco wie, co może się stać z Natem, jeśli Sho czegoś nie zmieni. To wnosi sporo realizmu do opka :)

      Przepraszam za tamtego kociaka, no ale jakoś mi do niego nie pasował, nie wiem, może w innym wypadku by się sprawdził. Ale jesli lubisz, to używaj :D Ale kotek brzmi pięknie :)

      No, u mnie też jest parę par z dużą róznicą wieku :)

      Jak o to mu chodziło, to było się najpierw wysrać!!! :D

      Dawaj lewatywkę! <3

      O tak, Aki jest znowu sobą <3

      Usuń