WAŻNE INFO:

Obiecuję, jak najszybciej odpowiedzieć na wasze wszystkie komentarze i skomentować blogi, które czytam :D.

KOMENTUJCIE, bo to bardzo motywuje XD.

środa, 21 grudnia 2016

Umowa - Rozdział 19 (Nataniel)

NATANIEL

Wigilia - Część I


Miałem coraz większą nadzieję, że wszystko jakoś się ułoży. Zaczęliśmy już w miarę normalnie rozmawiać i czasem wspólnie oglądaliśmy jakieś filmy. W sumie to ja siadałem przed telewizorem około 22 i włączałem cokolwiek, żeby chociaż na chwilę się odstresować. Stało się to nawet swoistym rytuałem, że siadał obok mnie i patrzyliśmy w ciszy na przesuwające się obrazy na ekranie. Około 23 wyganiał mnie spać, bo uważał, że powinienem być wypoczęty następnego dnia, żeby móc się dalej uczyć. Faktycznie miałem mnóstwo nauki, bo załatwił mi powrót na studia. Musiałem tylko zdać wszystkie semestralne egzaminy. Od kilku dni miałem laptopa i praktycznie całe dnie spędzałem albo przed nim, albo w bibliotece. Miałem sporo zaległego materiału do opanowania, więc każdą wolną chwilę poświęcałem na naukę. Sho jak wracał do domu, zmuszał mnie do zrobienia sobie przerwy. Nie kochaliśmy się, tylko gadaliśmy. Tak naprawdę to głównie ja mówiłem. Czułem, że zaczynam się otwierać przed nim coraz bardziej. Coraz bardziej utwierdzałem się w przekonaniu, że był całkiem normalnym facetem, nie licząc oczywiście jego dziwnych seksualnych upodobań i wrednego zachowania, które czasami brało nad nim górę. Chyba powoli się do tego przyzwyczajałem.


Było jednak coś, co ciągle zaprzątało moje myśli. Sho wciąż mi powtarzał, że nie obchodzi i nie lubi Świąt. Gdy pytałem dlaczego, zwykle zbywał mnie jakąś wredną odpowiedzią lub udawał, że mnie nie słyszy. Przestałem więc pytać. Jednak nadal zastanawiałem się, co sprawiło, że tak dziwnie reagował na ten temat. Pomyślałem, że może kiedyś wydarzyło się coś złego, o czym nie chciał pamiętać.
 
W Wigilijny poranek Sho jak zwykle wszedł cicho do mojego pokoju i palcami delikatnie musnął moją twarz. Przyzwyczaiłem już się do tego jego porannego rytuału. Nadal jednak udawałem, że śpię, bo obawiałem się, że przestanie do mnie przychodzić. Lubiłem ten jego czuły gest, bo rzadko kiedy był dla mnie taki delikatny. Czasem miałem wrażenie, że starał się maskować, tak jakby nie chciał pokazać swojego prawdziwego oblicza. Ciekawe tylko dlaczego?  W końcu wyszedł z mojego pokoju i usłyszałem, jak schodził po schodach na dół. 
 
Już wcześniej wiedziałem, że będzie pracował w Wigilię. Byłem tym trochę zdziwiony, bo jego firma tego dnia miała być zamknięta. Wiedziałem też od Akiego, że Marco również nie zamierzał pracować tego dnia, bo jechał do swoich rodziców. Jednak nie zadawałem zbędnych pytań, bo wiedziałem, że i tak nie otrzymam na nie żadnej odpowiedzi. Przyjąłem tylko do wiadomości, że nie będzie go w domu. Jak tylko wyszedł z mieszkania, szybko się ubrałemzadzwoniłem do Akiego. Umówiłem się z nim w południe w galerii handlowej. 

Przed spotkaniem z Akim, zajrzałem do mamy. Miałem wyrzuty sumienia, że ostatnio ją trochę zaniedbywałem, bo ciągle się uczyłem. Starałem się wpaść do niej każdego dnia chociaż na kilka minut. Ona jednak powtarzała mi, że muszę skupić się na egzaminach. Znów pytała mnie o moją nową pracę, dzięki której nie musieliśmy już martwić się o pieniądze. Wiedziałem, że nie uda mi się zbyt długo jej oszukiwać i prędzej czy później będę musiał powiedzieć prawdę. Podzieliliśmy się opłatkiem. Byłem bardzo szczęśliwy, że wreszcie zaczęła wracać powoli do zdrowia. Gdy przyszedł lekarz, spojrzałem na zegarek i zamarłem. Pomyślałem, że Aki się wkurzy. Było już po dwunastej.

Gdy wpadłem do galerii, Aki siedział na jednej z ławek i bawił się telefonem. Podszedłem szybko do niego i usłyszałem:
- Ostatnio chyba modne jest spóźnianie się.
- Sorki, byłem w szpitalu i zasiedziałem się. Załatwiłeś transport.
- Pewnie. - Mrugnął okiem i pokazał mi kluczyki od samochodu.
- A chociaż zapytałeś o pozwolenie? 
- Powiedzmy.
- Jak to powiedzmy?!
- Po prostu powiedziałem ojcu, że biorę jego furę i wyszedłem.
- Aki!  
- No chodź, zobaczymy najpierw choinki, ale myślę, że dziś możemy nie mieć zbyt dużego wyboru.
- Wiesz przecież, że wcześniej nie mogłem jej kupić.
- Pamiętam, to ma być niespodzianka. - Usłyszałem ironię w jego głosie.

Po kilku godzinach wróciliśmy wreszcie do mieszkania obładowani zakupami. Zająłem się przygotowaniem Świątecznej kolacji, a Aki w tym czasie ubierał choinkę.
- Nataniel, jesteś pewien, że to dobry pomysł? - Zapytał zawieszając czerwoną bombkę.
- Tak.
Przyglądałem mu się przez chwilę, jak dekorował choinkę, bo wkładał w to bardzo dużo uczucia. Co jakiś czas odsuwał się od niej i sprawdzał, czy wszystko ładnie zgrywa się ze sobą. Ciągle coś przewieszał i poprawiał.
- Bo coś mi się wydaje, że ten idiota się wkurzy i cię ochrzani - stwierdził.
- Ty zawsze widzisz wszystko w czarnych barwach.
- A ty jesteś strasznie naiwny. Zobaczysz, że ten człowiek nie doceni twoich starań.

Gdy wszystko było już gotowe, zrobiłem nam herbatę i usiedliśmy na kanapie. Podziwiałem efekt pracy Akiego, bo faktycznie choinka wyglądała pięknie.
- Może powinieneś iść na ASP? - zapytałem.
- Skąd taki pomysł?
- Masz zmysł estetyczny. Poza tym pamiętam, że nieźle rysujesz.
- Nie. To nie dla mnie. Ja już mam swoje plany.
- Może powinieneś to jeszcze raz przemyśleć.
- Już zdecydowałem. 

Aki oglądał czarny skórzany organizer i srebrne wieczne pióro, które stanowiły świąteczny prezent dla Sho.
- To dla niego? Raczej nie zasługuje na prezenty.
- Oddawaj. - Zabrałem mu rzeczy i zapakowałem je w ozdobny papier. Świąteczną paczkę przewiązałem czerwoną wstążką.
- Daj znać, gdyby się wkurzył. Z miłą chęcią przyjadę i mu wpierdolę. - Popatrzył na mnie mrużąc oczy i uderzył pięścią w otwartą dłoń.
- Jasne. - Uśmiechnąłem się. W głębi ducha miałem nadzieję, że nie będzie aż tak bardzo źle. 

- Aki to dla ciebie. - Podałem mu ozdobną torbę, którą z uśmiechem szybko pochwycił. Gdy wyciągnął ze środka czarną skórzaną kurtkę, którą niedawno się jarał, od razu ją założył i pobiegł do lustra w korytarzu.
- Wiedziałem, że świetnie będę w niej wyglądać.
- Bałem się, że kupisz ją przed Świętami i nie będzie niespodzianki.
- Już się zamierzałem, ale coś mi podpowiadało, że mogę ją dostać od ciebie. Zresztą nie na darmo pokazałem ci ją jakiś czas temu, prawda? - Powiedział, gdy wrócił do salonu. Mrugnął do mnie i znów się wyszczerzył.
 
 Po chwili podał mi świątecznie zapakowany i dość ciężki pakunek.
- Trzymaj.
- Co to jest? - zapytałem.
- Nie wiem. To od Świętego Mikołaja.

Parsknąłem śmiechem i szybko rozerwałem kolorowy papier. Moim oczom ukazała się skórzana torba na ramię.
- Słyszałem, że wracasz na studia, więc pomyślałem, że ci się przyda - powiedział.
- Ciężka.
Gdy ją otworzyłem, okazało się, że wypełniona była notesami, długopisami, zakreślaczami i innymi podobnymi rzeczami.
- Super - byłem przeszczęśliwy.
- To jeszcze nie wszystko. Zajrzyj do bocznej kieszeni.
Włożyłem rękę i po chwili z niedowierzaniem wyciągnąłem prawdziwy stetoskop.
- Mam nadzieję, że tym razem uda ci się zrealizować swoje marzenie.
- Dzięki - szepnąłem. 
Byłem bardzo wzruszony i głos mi zadrżał.
- Tylko mi się teraz nie rozpłacz. - Roześmiał się Aki. - Dobra ja już spadam. I tak dostanę objazd, że tak późno wracam.
- Sorki. 
- Daj spokój, wiesz przecież, że nie lubię spędzać czasu z rodzicami.

Gdy Aki wyszedł, zostało mi już niewiele czasu, żeby wszystko przygotować. Punktualnie o 20 czekałem na Sho pachnący, czyściutki i ubrany w elegancką błękitną koszulę i ciemne spodnie. Wahałem się czy powinienem założyć obrożę. Ostatecznie stwierdziłem, że Sho będzie zadowolony, gdy zobaczy ją na mojej szyi. Zastawiłem stół, zapaliłem choinkę, położyłem prezent obok jego nakrycia i czekałem. Zacząłem coraz bardziej obawiać się, że to jednak nie był dobry pomysł. Jednak było już za późno, żeby cokolwiek zmienić, bo usłyszałem dźwięk otwieranego zamka.  

Mimo wszystko nadal łudziłem się, że Sho będzie zadowolony. Słyszałem jak otwierał szafę i chował kurtkę oraz buty. Coraz bardziej byłem zdenerwowany.
- Nataniel co tu tak ładnie pach... - głos mu zamarł, gdy wszedł do salonu. Przez chwilę stał i patrzył na to wszystko, co dla niego przygotowałem. Ze zgrozą zauważyłem, że jego oczy pociemniały.
- Pomyślałem, że... - nie zdążyłem dokończyć.
- Co tu się kurwa odpierdala! Czy ty nie potrafisz słuchać tego, co się do ciebie mówi?! Mówiłem ci, że nienawidzę świąt, że nie obchodzę świąt! Co ty sobie w ogóle wyobrażasz?! - Jeszcze nigdy nie widziałem go, aż tak wkurzonego.
- Ja myślałem... - głos zaczął mi się łamać.
- Źle myślałeś - Wysyczał, odwrócił s i poszedł na górę. Po chwili usłyszałem, jak głośno trzasnął drzwiami.

Stałem tak jeszcze przez chwilę, nie wiedząc, co powinienem zrobić. Łzy zaczęły płynąć mi po policzkach. W końcu sprzątnąłem wszystko, zgasiłem choinkę i poszedłem do siebie. Sho chyba nie wychodził ze swojego pokoju, bo nie słyszałem jego kroków. Wykąpałem się i w końcu położyłem do łóżka. Przewracałem się z boku na bok i bezskutecznie próbowałem zasnąć. W końcu wstałem, zszedłem do salonu, zapaliłem choinkę, zrobiłem sobie gorącą czekoladę i usiadłem na kanapie. 

Zapowiadały się najsmutniejsze Święta w moim życiu.

 

9 komentarzy:

  1. wiedziałam, że do Sho trzeba się po prostu przyzwyczaić i wyluzować xD tak jak robi to Marco

    och, jak uroczo, że Natuś wcale nie śpi jak Sho go głaszcze <3 to takie urocze
    i fajnie, że Natowi też się to podoba <3

    Aki też bywa niezwykle uroczy :) no i miło z jego strony, że nie zaczął od wielkiego focha xD (czyżby tylko Marca tak traktował? xD )

    Aki ubierający choinkę musiał być dla Nata fajnym widokiem :D pewnie pod nosem się z niego trochę naśmiewał? :D

    eh... czyżby Aki miał mieć rację? :(
    no ale Akiemu często się zdarzało mylić co do Sho więc może jednak nie?...

    och, Aki rysuje <3 <3 <3

    jacy oni są fajni razem!!! <3 <3 <3
    no i ten bezczel Akiego wymiata :D
    kurtka <3
    ależ ten Aki jest cudownym przyjacielem <3
    on w ogóle jest fajnym chłopakiem, tylko szczeka czasem za dużo :D

    a z kolei relacje Akiego z rodzicami są strasznie smutne :(

    a to ciekawe, że tak łatwo przyszło Natanielowi ubranie obroży :D

    :(((((
    biedny Natuś, no ale tego się można było spodziewać
    no i Sho trochę też miał racji, bo Nat po prostu go zlekceważył

    SMUTNE!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Trafna uwaga, bo Sho jest jaki jest.Trzeba po prostu zacząć trochę olewać jego wredne zachowanie.

      2. Nataniel nigdy nie śpi, gdy wchodzi do niego Sho. Nigdy też się z tym nie zdradza.

      3. Myślę, że Aki czasem przegina w stosunku do Marco. Sądzę, że świadomie go prowokuje.

      4. Niestety Aki miał rację.

      5. Tak Aki rysuje, kiedyś o tym pewnie też będzie.

      6. Tak Aki bardzo ale to bardzo chciał ją mieć.

      7. O relacjach z rodzicami Akiego też kiedyś będzie trochę więcej. Okaże się też czemu go tak traktują.

      8. Nataniel chciał, żeby wszystko było idealne i dlatego założył obroże. Chciał sprawić przyjemność Sho. Pewnie nie do końca uświadamiał sobie, że obroża na szyi może prowadzić do ostrzejszych zabaw.

      9. Nati chciał dobrze, a wyszło jak wyszło.

      Druga część będzie bardziej pogodna #spojler, ale ciiiii...

      I specjalne podziękowania dla Ayami za podpowiedzi, co do prezentów dla bohaterów XD

      Usuń
    2. oni są niemożliwi z tym :D obydwaj robią coś do czego się nie przyznają przed tym drugim, a wiedzą, co ten drugi robi przecież :D

      Aki zdecydowanie przegina :v
      świadomie? a to dupek :D

      niech rysuje <3

      yhym, no to jestem ciekawa, co chcesz tu wyjaśniać, jeśli chodzi o jego rodziców :D

      czyli potraktował ją po prostu jako prezent? :) to w sumie fajnie

      uff... to dobrze, że będzie bardziej pogodna :)

      nooo... popisała się dziewczyna, jestem pod wrażeniem :D

      Usuń
    3. Tak potraktował jako prezent XD

      Aki kiedyś się doigra, a może już się doigrał XD

      Usuń
  2. <333333333Natuś słonneczko ty moje hihihihihih <33
    jakie planyy
    wiaodomo sho w głebii jest miły < a ja śpiąca >
    prezencik jestem szcześliwa
    och sho ty to jestes
    ale racjonalnie
    wiadamo ze sho to sho
    i sie wkurzy ..mówił ? mówił

    a dlaczego do czekolady nie dałaś piannek ?
    ja dzisiaj szukałam pianek do czeklady
    nati nnie płakusiamy ..
    bedzie dobbrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sho ma wiele obliczy, jak widać ;-). Problemem jest odkrycie, które jest prawdziwe :-)

      Prezencik idealny XD. Wiadomo, kto go wymyślił <3

      Nati tradycyjne nie posłuchał, ale... może nie będzie aż tak źle, jak się teraz wydaje :D

      Usuń
    2. <333
      wiadomo :) sho jest spoko ja to wiem ty i marco <3
      hahahahaha... ciekawe ciekawe kto to za osóbka
      ale moze bedzie okej
      moze sho jest głodnny i no wiesz..

      <3333

      Usuń
  3. Dobra, cieszę się, że Shoś pokazuje swoją dobrą stronę, tę normalną :3
    No i myśli Nata zawsze mnie rozbrajają. Kochany chłopak. Niech wkuwa.

    #poranny rytuał <3 coś pięknego, nie? Zgadzacie się ze mną? <3

    Zakupy z Akim <3 i ubieranie choinki aawwwww^^
    Fajnie, że Nat pojechał do szpitala.

    To dla niego? Raczej nie zasługuje na prezenty. - kocham go <3

    O matko, Aki taki przebiegły <3 jeju, oni są jak ogień i woda :D
    I prezenciki :3

    I w ogóle, Natuś tak się starał, wszystko przygotował, on to jednak jest naiwny. Z drugiej strony, rozumiem Shosia, pewnie też bym się wkurzyła. Ale tez rozumiem Nataniela.

    Smutna końcówka. Ciekawe, czy to naprawdę będą jego najsmutniejsze Święta, czy jednak coś się stanie :D

    Może Sho zmieni zdanie? Albo znowu będzie miał koszmary, a Nat do niego przyjdzie? A śledzik? Kurde :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiłam, że Sho nie jest do końca, aż taki zły ;-)

      Tak zgadzamy się, poranny rytułał jest słodki XD.

      Prezenciki XD

      Aki jest bardzo przebiegły :3

      Nati oczywiście, że się bardzo postarał :D. A że wyszło jak wyszło, no cóż...

      Zobaczymy... Coś się stanie, ale nie będą to koszmary...

      Usuń