WAŻNE INFO:

Obiecuję, jak najszybciej odpowiedzieć na wasze wszystkie komentarze i skomentować blogi, które czytam :D.

KOMENTUJCIE, bo to bardzo motywuje XD.

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Umowa - Rozdział 14 (Marco)



MARCO

Obudziłem się i z czułością popatrzyłem na wtulone we mnie ciało. Leżałem na plecach, a Aki tradycyjnie spał z głową ułożoną na moim ramieniu. Obejmował mnie ręką w pasie, a nogę przerzucił przez moje uda. Był taki słodki i niewinny, gdy pogrążony był jeszcze we śnie. Pogłaskałem go delikatnie po plecach i mocniej do siebie przytuliłem. Postanowiłem, że pozwolę mu jeszcze trochę pospać, chociaż miałem ochotę na małą powtórkę z wczorajszego dnia. Może nie aż tak brutalną... chciałem się z nim tylko pomiziać i popieścić. 



Już jakiś czas temu zauważyłem, że Aki nie do końca świadomie szukał mojej bliskości i wtulał się we mnie. Wiedziałem, że do tego się nie przyzna, ale chyba lubił właśnie tak ze mną sypiać. Gdy leżeliśmy już w łóżku, zwykle odwracał się do mnie tyłem i zasypiał. Ja wtedy przytulałem się do niego. Tradycyjnie marudził, że jest mu gorąco, ciasno i w ogóle niewygodnie. Jednak nigdy mnie nie odpychał, a rano zawsze spał we mnie wtulony. Rozczulało mnie to, bo mimo że grał niedostępnego twardziela, to i tak wiedziałem, że w głębi duszy był mięcioszkiem.  

Burza czarnych włosów zasłaniała mu twarz, więc je delikatnie odgarnąłem. Miał niesamowicie długie czarne rzęsy, których mu trochę zazdrościłem. Na ustach błąkał mu się minimalny uśmiech, więc chyba śniło mu się coś miłego. Nigdy dotąd nie spotykałem się z kimś, kto był tyle młodszy ode mnie. Dzieliło nas aż dwanaście lat różnicy i to mnie trochę martwiło. Bałem się, że kiedyś stwierdzi, że nie będzie umawiał się już z takim starcem, jak ja. Poza tym nie wiedziałem, co tak naprawdę o mnie myślał. Najprawdopodobniej była to z jego strony tylko fascynacja i odskocznia od pozbawionego czułości poprzedniego związku. Trochę mi opowiedział o byłym facecie, czy też raczej panie. Ponoć to był zwykły seks bez zobowiązań, w którym dominowały ból, poniżenie i upokorzenie. Chciałem mu więc pokazać trochę inny świat, w którym oprócz dominacji jest także miejsce na czułość i uczucie. Czy się zakochałem, najprawdopodobniej tak. Należałem do ludzi, którzy szybko się zakochują i jeszcze szybciej odkochują. Wydawało mi się, że go kocham, a może to była tylko fascynacja i pożądanie. Nie byłem jeszcze tego do końca pewien. Wiedziałem jednak, że jest mi z nim dobrze i od kiedy zacząłem się z nim spotykać, nie szukałem nikogo innego.

Rozkoszowałem się możliwością spędzenie niedzielnego poranka w łóżku. Błogie lenistwo było tym, czego od dawna potrzebowałem. Zbliżały się święta więc w firmie, jak co roku był zapieprz. Jakby tego było mało, to jeszcze Sho miał kryzys. Akurat teraz, gdy mieliśmy bardzo dużo roboty. Próbowałem z nim rozmawiać, jak wreszcie pojawił się w pracy. Niestety się nie dało, bo był bardziej nerwowy i wredny niż zwykle. Wywalił mnie po prostu z gabinetu. Ech... czasem naprawdę ciężko było mi się z nim nadal przyjaźnić.

Znów spojrzałem na twarz Akiego i przypomniałem sobie wczorajszy dzień. Najpierw wyciągnąłem go na świąteczne zakupy. Łaziśmy po sklepach i szukaliśmy prezentów dla moich rodziców, których zamierzałem odwiedzić w Wigilię. Aki był zdziwiony, że nadal kupujemy sobie prezenty, bo w jego domu ten zwyczaj już dawno zniknął. W ogóle miał dziwny dom, bo nie było w nim miejsca na niespodzianki i impulsywność. Prezenty zwykle kupowane były pod kątem ich przydatności. Jako dziecko wprawdzie dostawał zabawki, ale po latach miał wrażenie, że zabawki były wybierane zgodnie z panującą akurat modą. Tak, żeby można było pochwalić się nimi przed pozostałą rodziną. Prezenty o jakich marzył, dostawał od swoich opiekunek, które lepiej go znały, niż jego rodzice. Teraz też nie miał ochoty spędzać z nimi świąt. Umówiliśmy się więc, że Wigilię spędzimy oddzielnie ze swoimi rodzinami, a pozostałe święta spędzimy u mnie w mieszkaniu.

Gdy wróciliśmy do domu zrobiłem szybki obiad. Aki niestety miał dwie lewe ręce do gotowania. Po obiedzie przyniosłem z piwnicy pudła z choinką, bombkami, łańcuchami, światełkami i innymi pierdołami. Aki patrzył na to wszystko zdziwiony i zafascynowany. W końcu zapytał:
- Zamierzasz ubierać teraz choinkę?
- Tak. A ty mi w tym pomożesz.
- Tss... miałem nadzieję, że jak wrócimy do domu, to wreszcie mnie przelecisz.
- Jeśli mi pomożesz, to obiecuję, że spotka cię zasłużona nagroda.
- Ale...
- Nie ma żadnego ale.
- Ja... nie umiem...
- Jak można nie umieć ubierać choinki? Nie mów, że nigdy tego nie robiłeś?
- Nie.
- Niech zgadnę. Pewnie dekoratorzy wnętrz zmieniali wystrój salonu przed świętami i ubierali za was choinkę.

Nie odpowiedział, więc podszedłem do niego i poczochrałem mu włosy, na co się wkurzył:
- Pogięło cię?  Nie masz pojęcia, ile czasu je układałem.
- Milutko, że dla mnie tak się starałeś.
- Spadaj.


Zaczęliśmy ubierać choinkę, chociaż Aki początkowo się wzbraniał. W końcu uległ i nawet mnie ochrzaniał, że ja się słabo staram. Zauważyłem, że jego zmysł estetyczny był diametralnie różny od mojego. Ja nie zwracałem uwagi na to, czy podobne bombki nie wiszą obok siebie. On od razu to dostrzegał i kazał mi je przewieszać, ewentualnie sam to robił. Łańcuchy też musiały znajdować w idealnych odległościach od siebie.
- Aki, nie ubieramy jej na jakiś konkurs choinkowy.
- Skoro wciągnąłeś mnie w to durnowate zajęcie, to nie marudź. Ma być ładna, a nie ubrana byle jak. 


W pewnym momencie zarzuciłem na niego srebrny łańcuch i przyciągnąłem do siebie. Pocałowałem go namiętnie i głęboko. Po chwili przewróciłem na ziemię i zawisłem nad nim.
- Głupku, a choinka? - zapytał.
- Później, teraz mam na ciebie ochotę.



Znów zacząłem go całować i wsunąłem mu dłonie pod bluzkę. Błądziłem palcami po jego brzuchu i plecach. Jego opór z każdą chwilą coraz bardziej słabł. Pomyślałem, że tak łatwo potrafiłem go przejrzeć. Ściągnąłem mu bluzkę i zacząłem lizać go po szyi i nagiej skórze brzucha. Ściągnąłem mu buty, skarpetki, spodnie i wreszcie bokserki. Miał gęsią skórkę, więc pewnie mu było trochę zimo. Za chwilę cię rozgrzeję mój skarbie. Uśmiechnąłem się do niego i szepnąłem mu do ucha:
- Rozbierz mnie.


Nie wiem czemu, ale nagle coś zmieniło się w jego postawie. Może chciał się ze mną podroczyć, a może tylko sprawdzić? Nie zareagował na to, co przed chwilą powiedziałem.
- Aki, rozbierz mnie. - Powtórzyłem pewniejszym głosem.
- Nie.
- To nie była prośba.
- Nie. - Popatrzył na mnie hardym wzrokiem.


Zrozumiałem, że właśnie zaczęła się gra o to, kto kogo zdominuje. Do tej chwili nie sądziłem, że Aki może mieć zapędy na bycie dominem. Również nie wykluczałem tego, żeby kiedyś to on przejął kontrolę nade mną. Ale na pewno tak szybko nie zamierzałem oddać mu władzy. 


- Za nieposłuszeństwo zleję cię, więc lepiej mnie nie prowokuj. - Powiedziałem spokojnym głosem.
- Jasne - opowiedział przeciągle.
- Taki jesteś pewien?
- Tak. - Popatrzył mi twardo w oczy. - Nie masz tyle odwagi. Nie jesteś prawdziwym dominem.
- No to się jeszcze zobaczy. Jazda do sypialni.
- Nie. - Znów te twarde spojrzenie. 

Wstałem szybko i pociągnąłem go mocno za włosy. Zmusiłem, żeby spojrzał na mnie i pocałowałem go mocno.
- Pożałujesz tego. - Powiedziałem z wrednym uśmiechem.

Ruszyłem w stronę sypialni, ciągnąc go za włosy. Zmuszony był iść za mną na kolanach. Złapał mnie za rękę, szarpał się i chciał się wyrwać.
- Jeśli się nie uspokoisz, to wyrwę ci połowę twoich kudłów. Twój wybór.
W końcu grzecznie i spokojnie poszedł za mną na czworakach. Po drodze zabrałem z kurtki kajdanki, które udało mi się kupić kilka dni temu. Już ja się z tobą zabawią - pomyślałem.
  
Zmusiłem go, żeby wstał i przykułem go przodem do ramy łóżka. Nawet nie zaprotestował.
- Gdzie się podział twój niewyparzony język? 
- Zabraknie ci odwagi.
- Doprawdy? 

Wyciągnąłem pasek ze spodni i złożyłem na pół. Bez ostrzeżenia uderzyłem go w dupę. Nawet nie jęknął. 
- No tak, zapomniałem, że taki masochista jak ty nie zareaguje na takie lekkie klepnięcie. Pozwól więc, że się poprawię.

Uderzyłem go dużo mocniej. Na skórze pośladków pas pozostawił po sobie czerwony ślad. Aki nadal nawet nie pisnął, wciągnął tylko nieco głośniej powietrze.
- Tylko na tyle cię stać? - powiedział spokojnym głosem.

Kolejne razy spadały na niego. Pomyślałem, że gówniarz faktycznie był twardy. Jednak i na niego w końcu przyszła pora. Po piętnastym uderzeniu jęknął głośno i szarpnął przykutymi rękami.

Podszedłem do niego i pomasowałem mu gorące i czerwone pośladki. 
- I jak masz już dość?

Nie odpowiedział, więc odsunąłem się i znów go uderzyłem. Gdy doszedłem do dwudziestu, chłopak załkał i zaczął się trząść.  

Pomyślałem, że jednak nie był, aż tak twardy. Znów podszedłem do niego i szepnąłem mu do ucha:
- Masz mi coś do powiedzenia?
Znów nie odpowiedział.
- Jak chcesz. Tym razem dojdę do trzydziestu. Jak myślisz wytrzymasz?

Znów zacząłem go lać, za każdym razem starałem się uderzać go coraz mocniej. Przy dwudziestu pięciu razach poddał się i jęknął cicho:
- Przepraszam...
- Nie słyszę...
- Przepraszam... Panie...
- To co, kontynuujemy? Miało być trzydzieści, a jest zaledwie dwadzieścia pięć.
- Nie...
- Nie słyszę.
- Nie bij mnie już więcej... Panie...

Rozkułem go i odwróciłem przodem do siebie. Przyparłem go mocno do ramy łóżka, nie zwracając uwagi na jego piśnięcie. 
- Aż tak bardzo to lubisz?
- Co? - zapytał cicho.
- Ból. Fiut stoi ci na baczność, mimo że nawet go nie dotknąłem.
- Tak.
 
Pocałowałem go głęboko i brutalnie. Odsunąłem się i zdjąłem z siebie ubranie. Patrzył na mnie bez słowa.
- Na kolana i obciągaj.

Mierzył mnie przez chwilę groźnym spojrzeniem. W tym momencie gra szła o dominację i uległość. Gówniarz nadal mnie sprawdzał. Pomyślałem, że popamięta mnie dziś. 

W końcu uklęknął i zaczął mi trzepać.
- Nie mówiłem, że masz mi trzepać, kazałem ci obciagać.

Zaczął lizać wreszcie mojego fiuta, najpierw samą żołądź a potem trzon. Po chwil wsunął mojego penisa do ust. Złapałem go mocno za głowę i postanowiłem, że to jeszcze nie koniec kary. Patrzył na mnie przerażonym wzrokiem i chciał się odsunąć, gdy wchodziłem głębiej w jego usta. Trzymałem go jednak mocno.
- Nawet się nie waż - zagroziłem.

Odchyliłem głowę do tyłu, bo uczucie było obłędne. Z jego oczu popłynęły łzy i zaczął się krztusić. Wysunąłem się więc z niego, ale nie puściłem jego głowy.
- Jeszcze raz.
- Błagam...
- Zamknij się. Jazda.

Znów wziął mojego fiuta do ust, a ja znów wszedłem najgłębiej, jak to było możliwe, wywołując kolejne łzy i krztuszenie się. 
- Wstawaj.
Gdy spełnił moje polecenie odwróciłem go tyłem do siebie. 
- Złap się ramy.
Pociągnąłem go za biodra do tyłu, tak że pochylił się mocno do przodu. Dotknąłem jego czerwonych pośladków i pomasowałem. Rozchyliłem je i fiutem dotknąłem jego pulsującego wejścia.
- Aż tak bardzo ci się chce?
- Tak - szepnął.
- Nie słyszę - klepnąłem go w pośladek. 
- Tak... Panie...
- Powiedz: Panie, chcę żebyś mnie zerżnął.

Nastała cisza, a mnie coraz bardziej kręciło łamanie tego chłopaka.
- Nie słyszę. 
Przesunąłem dłonią po jego kręgosłupie, w tym samy czasie mocniej naparłem na jego wejście. Z satysfakcją słuchałem jego jęków i patrzyłem jak kręcił swoim seksownym tyłeczkiem. W końcu się doczekałem.
- Panie, zerżnij mnie wreszcie.


Nie musiał mi tego dwa razy powtarzać, bo wszedłem w niego brutalnie i bez żadnego wcześniejszego przygotowania. Krzyknął, ale nie odsunął się nawet na minimetr. Dzielnie znosił brutalne traktowanie i pomyślałem, że na prawdę był masochistą. Nawet nie dałem mu się przyzwyczaić do mojego penisa, tylko od razu zacząłem go mocno posuwać. Wbijałem się w niego, a on coraz głośniej jęczał. Złapałem go za włosy i szarpnąłem w moim kierunku. Podniósł się i przywarł plecami do mojego torsu. Dotknąłem jego fiuta i zacząłem mu trzepać. W końcu zaczął się szarpać i widziałem, że wkrótce dojdzie. 

Wyszedłem z niego szybko i pchnąłem w kierunku łóżka. 
- Kładź się na plecach.
Wiedział o co mi chodziło. Położył się na brzegu łóżka i uniósł wysoko nogi. Wszedłem w niego znów brutalnie, złapałem za nogi i pieprzyłem. Dotknął dłonią swojego penisa i zaczął sobie trzepać.
- Zabierz rękę.
Posłuchał, a ja posuwałem go szybciej i wolniej, wsuwałem się w niego do samego końca i wysuwałem niemal całkowicie. Aki w końcu nie wytrzymał i z krzykiem doszedł. Po kilku ruchach wyszedłem z niego i też doszedłem mu na brzuch. Obaj ciężko oddychaliśmy ze zmęczenia. Przymknął oczy i położył się na brzuchu. Pośladki musiały piec go żywym ogniem, bo były piekielnie czerwone. 

Potem musiałem wysmarować go maścią, pieścić, miziać i głaskać. Udawał strasznie obrażonego i był przy tym tak uroczy, że ciągle się uśmiechałem. Musiałem sam dokończyć ubieranie choinki i posprzątać, bo Aki stwierdził, że za bardzo boli go dupa i nigdzie nie zamierza się ruszać z kanapy, na której leżał. Miałem niesamowity widok, bo leżał na niej tylko w t-shircie i z nagim czerwonym tyłkiem. Później musiałem go zanieść na rękach do łazienki i umyć. Oczywiście musiałem być przy tym nad wyraz delikatny.

Wieczorem w łóżku odsunął się ode mnie najdalej, jak tylko mógł. 
- Nawet nie waż się mnie przytulić.
- Jak sobie życzysz, skarbie.
- Nadajesz się - Powiedział cicho.
- Hm?
- Nadajesz się na domina. 
- Miło to słyszeć. Muszę częściej cię lać, bo wtedy jesteś taki słodki i potulny.
- Zamknij się.  

Uśmiechałem się do siebie na wspomnienie wczorajszego seksu. Aki tradycyjnie w nocy odwrócił się do mnie i wtulił się we mnie. Zacząłem głaskać go po udzie. Delikatnie, niczym muśnięcie motyla przejeżdżałem palcami po jego nagiej skórze. Moja śpiąca kocia księżniczka mruknęła coś przez sen i mocniej się we mnie wtuliła. 

A ja znów zacząłem go głaskać, przesuwając się w stronę jego seksownego tyłeczka.
- Co ty u diabła robisz? - mruknął nie otwierając oczu.
- Budzę mojego kotka.
- Nie jestem twoim kotkiem. - Nadal miał zamknięte oczy.
- Masz rację, jesteś moją śpiącą kocią księżniczką.

Zamrugał oczami i już szykował ciętą ripostę, ale nie zdążył. Uniosłem mu nieco twarz do góry i namiętnie pocałowałem.

- Dzień dobry kochanie.
- Zwariowałeś? Nie myłem jeszcze zębów. Co to miało niby być?
- Wyluzuj, ja też swoich nie myłem, więc jest remis. Zresztą musisz popracować trochę nad romantyzmem, bo za grosz go nie posiadasz.
- Coś ty powiedział?

Chciał się podnieść, ale mu nie pozwoliłem.
- A ty gdzie się niby wybierasz?
- Do kibla.
- Oj tam... 

Znów zacząłem smyrać go po udzie.
- Chodź zabawimy się jeszcze raz.
- Nie masz dość po wczorajszym? - złapał mnie za rękę i mocno przytrzymał. 
- Ciebie nigdy nie będę miał dość.

Nie kochaliśmy się tym razem, tylko dotykaliśmy, macaliśmy i całowaliśmy. I leżeliśmy do samego południa, dopóki głód nie wygonił nas z łóżka. 

13 komentarzy:

  1. Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że Marco jest trochę jebnięty :D. W sensie - nie wiem co do końca o nim myślę, ale chyba trochę Szo na niego wpływa?

    Ale Akusia kocham <3 Uroczy śpioszek <3

    I podobało mi się to, że on kozaczy, pyskuje, ale jak śpi i nie ma nad sobą panowania to wychodzi z niego przytulanka <3 To takie urocze <3

    Marco ty stary rupciu :D. Ledwie jesteście razen, a ty już się martwisz, że nie będzie cię chciał takiego starego.

    I dobrze, niech go rozpieszcza i się nim zajmuje, bo to moja ulubiona postać <3

    Sho to ma chyba wiecznie, kurwa, kryzys :P

    Już nie lubię rodziców Akusia :/ Jebane snoby :/ "opiekunek, które lepiej go znały niż rodzice". Aż mi się kojarzy taka reklama społeczna maids vs moms.
    NIE LUBIĘ ICH.

    Jak można nie ubierać choinki :(? Ja kocham ubierać choinkę <3 Jeszcze w ozdoby która każda jest inna z innego zestawu i taką przeładowaną i kiczowatą <3 Biedny Akiszon :(

    "- Tss... miałem nadzieję, że jak wrócimy do domu, to wreszcie mnie przelecisz."
    <3 <3 <3 <3
    KOCHAM GO.

    To ze mną Aki nie mógłby ubierać choinki, ja mam taki zmysł estetyczny jak Marco <3

    Łańcuchy. Ten moment, kiedy musisz sobie przypominać, że to łancuchy od choinki <3
    Awwww, rzucenie się na siebie pod chujinką <3

    KOZACZĄCY DOMINUJĄCY AKI AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

    JAK JA GO UWIELBIAM~!!!!!

    Ej! Tylko nie ciągnięcie za włoski :(

    "- Co? - zapytał cicho.
    - Ból. Fiut stoi ci na baczność, mimo że nawet go nie dotknąłem.
    - Tak."
    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

    Biedny krztuszący sią Akuś :( < szczerzy się i żre popcorn >

    BOŻE JAKIE TO FAJNE <3
    Ostre ruchanko <3

    "Potem musiałem wysmarować go maścią, pieścić, miziać i głaska"
    <3
    <3
    <3

    I noszenie na rękach <3

    " Nadajesz się na domina." <3
    Może Akuś tego poprzedniego Pana Chuja miał takiego i teraz mu się wydaje, że Marco z tą całą swoją czułością jest jakiś nie do konca? :D

    W ogóle fajnie im wyszło te delikatne mizianki i przytulanki o których Marco mówił na początku :D

    Wdychanie śmierdzących oddechów takie romantyczne <3

    KOCHAM AKUSIA <3
    MÓWIŁAM?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marco chyba nie do końca potrafi się jeszcze odnaleźć w swojej roli. Bo niby dominuje i w ogóle, ale ciągle nie wie jak daleko może się posunąć. Nie jest mu też łatwo wiedząc, że Aki miał sadystycznego poprzedniego pana.

      Aki z kolei faktycznie nie jest przyzwyczajony do czułości i delikatnego traktowania. Dziś ewidentnie chciał sprawdzić Marco, jak daleko ten się posunie.

      No, poranki i śmierdzące oddechu są szalenie romantyczne i takie zwyczajne :D

      Aki nie lubi głębokiego gardła, o czym doskonale wie Marco i pewnie nie raz zmusi go jeszcze do tego XD

      Sho faktycznie ciągle ma ze sobą problemy - taki typ. Niestety.

      Usuń
    2. Mam wrażenie, że Marco w pewien sposób ogólnie za pewnymi rzeczami nie nadąża. Mam na myśli - jak z tym zakochaniem - on chyba jest dosyć wrażliwy, nie?

      Pewnie też przez tę oschłość w domu :/ Kochane Akusiątko.

      Tylko czekać aż zacznę puszczać bąki przy sobie <3 #romantycznie

      To urocze, że nie lubi głębokiego <3

      Usuń
    3. Puszczanie bąków - padłam XD.

      Tak, Marco jest bardzo wrażliwy i stąd też nie do końca się w tym wszystkim odnajduje.

      Usuń
  2. Marco patrzący z czułością na śpiące obok ciało :3 < okrutna jestem, nekrofil ze mnie #zwłoki >

    Aki rozjebuje system, śpi na klacie Marca <3

    Kocham splecione udka.
    Tradycyjnie marudził, że jest mu gorąco, ciasno i w ogóle niewygodnie. - to ja :D

    Oj, Mareczku, starcze :D raczej bym się bała tego, że mają różne poglądy na życie, nie że wiek. Wiek sam w sobie nie gra roli, chodzi przecież o podejście do życia.

    Niech Marco znowu opieprzy Shosia :D i przemówi mu do rozumu :D kocham ich kumpelskie rozmowy.

    Biedny Aki z tymi Świętami :/
    Aki, który nie umie ubierać choinki, o boziu <3

    Dobra, stwierdzam, że Marco jest bardzo prostym facetem :D < coć jak Kaien? > :D #więź

    HARDY wzrok <3 zawsze mi się kojarzy z hardem :D

    że Aki może mieć zapędy na bycie dominem - ale nie ma, jest tylko kozaczącym ukesiem :D

    Ruszyłem w stronę sypialni, ciągnąc go za włosy. :D :D :D kocham, jak tak ciągają za włosy :3

    taki masochista jak ty nie zareaguje na takie lekkie klepnięcie – hahahaaham, Marco, rozwalasz system :D

    - Ból. Fiut stoi ci na baczność, mimo że nawet go nie dotknąłem.
    Tak.

    Aki, TY MASOCHISTO!!! <3

    Ach, jakie to cudowne <3 domin-Marco, w końcu tak prawdziwie złamał Akiego <3

    Aki stwierdził, że za bardzo boli go dupa i nigdzie nie zamierza się ruszać z kanapy, na której leżał. - brawo, maleństwo ty moje <3

    Rozwaliła mnie decyzja Akiego – nadajesz się na domina :D hahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Aki uwielbia spać na klacie Marco, ale ciiiii ;-)

      Marco niestety wkręca się z tą różnicą lat.

      Aki już umie ubierać choinkę ;-)

      Tak, Aki jest kozaczacym ukesiem, nigdy nie próbował dominować XD. Teraz sprawdzał tylko jak daleko posunąć potrafi się Marco. Tym razem złamał Akiego, bo ten go sprowokował.

      Aki uwielbia ból i poniżenie, tylko Marco nie może się do końca przełamać. Chyba powinni wreszcie szczerze że sobą pogadać.

      Aki jest mięcioszkiem i lubi jak Marco się o niego troszczy :3

      To tak jakby dał mu błogosławieństwo - Marco domin XD.

      Sho i Marco na pewno znów pogadają XD

      Usuń
  3. mięcioszek <3
    a ogóle jakim Aki jest uroczym stworzonkiem <3 awwww... <3 <3 <3
    och, Aki się zabiera za ubieranie choinki jak ja <3 :D
    jaki pyskaty <3
    jaki sadysta się budzi w Marcu <3 normalnie go nie poznaję :D
    normalnie Marco się dorobił słodkiego zwierzątka do opiekowania się :3333
    ależ oni są uroczy <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 CUUUUUUKIEEEER!!!!!!!!!! <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

    nie no, to dopiero pochwała :D Marca pewnie rozpiera teraz duma jak usłyszał coś takiego od Akiego :D i w dodatku pewnie nie będzie chciał tego dać po sobie poznać xD
    "Moja śpiąca kocia księżniczka" AAAAAAAAWWWWWWWWWWWWW <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

    och, jaki romantyzm <3

    IMPRU KOBIETO!! zlituj się, znowu jestem przez Ciebie mokra :v

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaaaaaaaaaaaaaa...

      Staram się jak mogę, a czekają nas jeszcze świąteczne notki XD. I prezenty i reakcje ukesiów. No nie mogę się doczekać jak zacznę wreszcie to pisać :3

      Słodka kicia do opiekowanoa się, która chadza swoimi drogami :-). Bo sądzę że Ali idealnie pasuje na kocura, bo to tak naprawdę chyba koty mają władzę nad swoimi właścicielami XD.

      Marco na pewno jest dumny jak paw XD. Pewnie też będzie udawał, że go to nie ruszyło.

      Tak słodki koci miecioszek do głaskania, miziania i całowania :3

      Usuń
    2. nie mogę się doczekać! <3
      tylko będę musiała pilnować, żeby czytać w jakichś kontrolowanych warunkach xD

      Aki jest niemożliwy <3 i fakt, trochę zgrywa takiego kocura :D

      ależ oni do siebie pasują <3

      Usuń
  4. haaaaaaaaa
    notki marco są smieszne
    imciu ..dawaj niech aki zdominuje marco
    hahahahah

    Aki, nie ubieramy jej na jakiś konkurs choinkowy. ahhahahaha
    choinka musi byc ładna
    ehhhh
    hahahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś Aki go zdominuje, chociaż Aki to kozaczacy ukeś, więc trudno teraz cokolwiek przewidzieć :D

      Aki jak już się za coś zabiera to stara się to zrobić najlepiej jak potrafi. Dlatego też choinka nie mogła być ubrana byle jak XD.

      Usuń