WAŻNE INFO:

Obiecuję, jak najszybciej odpowiedzieć na wasze wszystkie komentarze i skomentować blogi, które czytam :D.

KOMENTUJCIE, bo to bardzo motywuje XD.

sobota, 3 grudnia 2016

Umowa - Rozdział 10 (Marco)



MARCO


Było już dobrze po północy, a ja ciągle siedziałem przy laptopie. Do katalogu świadczonych usług niedawno wprowadziliśmy lokalizację oprogramowania. Było to nic innego, jak tłumaczenie i dostosowanie oprogramowania do konkretnego rynku, czyli takie opracowanie zawartych w nim treści, aby naturalnie wpasowały się w przestrzeń kulturową i językową danego kraju. Niespodziewanie Sho przesłał mi do sprawdzenia jedno z ostatnich zleceń. Powiedział, że ma plany na wieczór i nie może się nim zająć. Spytałem go jak poszła mu rozmowa z Natanielem, ale nie chciał mi nic powiedzieć. Stwierdził, że nie ma czasu, a ja mam się brać do roboty. Czasem zastanawiałem się, czy aby za bardzo nie jestem przez niego wykorzystywany. Nie zdążyłem jednak mu przyciąć, bo zwyczajnie mnie olał i wyszedł z biura. Miałem nadzieję, że Nataniel mu odmówił. 

Siedziałem i poprawiałem kolejne znalezione błędy. Wiedziałem, że będę miał zarwaną noc. Nieoczekiwanie zadzwonił mój telefon. Na wyświetlaczu pojawiło się imię mojego faceta. Przynajmniej tak o nim myślałem. Niestety nie wiedziałem, czy on też tak o mnie myślał. Szczerze w to wątpiłem. Jadaliśmy wprawdzie razem obiady i byliśmy nawet kilkakrotnie na zakupy. Błąd, to ja go wyciągnąłem kilka razy na zakupach. W sprawach intymnych też nie było lepiej. Nie posunęliśmy się nawet o krok dalej. Nasz pierwszy seks był jednocześnie ostatnim. Kilkakrotnie zapraszałem Akiego do siebie, ale on mi ciągle odmawiał. Mówił, że musi uczyć się do matury i nie ma czasu na głupoty. Nie pozwalał mi też, przychodzić do swojego domu. Mówił, że jego rodzice są w domu i należą do mało tolerancyjnych ludzi. Od kiedy tak bardzo liczył się z ich zdaniem? Myślałem, że robił wszystko, co tylko chciał. Byłem trochę zły, bo jakoś wcześniej nie przeszkadzało mu w nauce, spotykanie się z tamtym facetem. Wprawdzie pozwolił mi przeciąć swoją obrożę, ale nie miałem pewności, czy znów nie wróci do swojego byłego. Nie chciałem jednak uciekać się do śledzenia każdego jego kroku, bo byłoby to zwyczajnie nie w porządku. Powtarzałem sobie, że muszę być cierpliwy.

Odebrałem telefon:
- Tak ci wpadłem w oko, że aż nie możesz spać? – zapytałem ze śmiechem.
- Jesteś u siebie? – Po drugiej stronie słuchawki odezwał się zimny głos.
- Tak.
- Będę u ciebie za dwadzieścia minut.

Nie czekając na moją reakcję, rozłączył się. Zastanawiałem się, co takiego się stało, że chciał do mnie przyjechać. Posprzeczaliśmy się wczoraj i Aki wyszedł wkurzony z restauracji. Zapytałem go wtedy o jego byłego Pana. Chciałem się dowiedzieć, dlaczego spotykał się z nim tak długo, chociaż tamten go krzywdził. Gdy coraz bardziej nalegałem, żeby mi powiedział, Aki nie wytrzymał i wściekły sobie poszedł. Nie odbierał potem ode mnie telefonów i nie odpisywał na smsy. Pomyślałem, że może chciał wreszcie o tym pogadać. Tylko dlaczego nie mogło to poczekać do rana?

Otworzyłem drzwi i zauważyłem, że Aki był wściekły.
- Masz pojęcie, co zrobił twój pierdolony szef?
- Kurwa, Aki czy ty musisz zawsze przeklinać?
Wyminął mnie i bez słowa wszedł do mieszkania. Zamknąłem drzwi i poszedłem za nim.
- Powiesz mi, o co ci chodzi?
- Ty naprawdę nic nie wiesz, czy tylko udajesz kretyna?
- Przeginasz.
- Zatem powiem ci. Twój wspaniały szef zaproponował pracę mojemu najlepszemu kumplowi.
- To chyba dobrze?
- Nie wiesz jeszcze najlepszego.
- Więc mi to wreszcie powiedz.
- Praca polega na tym, że Nataniel będzie dawał mu dupy za pieniądze.
- Co? – zamurowało mnie. – Zgodził się na to? Ja pierdole.
- O wszystkim wiedziałeś? – zapytał ze złością.

Z ociąganiem odpowiedziałem mu, że tak. Powiedziałem też, że to ja przekazałem Natanielowi zaproszenie na spotkanie z Sho. Wiedziałem, że Aki i Nataniel się wprawdzie kumplowali, ale nie sądziłem, że byli najlepszymi przyjaciółmi. Ale to wszystko się popierdoliło. Wprawdzie nie podobał mi się pomysł Sho, ale po nim wszystkiego mogłem się spodziewać. Miałem nadzieję, że Nataniel po usłyszeniu tej durnej propozycji, zwyczajnie mu odmówi.
Wypowiedziałem na głos, coś czego za moment pożałowałem:
- Od propozycji do podpisania umowy, jest jeszcze daleka droga. Skoro Nataniel się na to zgodził, to widocznie mu to pasowało.
Aki przywalił mi z pięści, rozcinając moją dolną wargę. Poczułem w ustach posmak krwi.
- Kurwa, jesteś takim samym chujem jak twój pierdolony szef. Myślałem, że jesteś inny.

Zakręcił się na pięcie i ruszył w kierunku drzwi. Złapałem go za rękę i pociągnąłem z powrotem do pokoju.
- Nigdzie się stąd nie ruszysz, dopóki nie wyjaśnimy sobie kilku spraw – powiedziałem zimny głosem.
- Spierdalaj.
- Nie. I jeżeli jeszcze raz przybluzgasz, to mnie popamiętasz.
- Grozisz mi?
- Nie, tylko cię ostrzegam.
- Mów.
- Wiedziałem o wszystkim, jednak nie sądziłem, że Nataniel się na to zgodzi. Poza tym nie wiedziałem, że jest twoim najlepszym przyjacielem. W zebranych materiałach...
Kurwa jaki ja jestem głupi. – Pomyślałem, ale było już za późno.
- W czym? No nie wierzę. Nie mów mi, że mnie szpiegowałeś?
- Nie szpiegowałem cię. Sho zlecił to jednemu ze swoich pracowników, gdy dowiedział się, że jestem tobą zainteresowany.
- A Nataniela? Szpiegowałeś?
- Tak.
- Jesteście obaj ostro pojebani.
- Nie wyrażaj się.

Wyrwał dłoń i ruszył w kierunku drzwi. Nawet się na mnie nie obejrzał, po prostu wyszedł z mieszkania. Nie potrafiłem ruszyć się z miejsca, a przez głowę przelatywało mi mnóstwo myśli. W końcu wybiegłem za nim. Nie mogłem tak po prostu pozwolić mu odejść, bo wiedziałem, że to może być nasz koniec. Czekałem na windę przestępując z nogi na nogę. Nie mogąc się jej doczekać, ruszyłem schodami w dół. Miałem do pokonania siedem pięter. Gdy wybiegłem wreszcie z bloku, od razu ruszyłem w kierunku przystanku autobusowego. Miałem nadzieję, że właśnie tam udał się Aki. Byłem bardzo zdenerwowany. Gdy dotarłem na miejsce, chłopak siedział na ławce na przystanku i palił papierosa. Podszedłem do niego i powiedziałem:
- Nie wiedziałem, że palisz.
- Nie było tego w moich aktach?
- Aki to nie tak.
- A jak?
- Nie szpiegowałem cię.
- Mnie może i nie, ale Nataniela już tak.
- Aki daj spokój. Stało się.
- Łatwo ci mówić. Nie znasz Nataniela, on może sobie z tym nie poradzić. To chodząca dobroć, a dla swojej matki jest w stanie zrobić wszystko. Twój jebany szef bezczelnie wykorzystuje sytuację, w jakiej znalazł się Nataniel. Kurwa, nie mam na to siły.
- Gdy podjechał autobus, wsiadł do środka i rzucił przez ramię:
- Nie dzwoń więcej do mnie.

Zadziałałem impulsywnie i w ostatniej chwili wsiadłem do autobusu, zanim zamknęły się drzwi. Bez słowa zająłem miejsce obok niego.
- Wypierdalaj stąd.
- Nie mogę. Autobus już ruszył.
- To go zatrzymaj.
- Nie.
- To ja go zatrzymam. Przepuść mnie.
- Nie.
- Marco odpierdol się ode mnie.
- Nie mogę.
- Bo?
- Za bardzo mi na tobie zależy, gówniarzu.
Jechaliśmy w milczeniu całą drogę. Gdy położyłem dłoń na jego udzie, zacisnął usta, ale jej nie strącił. Wysiedliśmy na przystanku i poszedłem za nim.
- Sam w domu?
- Co cię to obchodzi? I po co u diabła za mną leziesz?
- Odprowadzam cię tylko.
- Jasne i pewnie myślisz, że jeszcze cię przenocuję? Zapomnij.
Jednak gdy dotarliśmy na miejsce, nie zamknął przede mną drzwi.
- Śpisz w salonie – rzucił przez ramię i poszedł na górę.
- Ok.

Leżałem na kanapie w salonie i rozmyślałem. Nie rozmawiałem więcej z Akim. Nie zszedł już do mnie na dół. Biłem się z myślami, co powinienem teraz zrobić. Chciałem do niego iść i pogadać, może nawet go przeprosić. Czemu to wszystko musiało się, tak bardzo się skomplikować? Wstałem i poszedłem do kuchni. Zacząłem po niej myszkować w poszukiwaniu piwa. Pomyślałem, że Aki znów mnie opieprzy, że zachowuję się u niego tak, jakbym był u siebie w domu. W jednej szafce natknąłem się na coś, co mnie zaintrygowało. Była to czerwona szeroka taśma klejąca. Kto u licha używa czegoś takiego i do czego? – pomyślałem.

A może nie powinienem być dla niego taki pobłażliwy i przestać się ciągle wszystkim przejmować. Kolejne myśli przelatywały mi w głowie, gdy szedłem po schodach na górę. Podszedłem do uchylonych drzwi.  W pokoju panował półmrok, bo paliła się tylko nocna lampka. Aki siedział w ubraniu na łóżku z laptopem na kolanach. Nie unosząc wzroku, zapytał:
- Czemu szlajasz się po moim domu?
- Nie mogę spać.
- Licz barany.
- Sam jesteś baran.
Parsknął śmiechem.
- Aki... – szepnąłem.
Podszedłem do niego, zabrałem laptopa i postawiłem na biurku. Usiadłem obok niego i dotknąłem dłonią jego policzka. Spiorunował mnie wzrokiem i odsunął twarz.
- Nie dotykaj mnie.
- Co mam ci powiedzieć? Przeprosić? Nic to zmieni.
- Jeśli Nataniel coś sobie zrobi, to nigdy ci tego nie wybaczę.
- Mogę ci tylko obiecać, że pogadam jutro z Sho.

Aki patrzył na mnie nieodgadnionym wzrokiem. W tamtej chwili, bardzo chciałem znać jego myśli. Wiedziałem, że ich mi nie zdradzi, więc nawet nie pytałem. Wplotłem palce w jego kruczoczarne włosy i przysunąłem się do niego. W powietrzu pojawiło się znajome napięcie. Pragnąłem go coraz bardziej i po chwili wahania pocałowałem jego dolną wargę. Odsunąłem się na moment i spojrzałem mu w oczy szukając w nich zezwolenia. Nie odezwał się, ale również mnie nie odepchnął. Wsunąłem dłoń pod jego bluzkę i poczułem jego ciepłą i miękką skórę.
- Masz lodowate dłonie – szepnął cicho.
- Ogrzej je.

Nie odpowiedział, a ja znów go pocałowałem. Lizałem językiem i ssałem jego wargi, najpierw dolną a potem górną. Gdy rozchylił usta, wsunąłem język do ich wnętrza. Całowałem go delikatnie i czule, niczym swój największy skarb. Zaczął mi w końcu odpowiadać. Głaskałem jego tors i miziałem po brzuchu. Po chwili znów się odsunąłem i zdjąłem mu przez głowę bluzkę. Nie protestował. Popchnąłem go na łóżko i zacząłem całować po nagim torsie. Westchnął z zadowoleniem, a po wybrzuszeniu na jego spodniach poznałem, że i jemu się chciało. Lizałem i zasysałem jego sutki, na co reagował jękiem. W tym czasie moje ręce brodziły po skórze jego nagiego brzucha. Coraz bardziej działał na moje zmysły. Całowałem go po torsie przesuwając się coraz niżej w kierunku jego spodni. Przejechałem językiem po jego skórze, od jednego biodra do drugiego tuż nad spodniami. Gdy znów jęknął, zapytałem:
- Podoba ci się?
- Tak - szepnął niemal niesłyszalnie.
- Mam kontynuować, a może powinienem przestać? Przecież się na mnie gniewasz, prawda?
Wypowiadając te słowa przesunąłem językiem w górę po jego ciele. Po drodze wsunąłem język w jego pępek oraz przejechałem po jego mostku. Gdy moja twarz znalazła się na wysokości jego twarzy, chciał się nieco unieść i mnie pocałować.
- Nic z tego. To ja tutaj dzisiaj rządzę, więc leż spokojnie.

Złapałem go za dłonie i unieruchomiłem mu je nad głową. Znów zacząłem go całować. Coraz bardziej podobało mi się posiadanie nad nim całkowitej władzy. Wprawdzie ciągle się obawiałem, czy potrafię być dominem, ale pomyślałem, że on nie musi o tym wiedzieć. Przypomniała mi się moja sesja z Sho. Chciałem to kiedyś powtórzyć, ale nie wiedziałem czy Aki zgodziłby się mnie zdominować. Zastanawiałem się, czy czasem nie jestem switchem. Odepchnąłem od siebie myśli i postanowiłem skupić się na moim słodkim kociaku. Całując go i przytrzymując jego ręce nad głową, drugą ręką rozpinałem mu spodnie. Wsunąłem dłoń i zacząłem pieścić go przez materiał bokserek. Był już twardy. Uśmiechnąłem się z zadowoleniem:
- Widzę, że masz wielką ochotę się ze mną dzisiaj przespać.
- Zamknij się.
- Aki widzę, że nadal masz niewyparzony język. Zaraz wracam.
Wstałem z łóżka i zszedłem na dół po czerwoną taśmę. W głowie już miałem gotowy plan tego, jak chciałem to dziś z nim zrobić. Moja niepewność zniknęła.
Gdy wróciłem do pokoju, nadal leżał na łóżku.
- Grzeczny chłopiec – pochwaliłem go.
Taśmę trzymałem za plecami tak, żeby jej nie widział.
- Co tam masz? – zapytał.
- Coś co powinno ci się spodobać. Nie podglądaj.

Usiadłem obok niego i położyłem taśmę na dywanie. Chciał się podnieść i zobaczyć, co przyniosłem, ale ja złapałem go za dłonie i przycisnąłem z powrotem do łóżka.
- Mówiłem, żebyś nie podglądał, prawda?
- Tak.
- Co tak? – zapytałem niskim głosem.
- Nie będę podglądał.
- Nie o to mi chodziło.
Chyba nie potrafił zrozumieć, co miałem na myśli.
- Aki... - postanowiłem się z nim trochę podroczyć. – Jak powinieneś mnie teraz nazywać?
- Ale...
- Tak? – liznąłem go po szyi.
- ... ja nie mam obroży... – westchnął.
- Czy uważasz, że naprawdę musisz mieć obrożę, żebyś mógł mnie tak nazwać?
Znów liznąłem go, ale tym razem w ucho. Cichy jęk uwolnił się z jego gardła.
- Jeśli będziesz grzeczny, to może ci jedną kupię. Ale coś mi się wydaje, że na obrożę to trzeba sobie zasłużyć. Jak myślisz? – mówiąc to złapałem zębami skórę jego szyi i ugryzłem.
- Zrobię to – wyszeptał.
- Co takiego zrobisz? – znów go ugryzłem.
- Zasłużę na nią.
- Zobaczymy.

Puściłem mu dłonie i zdjąłem z niego spodnie razem z bokserkami. Jego fiut stał na baczność. Aki wypchnął nieco biodra do góry, domagając się moich pieszczot.
- Jesteś niegrzecznym kociakiem. Będę musiał cię związać.
Pochyliłem się i wziąłem spod łóżka taśmę klejącą. Aki zmarszczył brwi, ale nic nie powiedział. Usiadłem pomiędzy jego szeroko rozstawionymi nogami. Powiodłem palcami po jego nodze do samej kostki. Złapałem go mocno i uniosłem jego nogę do góry. Pocałowałem w łydkę i zgiąłem mu nogę w kolanie.
- Wyciągnij rękę.
Gdy to zrobił, przywiązałem jego nadgarstek do zewnętrznej strony jego kostki. Następnie wziąłem jego drugą nogę i znów podniosłem do góry, pocałowałem w łydkę i mocno zgiąłem w kolanie. Nie musiałem prosić o drugą rękę, bo sam mi ją podał. Przesunąłem dłońmi po jego udach.
- Wiesz, że wyglądasz teraz pięknie.

Aki chyba się zmieszał słysząc moje słowa, bo policzki mu się zaróżowiły. A ja pomyślałem, że cholernie mnie to kręci. Ta pełna kontrola nad nim oraz jego poddaństwo i uległość. Tak, od dziś będę częściej się z nim pieprzył. Do tej pory, byłem zbyt pobłażliwy dla niego. Teraz to się zmieni.
- Jak myślisz... powinienem być dzisiaj delikatny, czy może jednak powinienem cię ukarać za to, że tak długo kazałeś mi na siebie czekać?
Patrzył na mnie pożądliwym wzrokiem, był już nieźle nakręcony. A to dopiero początek tego, co dla niego zaplanowałem. Dotknąłem jego nabrzmiałego penisa i mocno ścisnąłem. Zajęczał cicho pod wpływem niespodziewanego bólu.
- Podobno jesteś masochistą, prawda?
Był mocno pobudzony i coraz bardziej mu się chciało. Pomogłem mu się podnieść i przewróciłem go na brzuch. Klepnąłem go mocno w pośladek. Głośno westchnął i wtulił twarz w poduszkę. Złapałem go za włosy i pociągnąłem jego głowę do góry.
- Gdzie masz gumki do włosów?
- W biurku... w pierwszej szufladzie...

Wstałem z łóżka i podszedłem do biurka. Bez trudu znalazłem jakąś czarną frotkę. Musiałem ujarzmić jakoś jego włosy, bo za bardzo będą nam dziś przeszkadzały. Gdy wróciłem do niego, kazałem mu mocno unieść głowę do góry. Było mu chyba trochę niewygodnie, ale w tym momencie nie miało to dla mnie znaczenia. Związałem mu włosy na czubku głowy. Następnie wziąłem taśmę i urwałem jej długi fragment. Zwinąłem ją kilka razy wokół własnej osi, żeby nie mogła przykleić się do jego włosów. Nie chciałem wyrwać mu ich, gdy będę później zdejmował mu taśmę. 
- Otwórz buzię.
Gdy to zrobił, zakneblowałem go taśmą, owijając ją dwukrotnie wokół jego głowy. Pogłaskałem go po nagich plecach.
- Piękny.
Wstałem z łóżka i rozebrałem się do naga. Spojrzałem w jego kierunku, miał szeroko rozsunięte nogi. Wyglądał obłędnie.
- Jesteś bardzo grzeczny, więc należy ci się mała nagroda.
Zacząłem go lizać po pośladkach i po chwili wsunąłem język w jego tyłek. Gdy jęknął głośno, klepnąłem go mocno w pośladek, a potem delikatnie pogłaskałem.
Wszedłem z powrotem na łóżko i zawisłem całym ciałem nad chłopakiem. Wspierając się na jednej dłoni, drugą dłonią nakierowałem penisa na jego wejście i jednym mocnym ruchem wszedłem w niego. Głośny i gardłowy jęk wydobył się z jego zakneblowanych ust. Był ciasny i gorący, ale poddawał się i starał się rozluźnić. Położyłem wolną rękę na jego głowie i przycisnąłem ją mocno do poduszki. Nie dałem przyzwyczaić mu się do mojego fiuta, który znajdował się teraz w jego wnętrzu. Wchodziłem w niego głęboko i brutalnie. Boże, jak ja się jarałem tym, że mam pełną władzę nad tym pyskującym gówniarzem. Pieprzyłem go mocno i szybko, by po chwili robić to bardzo wolno. Wzdychał i jęczał na zmianę. Nie miał możliwości się ruszyć, bo był nadal związany. Położyłem się na nim i przygwoździłem go całym swoim ciężarem do łóżka. Lizałem go przez chwilę po szyi, na co odpowiedział mi kolejnym jękiem. Znów wsparłem się na dłoniach i zacząłem go ostro posuwać. 
Nie będę delikatny ani pobłażliwy – myślałem. - Chciał zakończyć naszą znajomość tak po prostu. Już ja wybiję mu to z głowy. 
Wysunąłem wolno z niego fiuta i znów mocno w niego wszedłem. Robiłem tak wciąż i wciąż. Chciałem doprowadzić go do granicy. Chciałem, żeby zaczął mnie błagać. Chciałem tego wszystkiego, chociaż ja sam ledwo nad sobą panowałem. Po chwili wyszedłem z niego i przewróciłem go na plecy. Miał bardzo rozmarzone spojrzenie. Przez myśl przeszło mi, żeby zdjąć mu taśmę z ust i zmusić do głębokiego gardła, ale pomyślałem sobie, że zostawię to na inny raz. Zastanawiam się, jak łatwo wszedłem w rolę domina. Jarało mnie to i podniecało. Byłem w stanie go teraz zerżnąć, a może nawet zeszmacić, a jeszcze niedawno prosiłem go, żeby mi wybaczył. Ale ja mam zrytą psychikę. Na szczęście nie tak zrytą jak tamten debil. Kurwa, czemu powymyślałem o tamtym idiocie zamiast o kociaku, którego teraz posuwam. Tak, Aki był moim słodkim kociakiem, dla którego powinienem kupić obrożę. Najlepiej taką  czerwono - czarną z dzwoneczkiem. Wspaniale będzie w niej wyglądać.

Uniosłem mu nogi i przycisnąłem mocno do jego torsu. Dzięki temu mój penis wszedł jeszcze głębiej w jego seksowne ciało. Wyraz jego twarzy był wspaniały. Oczy przepełniało pożądanie i nieme błaganie, żebym wreszcie pozwolił mu dojść. Zamykał oczy i odchylał głowę do tyłu, by po chwili znów patrzeć na mnie. Napawałem się jego widokiem.  Jedną dłonią głaskałem jego tors i szyję, a drugą dłonią dociskałem mu udo i wchodziłem w niego coraz szybciej. Po chwili zwalniałem i znów się z nim w ten sposób drażniłem. Gdy poczułem, że jego ciało zaczęło drżeć, ująłem w dłoń jego penisa i mocno ścisnąłem. Nie tak szybko mój mały – pomyślałem. 
Wyszedłem z niego i zdjąłem mu taśmę. Pocałowałem go namiętnie i głęboko. Odwzajemnił pocałunek mrucząc z zadowoleniem.
- Mruczysz jak kot, wiesz?
Chciał coś odpowiedzieć, zapewne coś wrednego, ale zasłoniłem mu usta swoją dłonią. Wszedłem w niego jednym szybkim ruchem, a moja dłoń stłumiła jego krzyk. Pieprzyłem go mocno i czułem, że przesta nad sobą panować. Zabrałem rękę, bo chciałem usłyszeć jego krzyki. Jęczał coraz głośniej i odrzucił głowę do tyłu. Gdy przesunąłem dłonią po jego penisie, zawył. Zacząłem mu trzepać i z radością słuchałem coraz głośniejszych krzyków.
- Tak kochanie, krzycz do woli – powiedziałem na głos.

Długo nie wytrzymał, bo trafiałem dokładnie w jego prostatę i zaledwie po krótkiej chwili trysnął sobie na brzuch. Wyglądał przepięknie z zarumienionymi policzkami oraz rozmarzonym i nieobecnym wzrokiem. Zapragnąłem spuścić się w nim. Posuwałem go ciągle i ciągle, a po chwili trysnąłem w jego wnętrzu. Patrzyłem na niego i ciężko oddychałem. Pomyślałem, że bardzo kocham tego gówniarza. Wyszedłem z niego i położyłem się obok. Pocałowałem go w ramię i zacząłem masować skórę na jego brzuchu, rozsmarowując przy tym jego spermę. Odwrócił głowę w moją stronę i popatrzył na mnie. W jego oczach widziałem oddanie i może miłość, a może mi się to tylko wydawało. Bałem się go zapytać, czy chciałby zostać ze mną do końca życia. Bałem się usłyszeć jego odpowiedź, więc milczałem. Ważne, że byłem z nim tu i teraz. Chciałem, żeby ta chwila trwała wiecznie.

- Rozwiążesz mnie, czy nadal będziesz się na mnie gapił? - zapytał.
- Pewnie – roześmiałem się.
Pocałowałem go delikatnie w usta, usiadłem i uwolniłem go z krępujących więzów. Gdy usiadł na łóżku, potarł bolące nadgarstki i kostki u nóg.
- Nadal jestem na ciebie wściekły.
- Wiem.
- Nie zapomnę ci tego tak łatwo.
- Wiem.
- Nie zamierzasz się poddać, co?
- Nie.

Wstał z łóżka i skierował się w stronę drzwi.
- Idę się umyć, w szafie znajdziesz pościel na zmianę. Ja pierdolę, spuściłeś się we mnie.
- No nie mów, że to pierwszy raz, gdy ktoś to w tobie zrobił.
- A jeśli tak, to... – przerwał zawstydzony i wyszedł z pokoju.

Zmieniłem pościel i poszedłem do łazienki. Wszedłem do niego pod prysznic i pomogłem mu się umyć. Mydliłem mu plecki, pośladki, brzuch, fiuta, a na koniec umyłem mu włosy. Nie protestował, więc chyba był zadowolony. Pozwolił mi nawet za sobą spać. Odwrócił się wprawdzie do mnie tyłem, ale objąłem go ramieniem i przytuliłem się do niego. Gdy rano obudziłem się obok niego, byłem najszczęśliwszym facetem na ziemi. Oczywiście dopóki i on się nie obudził, bo wtedy znów stał się wrednym gówniarzem.

14 komentarzy:

  1. marco ...<333 ty romantycznie dominie <3 hahahahahaha
    ojejjj biedna twoja buzia
    hahahahahaha
    akis wpadł ci w oczko
    czy to miłosć
    ałć jezyk oparzyłam sobie ;(
    tasma hehehehehehe
    szybka depilicja hahahahaha
    obróżka..ale tak ładna
    ten dzwoneczek fajny jest
    kicia <3333333333
    marco dzis
    to znaczy ze zblizamy sie do natiego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do taśmy zainspirował mnie pewien fajny film dla dorosłych :D

      Obróżka musi być i to taka pasująca do kociaka XD. Może wtedy Aki nazwie go wreszcie swoim Panem :3

      Nati będzie następny :D

      Depilacja taśmą - trzeba zastanowić się czy nie wprowadzić do systemu kar :D

      Aki musiał być zakneblowany, bo ma niewtparzony język :)

      Marco jest romantyczny XD

      Usuń
    2. <3333333
      raz w filmiku ogladałam własnie koledzy z zespołu
      raczej lider chodził i budził wszystkich .,. i jednemu własnie tasme na noge
      bolało ;(
      no pewnie haahahha

      Usuń
  2. Kochana ty moja kobieto, postaram się skomentować jutro, ok? Bo dziś jestem pijana i padnięta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, nie podoba mi się zwrot "kociaku" :(

      Usuń
  3. byłam pewna, że temat Nataniela będzie musiał się tutaj pojawić :( biedny Natuś :( ale dobrze, że ma takiego przyjaciela jak Akuś <3 no i dobrze, że Marco nie jest takim dupkiem jak Sho

    w sumie uważam, że to dobrze, że się wygadał z tym szpiegowaniem, bo potem, jakby się bardziej zbliżyli, toby go to dręczyło

    bardzo podoba mi się determinacja Marco <3 w sumie bez tego na pewno nie zdobyłby kogoś takiego jak Akuś :D

    no i Aki też miszcz konsekwencji <3 :D

    taśma <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
    zakneblowany unieruchomiony Akuś <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
    i w ogóle KOCIAK <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i zdeterminowany Akuś żeby zasłużyć na obróżkę <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

      zawstydzony Akuś <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

      no i oczywiście Marco myjący Akusia!!! <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 i Akuś nie protestował, tylko jeszcze mu się podobało!!!!! <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

      wspólne spanie <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

      i na koniec oczywiście wredny gówniarz z rana :D <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
      ale Marco chyba też już tylko to jego zachowanie rozbraja, nie? :D

      Usuń
    2. Marco, chyba jest trochę pogodzony, z tym że Aki jest dla niego wredny.

      Taśma musiała być - koniecznie czerwona XD

      Aki nie chce się przyznać, ale chyba podoba mi się to wszystko: kąpiel, spanie i w ogóle XD

      Usuń
  4. No dobra, ktoś tu wytrzeźwiał :)

    Czasem zastanawiałem się, czy aby za bardzo nie jestem przez niego wykorzystywany. - no właśnie, jak to z tym jest, Markuś? :D

    Zgadzam się z Leksiem – też bardzo mi się podobała taśma <3 ogóle, chyba dawno nie czytałam niczego z taśmą :3 <3 nie wiem, lubię czy nie lubię, ale tu akurat bardzo pasowała <3


    Miałem nadzieję, że Nataniel po usłyszeniu tej durnej propozycji, zwyczajnie mu odmówi. - Marco to jest głupi, no mówię wam :D albo po prostu nie chciał odmawiać Sho pomocy?

    Uwielbiam wkurzonego Akiego :D
    Aki przywalił mi z pięści, rozcinając moją dolną wargę. <3 <3 TO NAJPIĘKNIEJSZE ZDANIE EVER :3 jezu, ale się tym jaram :D wiedziałam, że Aki nie jest jak Natuś :D

    Nie popieram agresji, no, ale Akiemu wszystko wybczę.

    Po co to robisz, niedobra kobieto :( teraz znowu nie wiem, którego wolę :D

    dalej twierdzę, że to „kocham go” tu nie pasuje, bo na to dużo za wcześnie, ale myślałam trochę o tym i doszłam do wniosku, że skoro to narracja Marco, to ona ma prawo tak o tym myśleć i mówić. Nie musi mieć racji, to emocje. A ty jako autorka nie jesteś narratorką, więc jesteś „z boku” i tylko to opisujesz, więc spoko :)

    on chyba... nie wiem, chciał „uratować” Akiego? :D i teraz chłopak go fascynuje, więc za nim lata. Nawet z nim pojechał do niego i NIE TYLKO.

    #seksy

    <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
    dobra, d względem serduszkowania Lekś nie przebiję, no ale :D <3

    Śpisz w salonie – rzucił przez ramię i poszedł na górę. - JASNE :D

    Jeśli Nataniel coś sobie zrobi, to nigdy ci tego nie wybaczę. - brawo, Aki. Kocham go. Tylko ciągle (jak Marco?) myślę o tym, dlaczego on był w patologicznym związku. A teraz dziwi się, że Nat też w takim jest. Normalnie kosmos.

    - Mogę ci tylko obiecać, że pogadam jutro z Sho. - mam nadzieję.

    I to, jak Marco myślał, że może jednak jest switchem :D

    No i końcówka – wspolny prysznic i spanko <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuno kłamiesz! u mnie była taśma!

      Usuń
    2. Jak już pisałam taśma musiała być, zastanawiałam się tylko, czy dać ją Marco i Akiemu, czy może Sho i Natanielowi.

      Aki w prawdzie jest uleglym, ale ma jaja i dlatego przywalił Marco.

      Marco nie wiedział, co planował Sho gfy rozmawiał z Natanielem o spotkaniu. Sho dopiero później powiedział mu o swoich planach względem chlopaka (było to w notce Marco).

      Marco jest romantykiem i dlatego myśli, że kocha Akiego. Dla niego zakochałem się i kocham to takie same słowa.

      Aki robił różne rzeczy i był w różnych związkach. Wie, że Nataniel jest inny i dlatego nie może tego zrozumieć, ze się zgodził.

      Marco jeszcze przez jakiś czas bedzie się nad tym zastanawiał.

      (Musiałam poprawić komentarz, bo zauważyłam sprzeczność XD)

      Usuń
    3. Dawno była, nie pamiętam. Muszę jeszcze raz przeczytać <3

      Impru, to czekam na rozterki Markusia :D i ciekawe, jak pogada z Sho. I jak Sho zareaguje :D i czy Natuś nabierze więcej pewności siebie, bo na razie jest takim biednym głupiutkim, zagubionym bąbelkiem :(

      A Akiego lubię coraz bardziej :D
      a jara mnie chyba najbardziej to, że Akiego to jara :D no jak Marco wydaje mu rozkazy. Takie krótkie polecenia, a jemu już stoi i rumieni się o uszy :3

      oczywiście, naracja Marco też spoko, zwłaszcza to, jak odkrywa w sobie domina i mówi, że go to strasznie kęci : >

      Usuń
    4. no jak dawno jak tyle co :p

      Usuń