WAŻNE INFO:

Obiecuję, jak najszybciej odpowiedzieć na wasze wszystkie komentarze i skomentować blogi, które czytam :D.

KOMENTUJCIE, bo to bardzo motywuje XD.

czwartek, 1 grudnia 2016

Umowa - Rozdział 9 (Sho)

SHO

Siedziałem w swoim biurze i nie potrafiłem się skupić. Myślałem o chłopaku, którego zostawiłem w swoim mieszkaniu. Gdy wszedłem rano do jego pokoju, udawał, że śpi. Nie wiem czemu odsunąłem włosy z jego twarzy. Pamiętam, że chciałem na niego popatrzeć. Zmartwiłem się widząc krwawe ślady na pościeli. Oznaczały, że przez kilka następnych dni musiałem trzymać ręce przy sobie. Miałem nadzieję, że Nataniel szybko dojdzie do siebie. Poza tym musiałem zadzwonić dzisiaj do Adama.


Inaczej wyobrażałem sobie nasz pierwszy raz. Nie planowałem wprawdzie, że od razu będę go wiązał i męczył, ale nie spodziewałem się, że w wieku 20 nadal będzie prawiczkiem. Byłem zaskoczony i niezadowolony z tego powodu. Nawet taki zimny drań jak ja zdawał sobie sprawę, że pierwszy kontakt seksualny może wpłynąć negatywnie na późniejsze życie chłopaka. Poza tym nie moglem pozwolić, żeby mnie znienawidził i zaczął się bać. Nagle dotarło do mnie, jak bardzo byłem teraz naiwny. Przecież to było logiczne, że mnie znienawidził w dniu naszego pierwszego spotkania. Jego niewinność stanowiła dość duży kłopot, ponieważ musiałem wszystkiego uczyć go od podstaw. Zastanawiałem się, czy na pewno mam na to ochotę. Jedną z moich zasad było to, że nie umawiałem się z dziewicami. Było to po prostu zbyt kłopotliwe.

Jak ja go wtedy pragnąłem. Miałem ochotę po prostu go zerżnąć. Nie dość, że tego nie zrobiłem, to jeszcze zadbałem o to, żeby się rozluźnił i podniecił. Nigdy dotąd nie interesowałem się tym, czy moim partnerkom było przyjemnie podczas seksu. W sumie nigdy nie musiałem się tym przejmować, bo zawsze robiłem to tylko z wybranymi kobietami. Nigdy nikogo nie uwodziłem, bo nie czułem takiej potrzeby. W zamian za pieniądze zawsze dostawałem to, na co miałem ochotę.

Nie chciałem się do tego przyznać, ale mimo wszystko byłem zadowolony, że przede mną chłopak z nikim innym jeszcze nie sypiał. Naprawdę w tej chwili był wyłącznie mój.

Wybrałem numer i po kilku sygnałach oczekiwania, usłyszałem głos Adama:
- Cześć. Dawno się nie odzywałeś. Czego tym razem potrzebujesz? 
Jak zawsze był bardzo konkretny, co zresztą w nim ceniłem.
- Masz jutro czas? – zapytałem.
- Wiesz, że nie. Czego chcesz?
- Jutro wpadnie do ciebie młody chłopak. Nataniel.
- Co cię interesuje?
- Badania ogólne krwi, moczu i kału. Poza tym pełen wywiad na temat przewlekłych chorób i tym podobnych pierdół.
- HIV, choroby weneryczne?
- Nie.
- WZW B?
- Tak.
- Ok. Niech przyjdzie do mnie o 10.00. Wyniki będziesz miał w ciągu kilku dni.
- Kwota?
- Tyle co zwykle.
- Dobra.

Miałem mnóstwo planów wobec chłopaka i musiałem mieć pewność, że jest zdrowy. Byłem na siebie trochę zły, że bez sprawdzenia stanu jego zdrowia, podpisałem z nim wczoraj umowę. Z drugiej strony była ona tak sformułowana, że w każdej chwili mogłem ją zerwać. Chłopak naprawdę był głupi, bo nie przeczytał chociaż najważniejszych jej punktów. Gdyby nie wypełniał warunków umowy, co bez trudu potrafiłbym mu udowodnić, mogłem ją podrzeć i wyrzucić go z domu. Nie musiałbym również dalej finansować tej drogiej terapii. Jeden z punktów mówił również, że umowa zostanie zerwana w przypadku wykrycia u niego jakiejkolwiek poważnej choroby, a zwłaszcza przenoszonej drogą płciową. Gra szła o dużą kasę, więc musiałem się dobrze zabezpieczyć. Nie moja wina, że podpisał umowę w ciemno. Zawsze bawiły mnie kruczki prawne, które można było wykorzystać przeciwko moim kontrahentom. Zawsze dokładnie sprawdzałem wszystkie umowy, które podpisywałem. Jeden podpis mógł zmienić wszystko, o czym doskonale wiedziałem. Zastanawiałem się, czy nie powinienem mimo wszystko sprawdzić, czy nie jest nosicielem HIV albo jakiegoś innego paskudztwa. Pomyślałem jednak, że skoro z nikim wcześniej nie sypiał, nie było takiej potrzeby. Jego wczorajsze zachowanie było bardzo szczere i wiedziałem, że mnie nie oszukał.

Moje myśli ciągle krążyły wokół niego. Jego oczy mnie fascynowały. Nie chodziło tylko o ich kolor, ale również o to, co się w nich kryło. Chłopak był niczym anioł, który zstąpił na ziemię. Burza długich blond włosów, błękitne... Nie, to było złe określenie... Miał oczy w kolorze spokojnego morza, w których odbijały się wszystkie jego emocje: strach, pożądanie, gniew. Nigdy nie sądziłem, że zapragnę przespać się z mężczyzną. Odpowiedzialny był za to człowiek, który zniknął dawno temu z mojego życia. Gdyby nie powracające sny, byłby już tylko moją przeszłością. Seks między mężczyznami zawsze mnie obrzydzał i nigdy nie chciałem żadnego zdominować i wypieprzyć. Dla Marco zrobiłem wprawdzie wyjątek, ale nie przespałem się z nim. Z Natanielem było inaczej, bo jego pragnąłem.

Po raz pierwszy w życiu zadziałałem impulsywnie. Gdy zobaczyłem go w restauracji, chciałem go mieć dla siebie. Okazało się, że zdobycie go było bajecznie proste. Miał chorą matkę, na której leczenie potrzebował mnóstwo pieniędzy. Jego sprawy rodzinne w ogóle mnie nie interesowały. Rodzina była dla mnie pojęciem abstrakcyjnym, które nie istniało w moim słowniku. Chłopak był obiecującym studentem medycyny. Pierwszy rok studiów zaliczył z najlepszymi wynikami na roku. Jak widać był cholernie pracowity i zdolny. Może gdyby urodził się w bogatej rodzinie, miałby szansę zostać dobrym lekarzem. Z powodu choroby matki przerwał studia. Był zwyczajnie głupi, bo zadziałał czysto emocjonalnie i nie myślał o swojej przyszłości. Ciągle się łudził, że jego matka wyzdrowieje. Ja miałem już pełen obraz jej choroby oraz potencjalnych metod leczenia, także tej piekielnie drogiej nowoczesnej terapii. Nie rozumiałem, czemu chłopak aż tak poświęcił się dla chorej matki. Przy pozytywnej reakcji jej organizmu na nowe leki mogła przeżyć zaledwie kilka lat. Co w tym było takiego wspaniałego? Odwlecze się tylko to, co i tak było nieuniknione.

Wybrałem kolejny numer, a gdy usłyszałem głos Marco, powiedziałem:
- Rusz swoją dupę i chodź do mnie.
- Taaaa... – westchnął i odłożył słuchawkę.
Pokręciłem zrezygnowany głową i pomyślałem, że on chyba nigdy nie nauczy się szacunku do swojego szefa. Wszedł do mnie, tradycyjnie nie racząc nawet zapukać. Był chyba wkurzony, co było do niego niepodobne. Odezwałem się pierwszy:
- Przypominam ci o zaległej robocie.
- Dostaniesz ją jutro. Wiesz, co?
- Hm?
- Miałem tu nie przychodzić i ci tego nie mówić, ale skoro już jestem, to...
- Tak?
- Jesteś chujem..
- Co ty żeś właśnie powiedział? – zerwałem się z fotela.
- Jak mogłeś to zrobić? Ty na prawdę nie masz żadnych uczuć.
- Raczej to żadna nowina – wysyczałem.
- To naprawdę dobry chłopak. Aki opowiedział mi trochę o nim. Miałem nadzieję, że ci odmówi, ale niestety tego nie zrobił.
- To nie twoja sprawa. Zajmij się lepiej swoim nowym kociakiem. Uważaj, żeby nie wrócił do swojego dawnego faceta.
- Zamknij się. Nie mam ochoty z tobą dłużej gadać. Nie sądziłem, że jesteś aż tak zepsuty. Jutro na biurku będziesz miał dane, o których mi przed chwilą przypomniałeś. Cześć.
Marco popatrzył na mnie jeszcze przez chwilę i wyszedł z mojego biura. W sumie nie obchodziło mnie jego zdanie, ale miałem ochotę z nim dzisiaj trochę pogadać.
- Łaski bez – pomyślałem.

Wszedłem do mieszkania, w którym panowała absolutna cisza. Nie było go na parterze, więc pewnie był u siebie. Zajrzałem do jego pokoju i zobaczyłem, że leży w ubraniu na łóżku.
- Cześć. Kupiłem jedzenie, zejdź na dół.
Wstał i poszedł za mną do salonu. Na stole czekały przygotowane przeze mnie nakrycia i pizza, którą kupiłem po drodze. Zrobiłem i podałem mu też herbatę.
- Jedz.
- Nie mam apetytu. Dziękuję.
Nawet na chwilę nie podniósł na mnie wzroku. Bez słowa włożyłem mu kawałek pizzy na talerz.
- Jedz.
Z ociąganiem i niechęcią zaczął jeść.
- Grzeczny chłopiec.
Nie odzywał się, tylko żuł kęs za kęsem, co chwilę popijając herbatę. Zastanawiałem się, co sobie myślał. Postanowiłem powiedzieć mu o jego jutrzejszym zadaniu.
- Umówiłem cię jutro na 10.00 z moim prywatnym lekarzem.
- Lekarzem? – spojrzał na mnie. – Po co?
- Muszę mieć pewność, że jesteś zdrowy.
- Rozumiem.

Kolejne minuty posiłku upłynęły nam w ciszy. Wstałem od stołu i wyszedłem na balkon zapalić. Powoli zapadał zmrok i na niebie pojawiały się pierwsze gwiazdy. Gdy wróciłem do salonu, wszystko już było sprzątnięte. Nataniel wrócił do swojego pokoju.

Kolejne upływające dni były bardzo podobne do siebie. Gdy wracałem z pracy, Nataniel zawsze siedział w swoim pokoju. Na moje pytanie czy jadł, kręcił przecząco głową. Mówił, że nie był głodny. Niemal musiałem zmuszać go do jedzenia. Niewiele się do mnie odzywał i odpowiadał zdawkowo na moje pytania.

Po tygodniu wreszcie otrzymałem wyniki jego badań, z których wynikało, że był całkowicie zdrowy. Postanowiłem, że wrócę dziś wcześniej do domu. Zaplanowałem sobie, że dziś odbędzie się jego pierwsza lekcja. Wszedłem cicho do mieszkania i usłyszałem, że w salonie grał telewizor. Nataniel spojrzał na mnie smutnym wzrokiem. Nie wiedziałem czemu, zatęskniłem za tym pełnym radości spojrzeniem i uśmiechem, jakim obdarzył mnie w dniu, w którym po raz pierwszy go zobaczyłem. W jego oczach pojawił się strach.
- Ja... – zaczął, ale nie potrafił wydusić z siebie kolejnego słowa.
Na chwilę utonąłem w jego spojrzeniu. Nie zdawał sobie sprawy, jak działał na mnie kolor jego oczu.
- Przepraszam... myślałem, że wrócisz później... – jąkał się zdenerwowany.
Zdjąłem marynarkę i niedbale rzuciłem ją na kanapę. Poluzowałem i zdjąłem też krawat. Przyglądałem się chłopakowi. Miał na sobie nijakie, wyciągnięte i sprane dresy. Usiadłem obok niego na kanapie, bo chciałem przez chwilę odpocząć i z nim pogadać.
- Pójdę do siebie... nie będę przeszkadzał... – odezwał się.
- Dzisiaj pewnie znów nic nie jadłeś. Prawda?

Nie odpowiedział, wstał i pewnie chciał wrócić do siebie. Złapałem go za rękę i zmusiłem, żeby usiadł na moich kolanach. Siłą przytrzymałem go, żeby nie mógł wstać.
- Powiedz mi, czemu siedzisz zawsze u siebie w pokoju, gdy wracam do domu?
Chyba nadal był przestraszony, bo szybko oddychał.
- Ja myślałem, że gdy wracasz do domu, to mam być w swoim pokoju.
- Nataniel, nie słuchałeś mnie. Wyraźnie ci powiedziałem, że możesz robić wszystko to, na co masz ochotę. Nie musisz siedzieć ciągle u siebie. Nie masz tam nawet telewizora ani komputera. Mówiłem też, żebyś powiedział mi, jeśli będziesz czegoś potrzebował. Możesz wychodzić na zewnątrz i spotykać się z przyjaciółmi. To nie jest twoje więzienie.
- Przepraszam.
- Chcę tylko, żebyś był w domu, gdy ja do niego wracam.
- Mhm...
- Żebyśmy się jednak dobrze zrozumieli. Teraz należysz do mnie i nie masz prawa pieprzyć się z nikim innym. Mam na myśli zarówno kobiety, jak i mężczyzn.
- A ty?
- Co ja?
- No... czy ty też nie będziesz sypiał z innymi?
- Nataniel, nie powinno to ciebie interesować.
Gdy go puściłem, zerwał się z moich kolan jak oparzony. Pomyślałem, że zapowiada się niezła zabawa.
- Jestem głody. Ugotuj mi coś dobrego.
Poszedłem na górę się umyć, bo planowałem go dzisiaj czegoś nowego nauczyć.

Wyszedłem spod prysznica, założyłem luźne spodnie i t-shirt. Gdy zszedłem na dół, zauważyłem, że na stole stały talerze z parującym spaghetti. Nataniel siedział przy stole i czekał na mnie. Na mój widok wstał i spuścił wzrok.
- Wygląda pysznie – powiedziałem i usiadłem.
Chłopak jak zwykle się nie odzywał i mało jadł. Panująca cisza powoli zaczynała mnie już wkurwiać.

- Nataniel, najwyższy czas, żebyś zaczął wypełniać warunki naszej umowy.
Przełknął nerwowo ślinę i patrzył na mnie przerażony.
- Czas na twoją pierwszą lekcję.
Wziąłem go za rękę i zmusiłem, żeby wstał od stołu.
- Obciągnij mi.
- Co?
- Słyszałeś.
- Ale ja nigdy...
- Nie interesuje mnie, to co masz mi w tej chwili do powiedzenia. Na kolana.

Byłem ciekawy, czy się złamie i wykona moje polecenie. Widziałem, że się wahał i był bardzo zawstydzony. Z ociąganiem klęknął przede mną.
- Spodnie.
- Co?
- Zsuń mi spodnie.

Z kolejnym ociąganiem spełnił moje życzenie. Pomyślałem, że ostatnim razem był bardziej odważny. Stałem przed nim i czekałem, aż łaskawie zacznie robić mi loda. Widziałem, że bił się ze swoimi myślami, a jego policzki momentalnie pokryły się rumieńcem. Jezu, chyba nigdy w życiu nie miałem ochoty na seks tak jak teraz. Jednak czekałem cierpliwie. Wreszcie zebrał się w sobie i niezgrabnie wziął mojego fiuta do ręki.
- Nigdy nie oglądałeś żadnego porno?
- Oglądałem.
Moja cierpliwość powoli zaczynała się kończyć.
- Jeśli nadal będziesz się guzdrał, to spotka cię dotkliwa kara. Lepiej mnie nie prowokuj.

Przesunął niepewnie dłonią po moim penisie, który powoli zaczął się powiększać. Delikatnie go dotykał, masował i ugniatał. To było dziwne. Nie wiedział, gdzie ma patrzeć. Postanowiłem, że nie będę mu niczego ułatwiał. Miał mi po prostu obciągnąć. To nie było chyba takie trudne. Niech się uczy i bierze wreszcie do roboty – myślałem.
Przesunął drugą dłonią po wewnętrznej stronie mojego uda. Pomyślałem, że starał się mnie naśladować, gdy to ja mu trzepałem.

Mój drogi, ze mną tak łatwo ci nie pójdzie. Ja nie dojdę od kilku ruchów twojej dłoni – pomyślałem z rozbawieniem.
- Poliż go językiem – powiedziałem na głos.

Przerażenie malujące się na jego twarzy było wręcz urocze. Poczułem jego gorący i mokry język na moim penisie. Przesuwał nim z góry na dół po moim stojącym fiucie. Przymknąłem oczy, bo było mi bardzo dobrze. Chciałem, żeby wreszcie wziął go do ust. Myślałem o głębokim gardle, ale wiedziałem, że na to jest jeszcze za wcześnie. Powtarzałem sobie w duchu, że muszę być cierpliwy. Nataniel wodził językiem po główce i trzonie mojego penisa. Cały czas obejmował go swoją dłonią. Westchnąłem z zadowoleniem i powoli zaczynałem odpływać. Położyłem dłoń na jego policzku i pogłaskałem. Po chwili odsunąłem od siebie jego twarz i powiedziałem:
- Teraz zamknij się moimi jajami.

Delikatnie zaczął mi trzepać i w tym samym czasie lizał moje jaja. Zaskoczył mnie, bo wziął jedno jądro do ust, oblizał i wypuścił. Z drugim zrobił to samo. Zamruczałem głośno:
- Usta.
Uniósł głowę, spojrzał na mnie i zmarszczył brwi.
- Weź go do ust i uważaj na zęby.

Znów się zawahał, i pomyślałem, że chłopak stanowczo za dużo myślał. Będę musiał jak najszybciej go tego oduczyć. W końcu się przełamał, otworzył usta i objął wargami mojego fiuta. Wsunął go sobie bardzo płytko, bo zaledwie tylko jego główkę. Pomyślałem, że jednym z kolejnych jego zadań będzie nauka głębokiego gardła.
- Nataniel, radzę ci lepiej się postarać.
Otworzył szerzej usta, wsunął go sobie głębiej i zaczął lizać językiem. Mruknąłem zadowolony:
- Właśnie tak.

Widziałem, że się bardzo starał mnie zadowolić. Może nie robił tego idealnie, ani dokładnie tak jak chciałem, ale było mi cholernie dobrze. Skoordynował ruchy swojej głowy z ruchami dłoni. Trzepał mi i w tym samym czasie obciągał, a drugą dłonią dotykał, ugniatał i pieścił moje jądra. Miałem coraz większą ochotę go zerżnąć i z trudem nad sobą panowałem. Postanowiłem, że dziś jeszcze tego nie zrobię. Dałem się ponieść i czułem, że za chwilę trysnę mu w usta. Nataniel wypuścił mojego fiuta i zaczerpnął powietrza Złapałem go za włosy i zmusiłem, żeby popatrzył w górę na mnie. Odtrąciłem jego dłoń i sam zacząłem sobie trzepać. Zmarszczył brwi, złapał mnie za uda i chciał się odsunąć. Ja jednak trzymałem go mocno za włosy i mu na to nie pozwalałem. Gdy trysnąłem mu na twarz, zaskoczony zamknął oczy i się skrzywił. Chyba miał ochotę się rozpłakać, bo zagryzł mocno wargi. Gdy wreszcie otworzył oczy, powiedziałem:
- Wyliż go do czysta.

Z ociąganiem wziął ponownie mojego fiuta do ręki i zaczął go wylizywać. Miał szczęście, że robił to bardzo dokładnie. Gdy stwierdziłem, że już wystarczy, wysłałem go do łazienki, żeby doprowadził się do porządku. Tego dnia nie wyszedł więcej ze swojego pokoju.


Biegłem ile miałem sił w nogach, chociaż wiedziałem, że nie ucieknę. Działo się tak za każdym razem. Zawsze mnie doganiał. Zawsze czekała mnie dotkliwa kara za ucieczkę. Karał mnie za wszystko i za nic. Zawsze działo się to wtedy, kiedy pił. Krzyczałem, żeby mnie puścił, i prosiłem, żeby mnie nie krzywdził. Byłem zaledwie dzieckiem i nie potrafiłem się bronić.

Poczułem, że ktoś szarpał mnie za ramiona. Z daleka dochodził znajomy głos, którego się uchwyciłem. Gwałtownie otworzyłem oczy i zobaczyłem błękit. Zastanawiałem się, czemu nie słyszę szumu morza, przecież widziałem je przed sobą. Po chwili dotarło do mnie, że patrzę w oczy Nataniela. Chłopak pochylał się nade mną i potrząsał mnie za nagie ramiona.
Jestem bezpieczny - przemknęło mi przez myśl.
Nataniel patrzył na mnie przerażonym wzrokiem.
- Już dobrze. To był tylko zły sen – szepnął.

Chciałem, żeby mnie objął i przytulił. Gdy dotarło do mnie, co właśnie pomyślałem, poczułem gniew. Nikt nigdy nie widział mnie w tak upokarzającej sytuacji. Nikt nigdy nie powinien mnie takiego zobaczyć. Brutalnie odepchnąłem jego dłonie i gwałtownie usiadłem na łóżku. Byłem wściekły.
- Wynoś się z mojego pokoju – wysyczałem przez zaciśnięte zęby.
Chłopak poderwał się z łóżka.
- Przepraszam... Słyszałem twój krzyk...
- Wynoś się.
Gdy Nataniel wyszedł z mojej sypialni, ukryłem twarz w dłoniach. Miałem mokre policzki.
- Kurwa, znowu płakałem - szepnąłem do siebie.

32 komentarze:

  1. rozumiem...
    hahahhahahahahahah
    ayamis spokojnie ...zaraz się udławisz smiechem
    ahhahahahahah

    marco jaki zły..hahaha
    och sosie ty i te twoje problemy
    faktycznie jestes wielkoduszny
    miły z ciebie gośc naprawde.
    ah ten sarkzam
    ale i tak cie lubie <3333333
    ochh nati musisz jesc ;(
    oooo
    1 lekcja .,...myslałam ze każe połkąć
    ....dlatego trzeba czytac umowy wszystkie.. druczki..te małe literki i tak dalej...
    :_
    nati mam nadzieje ze ci sie nie oberwie za to ze wszedłes do pokoju
    no chchiałeś dobrze...
    ochh sosie...utule cie.. <333
    awww rozdział
    ja chce kolejnne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nati nie może poradzić sobie z sytuacją w jakiej się znalazł, dlatego nie je.

      Marco wkurwil się, jak usłyszał co zrobił Sho. Ciekawe jak zareagował Aki?

      Masz rację, zawsze trzeba czytać wszystko to co się podpisuje.

      Nati nie posłuchał Sho, a skoro jest wina, to musi być i... ;-)

      Usuń
    2. kara...<hahahahaha
      pewnie aki sie wkurzył.....

      :)
      ahhhhhhhhh
      jak mi sie to podobalo
      czyli kolejna za tydzien nocia ?
      awwwwwww
      haahhahahaaa

      Usuń
    3. Raczej tygodnia to ja nie wytrzymam :D

      Usuń
    4. To dobrze hahahahah :)
      Teraz nocia Marco czyli nati po Marco
      Ahhh ahhh czytam sobie drugi raz
      I mi się podoba bardziej :)
      :)
      Ayamijj11

      Usuń
    5. Cieszę się <3
      Motywujesz... motywujesz... a miałam dzisiaj nic nie pisać :-)

      Usuń
  2. O mateńko, jaki #długi rozdział!!! <3

    < piszczy >
    < bierze się za czytanie >

    jeeeeeeeeeeeeeeeej!!!!! :3

    *Dobra, no OKEJ, ja moge nie lubić Sho, ale jak ja czekam na rozdziały! :D

    Nie wiem czemu odsunąłem włosy z jego twarzy. Pamiętam, że chciałem na niego popatrzeć – ciekawe, czy to naprawdę była tylko „ciekawość”, czy może jakieś przejawy czułości?

    Nie, jednak nie. Bo będzie musiał trzymać ręce przy sobie. Biedaczek. No kurde no, chłopak był prawiczkiem, czego ty oczekujesz, Sho?

    No i serio, Sho???? Zmartwiło cię, że Nat jest prawiczkiem???

    aaaaaaaa, więc jednak „zasady” <3 nie umawiam się z dziewicami, to zbyt kłopotliwe. W sumie to ja się mu nie dziwię :D

    No, no, Sho, to tutaj musisz się trochę postarać, co, chlopie? :D

    Ale w sumie... dobra, napiszę później.

    Oooooch, poznajemy nowego bohatera :3

    Ale ja dalej nie rozumiem, dlaczego on tak chcę Nataniela, skoro marudzi, że chodzi o wielkie pieniądze i może w każdej chwili zerwać umowę?


    Sho zachwycający się oczkami Nataniela <3
    jak ja czekam na uchylenie rąbka jego przeszłości (Sho) :3

    DOBRA, już łapię, czemu on go chce :3 <3


    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA


    że on chyba nigdy nie nauczy się szacunku do swojego szefa - !!!!!!!! i ZA TO KOCHAM MARKUSIA <3

    Aha, czyli jednak się wygadał :D No to Sho, dostaniesz po dupie :D

    Biedny Natuś :( nie je :( niech je, bo schudnie! Albo nie, może nie jeć, schudnie i Sho nie będzie go chciał!!!

    Serio, Sho? Ty jesteś debilem czy tylko udajesz? Dziwi cię, że Nat nie uśiecha się tak jak wtedy w kawiarni/? Że się ciebie boi? Jezu, jakim ty jesteś CHUJEM.

    Jak można być tak zepsutym?! Zgadzam się z Marco.

    No... czy ty też nie będziesz sypiał z innymi?
    - Nataniel, nie powinno to ciebie interesować.
    Tu ma rację, Sho, znaczy się. Nataniela nie powinno to obchodzić i niech nawet nie próbuje być zazdrosny. To i tak jest patologiczny, chory i wstrętny układ, więc no, żadnych uczuć!

    Panująca cisza powoli zaczynała mnie już wkurwiać. - sho mnie wkurwia, on naprawdę jest dupkiem/. Pewnie zwykle wszyscy go chcieli, a u proszę. No ale sam zaproponował Natowi taki układ.

    Sho albo:

    *jest niedorozwinięty
    *jest wywyższającym się egoistą-dupkiem

    jeśli ma takie myśli. SERIO????

    Dobra, niby fajne, seksowe i ogóle, ale NIE.
    Po prostu NIE. Wybacz, Impruś, ale nie będę się zachwycać ich seksami, bo to „kulturalny gwałt” :(

    NIE NIE NIE NIE NIEDOROZWINIĘTY

    ale mną się nie przejmuj, Leks na pewno się spodoba :D


    Czyli co, ojciec go dręczył? Te sny są okropne.

    Chciałem, żeby mnie objął i przytulił. - NO BŁAGAM CIĘ, SHO :D :D tu to śmiechłam.

    Wybacz, że ja tak go opieprzyłam, ale naprawdę jest okropny. Nie mam dla niego litości. Mam nadzieję, że Nat nie „zakocha się” w nim i nie będzie syndromu sztokholmskiego :( niech znajdzie sobie potem jakiegoś chłopaka (Nat), ktry go pokocha. Albo nawer może być sobie z Akim, o!!!

    Tylko, błagam, nie z tym dupkiem. Ja wim, że ty kochasz dupków, ale... no... już czuję, że to będzie jak z moim czytaniem Enslaved :( niby fantastyczne opisy seksów, takie podniecające i w ogóle, ale nie w takich okolicznościach.

    Ten lodzik był fuuuuuuj.
    Sho jest fujjjj.

    Ale rozdział fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

      Boże jaki długi komentarz :D. I co ja mam ci odpisać, żeby nie spojlerować XD.

      Uprzedzałam, że Sho będzie egoistą i dupkiem do kwadratu XD.
      Dobrze chociaż, że Ayami go lubi :)

      Sho jest wyrachowany i zimny. Wpływ na to kim się stał miała jego przeszłość. Uważa, że nie może sobie pozwolić na okazywanie żadnych słabości, bo to mogłoby zostać wykorzystane przeciwko niemu.

      Sho chyba sam nie potrafi do końca zrozumieć, czemu Nataniel go tak zafascynował. Wie natomiast, że bardzo pragnie go mieć. Chyba też nie potrafi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy tylko chodzi mu o łóżko. Świadczy o tym chociażby wspomnienie uśmiechającego się Nataniela. Nie podoba mu się, że chłopak się załamuje.

      Spokojnie... Nataniel nie zakochał się w nim... Chyba nikt nie pokochałby takiego dupka jak Sho XD.

      Lodzik miał być właśnie taki, bo to przecież jakby nie patrzeć seksy za pieniądze. I takie podejście do tematu ma właśnie ten dupek.

      A Nataniel mimo wszystko jest dobrym chłopcem. Mimo zakazu wszedł przecież do pokoju Sho, gdy słyszał w nocy jego krzyk.

      Sho nigdy się do tego nie przyzna, ale najbardziej prawdziwy był, gdy obudził się z krzykiem i zobaczył Nataniela (gdy śmiechałaś XD). Gdy to do niego dotarło wkurwił się. Pytanie tylko, czy aby zrobił to dlatego, że Nataniel zobaczył go w takim stanie?

      Usuń
    2. Czy ty go usprawiedliwiasz? :!:!!:! :D:D:D:D

      Rozumiem, że zimny, że wyrachowany, rozumiem, że przeszłość mogła tak na niego zadziałać i boi się teraz przywiązać, okazazywać uczucia i tak dalej, ale on jest BARDZO niejednoznaczny. Jest bardzo niestały, ma chaos w głowie i na pewno jakieś zaburzeie osobowości (chyba wpływ tego, co działo si w przeszłości).

      Na razie wkurza mnie, że czasami (jak np. wtedy, gdy zastanawiał się, czemu Nat już się nie uśmiech, albo chciał (po śnie), żeby go przytulił) Sho zachowuje się jak rozkapryszone dziecko. Możliwe, że sam czuje, że jest zły i niedobry :D Ale próbuje taki być. A w środku jest mięciutki (może kiedyś był). Bo te jego "chwile słbości" (chodzi o sposób myślenia) są rozbrajające.
      Myślę, że gdyby chciał, to mógłby się zmienić. Ale on nie chce. On chce być dupkiem (bo tak mu łatwiej, no i nie musi ryzykkowć, że ktoś go zrani), ale też oczekuje od innych, że będą go:
      słuchać
      wielbić
      podlegać mu
      oddawać się

      i tak dalej.
      Owsze, osoby takie jak Nat (które nie mają wyboru) właśnie tak robią i on to wykorzystuje. Ale Markuś już nie :D on ma jaja :D

      Nie podoba mu się, że chłopak się załamuje. - ale tyrozumiesz, że to brzmi absurdalnie, prawda?

      No wiadomo, że nie dlatego się wkurwił :D

      Usuń
    3. Oj tam od razu usprawiedliwiasz XD. Ja po prostu go bardzo lubię :D.

      Fakt, Sho nie chce się zmienić. Prowadzi wygodne i bezproblemowe życie, więc po co miałby to robić.

      Wiem, że brzmi absurdalnie, ale... Sho jest absurdalny :D

      Usuń
    4. Prowadzi wygodne i bezproblemowe życie, więc po co miałby to robić. - no i o to chodzi, bo jak można być aż tak głupim i oczekiwać, że ludzie (Nataniel na przykład?) będą odbierać cię normalnie? On serio jest takim debilem? Czy takim narcyzem?

      Usuń
    5. a ja sądzę, że akurat Nataniel miał prawo o to zapytać :v tym bardziej, jeśli Sho chciał od niego badań. Nataniel również powinien wiedzieć, że jest bezpieczny (w tym względzie oczywiście)

      Usuń
    6. 1. Nataniel nie nadaje się do tego, zupełnie. Nie jest takim typem jak np. Aki. Chociaż o Akim też nie wiemy za wiele. Gdyby chciał tylko "zarobić" na leczenie mamy, to wtedy mógłby kozaczyć, widząc, że Sho go chce. Wtedy mógłby wymagać badań (btw skoro Sho ich wymaga od Nata, bo chyba oczywiste, że sam też je robi i jest czysty?), mógłby go wykorzystywać (kasa, ciuchy, dobre żarcie i tak dalej), no, taka prawdziwa UMOWA. Bez wyrzutów sumienia, bez tego ciągłego zadręczania się, ukrywania w swoim pokoju i bycia dupą w nocy.
      On się po prostu nie nadaje. może dlatego Sho jest taki zachwycony :D przecież widać ,że Nat jest zlękniony, zdruzgotany, wrażliwy i w ogóle. NIE NADAJE SIĘ DO TAKICH ZADAŃ. Tu potrzeba kogoś wypranego z uczuć, komu zależałoby tylko na kasie No ale: Sho nie chciałby kogoś takiego.

      2. Ponieważ Na jest jaki jest, to nie ma wyboru. Myślę,że jest zbyt przejęty i nie myśli logicznie. nie wszyscy są tak ogarnięci, żeby pytać swojego "złoczyńcę" o badania. Przecież nawet sam Sho dał się ponieść.

      No ale dla mnie to jest temat tak bardzo abstrakcyjny, że nie potrafię tego ogarnąć. Po prostu to mnie przerasta. Nie lubię, jak dupek wykorzystuje biednego ukesia. Mam nadzieję, że Aki będzie kozakiem <3 przynajmniej on <3

      Usuń
    7. Nataniel oczywiście, że nie nadaje się do tego chorego układu. I o to w tym wszystkim chodzi, żeby ich tak zestawić :D.

      Jego pytanie było oczywiście na zasadzie, że skoro on z nikim się nie może umawiać, to Sho także nie będzie. On nie zdaje sobie sprawy i nie zna swoje kontrahenta, a tym bardziej nie wie jakie prowadzi życie erotyczne :D.

      Usuń
    8. Narracja:
      1. Marco
      2. Nataniela
      3. Sho
      4. Akiego

      To lista na dzisiaj. Po kolejnym rozdziale może się zmienić :)
      Chodzi o sposób narracji i opisywanie różnych rzeczy :D

      Co do Nataniela, to nie chcę za dużo myśleć, ale:
      takie osoby po pewnym czasie albo:
      1. załamują się psychicznie i trafiają do psychiatryka/popełniają samobójstwo/odwala im
      2. stają się wyrachowane, zgorzkniałe i wyprane z emocji

      ciekawa jestem, jak to będzie u Natusia. btw NATUŚ, świetny skrót, Leks :D

      Usuń
    9. Przyszłość Nataniela jawi się w czarnych barwach, zobaczymy co z tego wyjdzie XD.

      Usuń
    10. a ja myślę, że Natuś (a jak ^^ oczywiście, że świetny ^^ #samozachwyt) jest na tyle uroczy, że Sho tej uroczości w końcu nie da rady się dalej opierać <3

      Usuń
    11. Natuś :3

      Lex masz rację jest uroczy XD

      Usuń
    12. Nie powiedziałam też, że nie jest <3 bo jest :D

      btw zauważyliście, że blogger ma poprawną wersje daty? 1 grudnia, nie 1 grudzień jak fejsik i wattpad :D

      Impruś, piszesz może Markusia? I komentarz u mnie? :D

      Usuń
    13. Marco jest w 3/4 gotowy, twój Ren i Yuki skomentowalam :D

      Kolejność notek (przynajmniej takie założenia):
      1. Marco
      2. Nataniel
      3. Aki
      4. Sho

      Usuń
  3. no, to fakt, że to było trochę lekkomyślne ze strony Natusia, że nawet nie przejrzał tej umowy :/
    nie dziwię się Sho, że zawarł coś takiego w umowie, to było całkiem rozsądne, no ale zdziwiłabym się, gdyby Natusiowi coś dolegało

    po trochu już się domyślam, co się wydarzyło w życiu Sho :( nawet mi go trochę żal

    DOBRZE, ŻE MARCO WYGADAŁ SHO!!! <3 <3 <3
    kurczę, ciekawe, jak to teraz wygląda :D siedzą sobie na kanapie wtuleni i Marco robi z siebie wielkiego macho? :D

    biedny smutny Natuś :((((
    NIEŁADNIE!! nie wolno nie jeść!!

    no to dobrze, że zatęsknił. może jednak coś zrobi żeby dawny Natuś wrócił!!

    faktycznie Sho jest takim koszmarnym dupkiem :((( tak mi szkoda Natusia :((((
    przecież jakie to biedne maleństwo musi być przerażone i załamane :((((

    a Sho jest straszny z tym chowaniem swoich uczuć i zamienianiem ich na agresję :((((

    OdpowiedzUsuń
  4. Nataniel nie przeczytał umowy, bo wiedział, że i tak nie będzie mógł jej zmienić.

    Nataniel nie potrafi się w tym wszystkim odnaleźć, ale spokojnie Sho zadba o to, żeby nie miał za dużo czasu na smutne myśli.

    Podsumowując: Wszyscy kochają Nataniela i nienawidzą Sho. No poza Ayami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NE POWIEDZIAŁAM, ŻE NIENAWIDZĘ SHO!!! jestem w stanie zrozumieć, że to okoliczności się na nim tak odbiły, a nie on jest zły sam z siebie

      oby nie miał <3

      Usuń
    2. A to sorki :D.

      W głowie Sho już nawet narodził się plan jak wypełnić czas Nataniela XD.

      Usuń
    3. Przecież Ayami się musi wyróżnić
      Nudno by było
      Ale no moja wina?
      Hahahahah
      Imciu wogle opowiem ci sen jak wrócę
      Napewno ci się spodoba hihihi :)
      Ayamij

      Usuń
    4. I bardzo dobrze, że Ayami lubi się wyróżnić XD.
      A sen może zostanie w przyszłości wykorzystany, zobaczymy XD

      Usuń
    5. :)
      heheheh
      czekam na to ..
      ejj wiesz imciu... czemu mi sie sni sho ?

      Usuń
    6. Może lubisz wrednych facetów :D

      Usuń
    7. ale wczoraj im bardziej próbawałam w to wejsc tym trudniej bylo ehhh
      sho jest trudny

      Usuń
    8. im bardziej chcaiałam to mnie brzuch zaczął a po tem przyszło samo i wpadł pomysl mi

      Usuń