WAŻNE INFO:

KOMENTUJCIE, bo to bardzo motywuje XD.

niedziela, 14 maja 2017

Zemsta - Rozdział 9 (Aoi)

AOI

 
Z trudem otworzyłem oczy i zobaczyłem...

- A więc to nie był sen - szepnąłem i rozpłakałem się.

Usiadłem na materacu, przyciągnąłem kolana pod brodę, objąłem je ramionami i zacząłem bujać się w przód i w tył. Po moich policzkach płynęły łzy, a z piersi wydobywał się stłumiony szloch. Płakałem, ale najciszej jak tylko potrafiłem. Zagryzałem mocno wargi, żeby nie wydać żadnego dźwięku. Nie chciałem, żeby mnie usłyszał, ponieważ przyszedłby do mnie. 

niedziela, 7 maja 2017

Umowa - Rozdział 37 (Marco / Aki)

Rozdział 37 

MARCO


***
Niedziela
Ustanowiłem życiowy rekord w bluzganiu

Nie pobiegłem za nim. Nie zatrzymałem go. Po prostu pozwoliłem mu wyjść z mojego mieszkania. To była nasza pierwsza tak poważna kłótnia. Do tej pory nie reagowałem na różne mniejsze i większe występki Akiego, ale tym razem przegiął. Kurwa, no przegiął i nie było dla niego żadnego usprawiedliwienia. Wkurwiłem się i nie zamierzałem mu tego tak łatwo darować.

czwartek, 27 kwietnia 2017

Noblesse 3

NOBLESSE

Raizel



W oddali widzę zarysy budynków miasta, które jeszcze dzisiaj rano było moim domem. 

Czy dane mi będzie kiedykolwiek tam wrócić? 

Moje myśli wędrują do osób, poznanych w ciągu minionego roku. 

piątek, 21 kwietnia 2017

Umowa - Rozdział 36 (Sho) - Część 4

SHO

Rozdział 36 - Część 4/4

Wybiegłem z budynku i wsiadłem do samochodu. Zapaliłem silnik i z głośnym piskiem odjechałem z parkingu. Szybko włączyłem się do ruchu i już po chwili pędziłem z coraz większą prędkością po autostradzie. Wyprzedzałem kolejne samochody i zmieniałem pasy ruchu, nie dbając o włączenie kierunkowskazów. Po co miałem to niby robić? Stanowiłoby to tylko niepotrzebną stratę czasu. Czułem się tak, jakbym znajdował się wewnątrz jakiejś gry. 


czwartek, 20 kwietnia 2017

Umowa - Rozdział 36 (Sho) - Część 3

 SHO

 Rozdział 36 - Część 3/4

Mój sen nieoczekiwanie został przerwany przez coraz bardziej irytujące uczucie chłodu. Z niechęcią otworzyłem oczy i zrozumiałem, że leżałem kompletnie nagi na łóżku. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo często spałem bez bielizny, ale zawsze spałem pod kołdrą lub ewentualnie kocem.

środa, 19 kwietnia 2017

Umowa - Rozdział 36 (Sho) - Część 2


SHO

 Rozdział 36 - Część 2/4


Otworzyłem drzwi wejściowe i zauważyłem, że Marco był cholernie rozbawiony w przeciwieństwie do Akiego, który wyglądał na coraz bardziej zirytowanego.

wtorek, 18 kwietnia 2017

Umowa - Rozdział 36 (Sho) - Część 1

Sho

Część 1/4

Stałem na balkonie, paliłem papierosa i patrzyłem bezmyślnie przed siebie. Tym razem ocean nie potrafił mnie jednak uspokoić. Moją duszą targało mnóstwo wątpliwości. Nie wiedziałem, ile razy to wszystko analizowałem, ale nadal nie potrafiłem znaleźć odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.

niedziela, 9 kwietnia 2017

Black Heart - Rozdział 12

Sebastian Michaelis


Oddawałem się mojej obecnie największej, a zarazem jedynej przyjemności. Przesuwałem dłonią, otuloną śnieżnobiałą rękawiczką, po czarnych krótkich włosach najwspanialszej istoty, jaką kiedykolwiek dane mi było poznać. Czyniła mi ten zaszczyt i spoczywała na moich kolanach. Z jej słodkiego gardziołka wydobywała się melodia, która pieściła mój wyczulony zmysł słuchu. Jej obecność sprawiała, że choć na chwilę potrafiłem zapomnieć o otaczającym mnie świecie. W tym momencie nie liczyło się nic. Kontrakt, służba, obowiązki, obecny Pan, a nawet piekło nie miały dla mnie większego znaczenia. Przymknąłem oczy i rozkoszowałem się wietrzykiem, który delikatnie rozwiewał moje krótkie włosy. Siedziałem na ławce w ogrodzie i chłonąłem otaczający mnie spokój. Odchyliłem głowę do tyłu i poczułem na twarzy ciepłe promienie wschodzącego słońca. Zachichotałem złośliwie, gdyż przypomniałem sobie, że wschód słońca poprzedzało zjawisko, które ludzie nazwali jutrzenką. 

- Morning star... - Byłem strasznie rozbawiony tym określeniem.

niedziela, 2 kwietnia 2017

Black Heart - Rozdział 11

Ciel Phantomhive


Przez całą noc znajdowałem się na pograniczu jawy i snu. Teraźniejszość mieszała się z moją przeszłością i przyszłością. Miałem wrażenie, że jednocześnie tkwiłem w klatce, leżałem na ołtarzu ofiarnym, szukałem rodziców w rezydencji, trawionej przez płomienie, trzymałem szponiastą dłoń demona i traciłem duszę, którą wysysała ze mnie istota o skrzącym się krwawym spojrzeniu. Wszystkie sceny rozgrywały się jedna po drugiej, mieszały i przeplatały się ze sobą. Byłem jednocześnie uczestnikiem i obserwatorem rozgrywających się wydarzeń. Czułem, że powoli zaczynałem tracić rozum.  Niejednokrotnie, kiedy obrazy się zamazywały i na powrót otaczała mnie ciemność, pojawiał się on w swojej prawdziwej postaci. Od kiedy go poznałem, często zastanawiałem się, czemu demony ukazywane były jako ohydne istoty. Przecież on taki nie był. Tylko raz mogłem podziwiać jego prawdziwą postać. W chwili, kiedy zawieraliśmy kontrakt, przez kilka sekund stała przede mną istota, której uroda zapierała dech w piersiach. Gdyby nie jej czarne jak smoła skrzydła, krwawe spojrzenie i ostre zęby, przysiągłbym, że przede mną stał anioł. Nieraz zadawałem sobie pytanie, jakim cudem czyste piękno, przesiąknięte było złem aż do szpiku kości. Niestety nigdy więcej nie było mi dane oglądać jego pierwotnej formy. 

wtorek, 28 marca 2017

Zemsta - Rozdział 8 (Yuki)

YUKI

Lekcja 4.
Nie podglądaj

Akira tak mnie skatował, że dochodziłem do siebie przez kilka dni. Tamtego dnia byłem pewien, że nastał mój koniec. Wisiałem przy ścianie dobrych kilka albo nawet kilkanaście minut. Jego goryle wcale się nie śpieszyli, żeby mi pomóc. Może sądzili, że umrę i nie będą musieli się mną zajmować? Zresztą, nawet się im nie dziwiłem, ponieważ byłem pewien, że skonam. Moje ciało było poszarpane batem i pogryzione przez niego. Czułem, że z każdą upływającą sekundą, uchodziło ze mnie życie. Krew spływała w dół po moim ciele i tworzyła powiększającą się kałużę u moich stóp. W końcu zacząłem zatracać poczucie czasu, wszystko płynęło i strasznie się dłużyło. Ostatkiem sił zarejestrowałem, że ktoś wszedł do sali i mnie uwolnił. Upadłem na podłogę, ponieważ nikt nie pofatygował się, żeby mnie przytrzymać. Pod wpływem uderzenia, przez moje ciało przeszła kolejna fala bólu. Jęknąłem cicho. Nikt się tym zbytnio nie przejął. Potem straciłem świadomość, jak się później okazało, na dwa dni. 

sobota, 25 marca 2017

Głos - Rozdział 6


Po wyjściu Chrisa siedziałem jeszcze przez chwilę w kuchni i rozmyślałem nad swoją przyszłością. Wszystko się strasznie skomplikowało. Nie skończyłem liceum, nie zdałem matury i nie miałem przed sobą żadnych perspektyw. Może faktycznie powinienem zadzwonić do domu? Może powinienem skłamać, że się pomyliłem i nie jestem gejem? Ciekawe, jakby na to zareagowali? Czy przyjęliby mnie z otwartymi ramionami? Ucieszyliby się? Wątpiłem. Pewnie byliby raczej niezadowoleni, ponieważ musieliby zająć się kaleką. Może powinienem skorzystać z rady Chrisa, udać się do poradni i zacząć oswajać się ze swoim kalectwem. Jedno wiedziałem na pewno. Nigdy nie będę w stanie pogodzić się z tym, że w jednej chwili straciłem wszystko.

czwartek, 23 marca 2017

Umowa - Rozdział 35 (Nataniel)

NATANIEL


Siedziałem na łóżku w swoim pokoju z laptopem na kolanach. Sprawdzałem plan zajęć obowiązujący na moim roku. Pierwsze wykłady i ćwiczenia zostały zaplanowane na czwartek, więc miałem przed sobą ostatnie trzy dni wolnego. Później zacznie się ostre przyswajanie materiału. Lepszym określeniem było: wkuwanie materiału. Plan zajęć nie był aż taki zły, jak początkowo się obawiałem. Przydzielony zostałem do pierwszej grupy. Studenci drugiego roku mieli wspólne wykłady każdego dnia, które zaczynały się o dziewiątej. Później w zależności od grupy, ćwiczenia były różnie rozplanowane. Na szczęście moja grupa kończyła zajęcia około godziny piętnastej lub szesnastej. Wyjątkiem była środa, ponieważ miałem wówczas tylko ćwiczenia od piętnastej do dwudziestej. Byłem pewien, że jeśli się postaram to, każdego dnia będę mógł odwiedzać mamę w szpitalu i do domu będę wracał o osiemnastej. Oczywiście z wyjątkiem środy. Pamiętałem, że zgodnie z postawionymi warunkami przez Sho, w domu miałem być właśnie o osiemnastej. Musiałem porozmawiać z nim na temat środy. Miałem nadzieję, że nie będzie miał do mnie pretensji o to, że tego dnia będę wracał później do domu.

niedziela, 19 marca 2017

Głos - Rozdział 5



Leżałem na szpitalnym łóżku i myślałem, że los bywał strasznie przewrotny. Nieraz powtarzałem sobie, że gdybym mógł, całe dnie spędzałbym w łóżku. Nie robiłbym nic innego tylko spał, odpoczywał i leżał. Niestety nie mogłem sobie na to pozwolić, ponieważ moje życie wypełniały: szkoła, nauka i praca. Na nic innego nie wystarczało czasu. Później zdarzył się wypadek, po którym wszystko się zmieniło. Wreszcie mogłem leżeć w łóżku i miałem mnóstwo wolnego czasu. Dlaczego nie byłem szczęśliwy? W tym wszystkim brakowało jednego najważniejszego elementu. Zmysłu, bez którego nie wyobrażałem sobie swojego dalszego życia. Ludzkie ciało było niesamowitą konstrukcją, ponieważ potrafiło się regenerować. Z upływem czasu goiły się nawet najbardziej dotkliwe rany i zrastały się kości. W ciągu ostatnich dni z mojego ciała znikały kolejne opatrunki. Ręka się zrastała, a głowa przestała boleć. Tylko jeden element nie chciał się zregenerować. Nadal nie odzyskiwałem wzroku, mimo że wyniki wszystkich badań były bardzo dobre.

czwartek, 16 marca 2017

Umowa - Rozdział 34 (Aki)

AKI

Wiedziałem, że to był cholernie głupi pomysł. Nie powinienem się zgodzić na to spotkanie. Nie powinienem tam iść samemu. Powinienem zadzwonić do Marka. Napisać do niego smsa. Ewentualnie pogadać z Natanielem. Ja to wszystko naprawdę wiedziałem. Więc czemu zadziałem wbrew wszelkiej logice? Głupie pytanie. Przecież wbrew zdrowemu rozsądkowi, spotykałem się z nim przez tyle czasu. Zgadzałem się na wszystko, czego ode mnie zażądał. Dopiero teraz rozumiałem, jak beznadziejnie się zachowywałem i myślałem, będąc z tym człowiekiem. Wszystko do mnie dotarło, kiedy poznałem Marka, który pokazywał mi zupełnie inny świat. Najlepsze jest to, że robił to nieświadomie. Uśmiech. Czułe gesty. Zainteresowanie. Słuchanie. Uczucie. Troska. Seks. Miłość. Dawał mi to wszystko i nie chciał niczego w zamian. Wystarczyło tylko, że z nim byłem.

niedziela, 12 marca 2017

Umowa - Rozdział 33 (Aki)

AKI


Był środek tygodnia i dochodziło południe, a ja nadal leżałem w łóżku. Leżałem... To nie było zbyt dobre określenie tego, co właśnie robiłem. Ja się po prostu leniłem. Nie zamierzałem wstawać jeszcze przez co najmniej godzinę, a może nawet dwie. Na szczęście były ferie i korzystałem z tego, że nie miałem żadnych obowiązków. Swój wolny czas w większości spędzałem w mieszkaniu Marka. Niestety przez większą część dnia byłem sam, bo Marco miał dużo pracy. Nie przeszkadzało mi to jednak aż tak bardzo, ponieważ uwielbiałam przytulać się w nocy do jego gorącego ciała i leżeć w pościeli, która była przesiąknięta jego zapachem. Doskonale z
dawałem sobie sprawę z tego, że wpadłem i pokochałam tego faceta. 

środa, 8 marca 2017

Głos - Rozdział 4




Jak na złość znów przyszedł. Chris, tak miał na imię. To nie tak, że na niego czekałem. To nie tak, że miałem nadzieję, że znów przyjdzie. To nie tak. Więc jak? Czemu się ucieszyłem, gdy usłyszałem jego ciepły głos. Zwykłe "cześć" sprawiło, że delikatnie się uśmiechnąłem. Usiadł obok mojego łóżka i znów zaczął mówić o wszystkim i o niczym. Nie wiem czemu, ale jego głos mnie uspokajał. Tak było każdego dnia. Przychodził do mnie, opowiadał, karmił i starał się rozśmieszyć. Miałem wrażenie, że jego usta się nigdy nie zamykały. Ja tylko słuchałem.

poniedziałek, 6 marca 2017

MARCO

MARCO







Wiek: 30 lat
Wzrost: 185 cm
Oczy: brązowe
Włosy: brązowe, kręcone, do ramion
Budowa: szczupły, wysportowany
Związek: Aki (zakochał się w nim od pierwszego wejrzenia)
Styl: w pracy zawsze elegancko ubrany (czasami musi zastępować swojego szefa na ważnych spotkaniach biznesowych), w czasie wolnym woli luźny styl
Zawód: prawa ręka prezesa (właściciela) powszechnie znanej firmy komputerowej

Informacje dodatkowe:
- przyjaźni się ze Sho,  którego uważa za swojego brata
- jako jedyny zna przeszłość Sho i zawsze go wspiera (dawniej: mieszkali w jednym pokoju w akademiku, opatrywał jego rany)
- kilkakrotnie znalazł Sho, gdy ten próbował popełnić samobójstwo
- zawsze znajduje czas na rozmowę, gdy Sho tego potrzebuje (ma nadzieję, że Sho i Nataniel jakoś wreszcie się dogadają)
- uwielbia irytować Sho swoim zachowaniem i wypowiedziami (sprawia mu to ogromną radość)
 - nigdy nie puka do drzwi swojego szefa (jego szefem jest Sho)
- nie chce zgodzić się zostać współwłaścicielem firmy, w której pracuje
- wymógł na Sho, żeby ten pokazał mu, na czym polega bdsm (Sho zafundował mu podwójną penetrację)
- często jeździ rowerem do pracy (jeśli pogoda na to nie pozwala to jeździ ciemnoniebieską Toyotą Avensis Touring Sports) 
- orientacja seksualna: bi, switch
- poznaje tajniki bdsm i coraz bardziej podoba mu się rola domina (zainteresował się klimatem, gdy zakochał się w Akim)
- nazywa Akiego swoją "kocią księżniczką"
- uwielbia obserwować jak Aki śpi, bo wygląda on wtedy niesłychanie uroczo i nie jest tak bardzo irytujący
- idealnie opisują go następujące słowa: praczka, sprzątacza, opiekunka i kochanek Akiego 

Linki:

niedziela, 5 marca 2017

Black Heart - Rozdział 10



Sebastian Michaelis


Wyczuwałem coraz bardziej intensywny zapach jego krwi, co oznaczało, że prowizoryczny opatrunek na pewno już nią przesiąkł. Z każdą upływającą sekundą opuszczały go siły życiowe. Śmierć z powodu znacznej utraty krwi byłaby zwykłą ironią losu, do której nie mogłem dopuścić. Dlatego też po raz pierwszy w jego obecności skorzystałem z moich skrzydeł, dzięki czemu w krótkim czasie znaleźliśmy się na terenie posiadłości. Szybko minąłem służbę, niosąc go na rękach. Nie miałem czasu ani ochoty, żeby tłumaczyć cokolwiek idiotom, którzy służyli memu Panu. Wydałem im tylko szybkie i klarowne polecenia. Mieli chronić posiadłość, nawet za cenę własnego życia. Wieść o rzekomej śmierci Hrabiego Phantomhive na pewno rozprzestrzeniała się po Londynie i jego okolicach z niesamowitą prędkością. Tylko kwestią czasu było pojawienie się tutaj niezapowiedzianych i nieproszonych gości. Chęć splądrowania tego domostwa na pewno była niezwykle kusząca dla drobnych rzezimieszków. Poza tym przedstawiciele podziemnego świata również będą chcieli złożyć swoją wizytę w tym miejscu.

piątek, 3 marca 2017

Pasja - Rozdział 3 (Michał)


MICHAŁ


Obudziłem się, ale nadal nie otwierałem oczu. Pomyślałem, że skoro budzik jeszcze nie dzwonił, to miałem w zanadrzu jeszcze kilka minut, które postanowiłem poświęcić na leżenie. Wczoraj wróciłem z pracy późno w nocy. Po zajęciach tradycyjnie pobiegłem do restauracji, w której pracowałem. Pracę skończyłem około godziny 22, ale później pobiegłem jeszcze do klubu, w którym czasami dorabiałem jako barman. Praktycznie łapałem się każdego dodatkowego zajęcia, żeby zarobić na swoje utrzymanie. Miałem nadzieję, że jak skończę studia, to moja sytuacja zawodowa się znacznie poprawi. Myślałem nad przeniesieniem się na zaoczne studia, ale nie dałbym rady opłacić czesnego. Ostatecznie nadal próbowałem pogodzić pracę z nauką. Nie było to łatwe. Do domu wróciłem około 5 rano. Na szczęście zajęcia zaczynały się od godziny 9, więc mogłem się trochę przespać. Powinienem się najpierw wykąpać, ale nie miałem na to siły i od razu padłem na łóżko.

czwartek, 2 marca 2017

Zemsta - Rozdział 7 (Akira)

AKIRA

Lekcja 3.
Nie wszyscy są tym, kim ci się wydają

Siedziałem w gabinecie, piłem kawę i przeglądałem kolejne dokumenty, które dzisiaj dostarczono z mojego biura. Pomyślałem, że udawanie człowieka, czasami strasznie mnie irytowało. Tak właśnie było w tej chwili. Miałem nadzieję, że szybko skończę tę papierkową robotę i pomęczę wreszcie mojego niewolnika. Złożyłem jeszcze kilka podpisów na leżących przede mną kartkach. W końcu jednak nie wytrzymałem. Wstałem i podszedłem do okna, z którego rozciągał się widok na mój ogród. Jeszcze nie tak dawno lubiłem spacerować jego alejkami i rozkoszować się otaczającym mnie pięknem. Raizel twierdził, że pod tym kątem zawsze byłem dziwny. Nic na to nie mogłem poradzić, ale od zawsze zachwycałem się pięknem otaczającej mnie przyrody. Gdy postanawiałem zamieszkać w danym miejscu, zawsze pojawiał się w nim zielony zakątek, który wypełniony był mnóstwem kwiatów, krzewów i drzew.

poniedziałek, 27 lutego 2017

Umowa - Rozdział 32 (Sho)

SHO


Była późna noc, a ja nadal nie spałem. Leżałem w łóżku i wpatrywałem się w otaczającą mnie ciemność. Tak jakbym mógł w niej coś zobaczyć. Znaleźć odpowiedź lub rozwiązanie sytuacji, w jakiej się znalazłem. 

Umowa

UMOWA

Zawarta w dniu 29 listopada 2016r.
pomiędzy:
Sho...
zamieszkałym...
zwanym dalej Panem
a
Natanielem...
zamieszkałym...
zwanym dalej uległym

Umowa - Rozdział 32 - Załącznik nr 1 - Słownik pojęć

Załącznik nr 1

Słownik pojęć


Umowa - Rozdział 32 - Załącznik nr 2 - Hanky code

Załącznik nr 2

Hanky Code


Hanky Code (hanky code, handkerchief code, bandana code, flaggig) - system określający preferencje seksualne, ułatwiający niewerbalną komunikację i dopasowanie się partnerów. Sprowadza się do noszenia chusty (bandany) o stosownym kolorze w tylnej kieszeni spodni, opaski na nadgarstku oraz innych gadżetów.


czwartek, 16 lutego 2017

Ogłoszenia parafialne

Moi kochani....

Z uwagi na różne zawirowania w życiu służbowym i prywatnym zmuszona jestem wprowadzić przerwę w zamieszczaniu postów.

Przerwa potrwa maksymalnie do 28.02.2017r.

Mam nadzieję, że w tym czasie nie opuścicie mojego bloga.

I jeszcze jedno...
Komentujcie, komentujcie, komentujcie.
Komentarze są najlepszym sposobem, żeby zmotywować autora do pisania.
Możecie to robić również jako osoby anonimowe ;-)

środa, 15 lutego 2017

Umowa - Rozdział 31 (Marco)



MARCO


To były naprawdę cholernie ciężkie dwa tygodnie. Zarówno pod względem roboty, jak i życia prywatnego. 

Wszytko zaczęło się od dziwnego telefonu Nataniela. Siedziałem wtedy w biurze nad papierami. Niedługo firma zamierzała wypuścić na rynek kolejną część znanej gry komputerowej, która opierała się na wyścigach samochodowych. Przede mną leżało kilka propozycji planów sprzedaży i reklamy, które przygotował odpowiedni dział. Tak naprawdę wszystko to, co ostatecznie trafiało do Sho, przechodziło najpierw przez moje ręce. Wszyscy doskonale wiedzieli, że jeśli ja czegoś nie zaakceptuję, to Sho nawet na to nie spojrzy. Z tego, co ja puściłem dalej, on i tak połowę wywalał. Jedno musiałem mu oddać. Drań miał piekielnie dobrą intuicję. Z niezadowoleniem przeglądałem papiery. Nic, dosłownie nic mi się nie podobało. Zamierzaliśmy wkrótce wypuścić towar na rynek, a nadal nie mieliśmy dobrej reklamy. Otworzyłem prezentacje, która też okazała się tragiczna.
- Kurwa, przecież jak on się o tym dowie, to się wścieknie. Jak nic wywali wszystkich - powiedziałem na głos.
Wybrałem numer do kierownika i powiedziałem:
- Wszystko nadaje się do kosza. Zacznijcie od początku. Macie dwa dni.
- Ale... - Mój rozmówca próbował coś powiedzieć.
- Nie ma żadnego ale. I tak będę musiał świecić przed nim oczami, że reklama nie jest jeszcze gotowa. Wiesz dobrze, że od przyszłego tygodnia ma pojawić się w telewizji. Bierzcie się do roboty.

wtorek, 14 lutego 2017

Noblesse 2


NOBLESSE

Raizel x Frankenstein

Wyglądałem przez okno w swoim gabinecie. Patrzyłem na roześmianych ludzi, którzy nie zdawali sobie sprawy, że świat ogarnął chaos i groźba wojny zawisła w powietrzu. Zastanawiałem się, jak długo uda nam się jeszcze ochronić ludzkość przed zbliżającą się zagładą. Może to była kwestia dni, tygodni lub miesięcy. Niepokoiłem się stanem jego zdrowia. Nie mówił tego głośno, ale słabł z każdą kolejną walką. Nie było już sposobu, żeby odwrócić ten proces. Już nawet zapadnięcie w sen, nie było w stanie go uratować. Błagałem go, żeby więcej nie walczył. On jednak patrzył na mnie swoim smutnym wzrokiem i nic nie odpowiadał. Wiedziałem, że w tej sprawie mnie nie posłucha. Ludzie byli bardzo ważni dla niego, był w stanie poświęcić dla nich swoje życie. Starałem się odgonić od siebie złowrogie myśli. Nadal żył i tylko to dla mnie się teraz powinno liczyć. Nic więcej. A gdy go zabraknie, również i ja zamierzałem odejść. Już dawno postanowiłem, że w dniu w którym umrze, ja również zakończę swoje życie. Istniałem tylko i wyłącznie dla niego.  

sobota, 11 lutego 2017

Zemsta - Rozdział 6 (Yuki)


YUKI

Lekcja 2.
Nie spóźniaj się

Wściekły maszerowałem przez korytarz. Ten pierdolony wampir świetnie bawił się moim kosztem. Widziałem to w jego oczach, gdy po raz kolejny wchodziłem do gabinetu. Zlał mnie, zgwałcił i wyrzucił z pokoju. Mało tego okazało się, że potrafił kontrolować mnie siłą umysłu. Nie mogłem mu się oprzeć, mimo że próbowałem tego z całych sił. Jeszcze czułem w ustach posmak jego penisa. Wypiąłem język i wytarłem go w rękaw bluzy. 

środa, 8 lutego 2017

Umowa - Rozdział 30 (Nataniel) - Część 2


 NATANIEL


Gdy patrzyłem w jego ciemnobrązowe oczy, czułem, że cała moja pewność siebie zaczęła mnie opuszczać. 

Nataniel, weź się w garść, podjąłeś już decyzję. Nie możesz się teraz wycofać. Nie możesz stchórzyć - pomyślałem.

Przełknąłem nerwowo ślinę i pewnym krokiem podszedłem do jego łóżka. Stanąłem i wyciągnąłem w jego kierunku dłoń, w której trzymałem obrożę. Popatrzył na mnie nieodgadnionym wzrokiem i odłożył na bok laptopa, którego do tej pory trzymał na kolanach. Nie wiem jakim cudem ale nawet w tej chwili, gdy leżał na łóżku, czuwałem przed nim respekt. Tak po prostu już było. 

niedziela, 5 lutego 2017

Pasja - Rozdział 2 (Ariel)


ARIEL




Była późna noc. Z trudem przekręciłem się na łóżku. Nadal dokuczała mi złamana ręka. Na szczęście noga bolała już nieco mniej. Spojrzałem na komórkę. Była druga w nocy. Przez chwilę patrzyłem bezmyślnie w ciemność. Nie chciało mi się spać. Tak było prawie każdej nocy. W końcu usiadłem i zapaliłem lampkę. Z szuflady nocnej szafki wyjąłem tabletki przeciwbólowe. Wziąłem od razu dwie i popiłem wodą. Wiedziałem, że nie zasnę. 

sobota, 4 lutego 2017

Zemsta - Rozdział 5 (Akira)


Akira

Lekcja 1.
Pukaj do drzwi

Kolejne dni były bardzo do siebie podobne. Niewolnik nie opuszczał pokoju medycznego, co coraz bardziej mnie irytowało. Siedziałem w gabinecie i ze znudzeniem słuchałem sprawozdania Airi. Dziewczyna tłumaczyła, że chłopak po ostatnie sesji nie doszedł jeszcze w pełni do siebie. Pomyślałem, że ludzkie istoty były niemożliwie delikatne, co stanowiło spory problem. Powoli już mnie to wkurzało, że po ostatnie i zarazem jego pierwszej sesji, jeszcze nie wyzdrowiał. Jeśli nadal będzie to trwało, to zwyczajnie go zabiję i poszukam kogoś nowego. 


czwartek, 2 lutego 2017

Noblesse 1

NOBLESSE

Raizel x Frankenstein


Jak zwykle siedział na pufie w salonie. Pił herbatę. To jedno nie zmieniło się na przestrzeni tych setek lat, podczas których mu służyłem. Nawet 820 lat snu nie zmieniło jego upodobań. Jak zwykle zastanawiałem się, czemu nie usiadł na kanapie? Przecież byłoby mu dużo wygodniej. Gdy wracał do domu zawsze siadał na pufie i trwał w tej jednej, jedynej pozycji. Zresztą podobnie też było kiedyś. Tylko, że wtedy spoglądał przez okno. Ze smutkiem pomyślałem, że jego życie nigdy nie należało do najłatwiejszych. Ciągle był sam, całkiem sam. 

środa, 1 lutego 2017

Umowa - Rozdział 29 (Nataniel) - Część 1



NATANIEL


Tamtego dnia wyszedłem zapłakany z pokoju na górze. Tamtego dnia wiele zrozumiałem, przynajmniej starałem się zrozumieć. Tylko... Czy można było zrozumieć to, co wydarzyło się w jego życiu? Chyba nie. Nawet teraz, jak o tym myślałem, robiło mi się przykro. 

sobota, 28 stycznia 2017

Zemsta - Rozdział 4 (Yuki)


YUKI



Siłą wyprowadzili mnie z jego sypialni. Jaki ja byłem głupi, myśląc, że będę mógł go zabić. Była to moja druga bezsensowna próba. Pierwszą było grożenie tamtej dziewczynie. Powinienem się domyślić, że komuś takiemu jak on nie będzie zależało na życiu swoich podwładnych. Przecież z łatwością mógł zatrudnić nowych pracowników. Pewnie to, że drzwi były otwarte, również było jego pomysłem. Zadziałałem wtedy instynktownie. Po prostu wziąłem sztylet i polałem go wodą święconą. Cicho wyszedłem z pokoju i ruszyłem na poszukiwania. Domyśliłem się, że jego sypialnia najprawdopodobniej była na piętrze. Zastanawiało mnie tylko to, że nikt mnie nie widział ani nie powstrzymywał. Wkrótce zrozumiałem dlaczego. On zwyczajnie na mnie czekał. Drań. 


środa, 25 stycznia 2017

Umowa - Rozdział 28 (Sho)


SHO


To był jeden z tych dni. Dni, w czasie których miałem wszystkiego dość. Roboty, codzienności, koszmarów i wspomnień. Miałem dość swojego popieprzonego życia. Ostatnie tygodnie intensywnej pracy dawały już o sobie znać. Nie mogłem skupić się nad papierami, których stos piętrzył się na biurku. Już dawno powinienem je przejrzeć i podpisać. Miałem to gdzieś. Przez ostatnie kilka godzin nic nie zrobiłem. 

sobota, 21 stycznia 2017

Rozdział 3 (Akira)


AKIRA

Wolnym krokiem szedłem do pokoju, w którym znajdował się nowy niewolnik. Mój nieludzko wyostrzony zmysł słuchu wychwytywał cichy stukot obcasów. Pozostali służący teoretycznie zajmowali się swoimi obowiązkami. Teoretycznie. Uśmiechnąłem się złośliwie. Z tego, co właśnie dochodziło do moich uszu, to ci którzy uważali się za mojego kierowcę i ochroniarza, trwonili czas na próżne rozmowy. Właśnie zastanawiali się i nawet ze sobą zakładali, jak długo będę bawił się swoim nowym nabytkiem. Doprawdy, byli bardzo zabawni. Naprawdę sądzili, że tego nie usłyszę? Postanowiłem, że później ich ukarzę za trwonienie cennego czasu na głupoty.

środa, 18 stycznia 2017

Rozdział 27 (Aki)


AKI


Po szkole znów wybrałem się niego. Gdy szedłem na przystanek, uśmiechnąłem się do siebie, ponieważ pomyślałem, że ostatnio większość swojego wolnego czasu spędzałem w jego mieszkaniu. Często po prostu szedłem na przystanek, wsiadałem do autobusu, wysiadałem i po chwili byłem już u niego. Nadal miałem klucz, który dał mi jeszcze przed Świętami. Powiedział, że nie muszę mu go zwracać i mogę wpadać do niego, kiedy tylko będę miał na to ochotę. No to wpadałem. Trochę miałem wyrzuty sumienia, że Marco po powrocie do domu zawsze szykował nam obiad i kolację. Zastanawiałem się, czy czasem nie powinienem wreszcie nauczyć się gotować. Może poproszę go, żeby mnie pouczył, jak wróci dziś do domu.

niedziela, 15 stycznia 2017

NATANIEL


Nataniel




Wiek: 20 lat
Wzrost: 175 cm
Oczy: niebieskie - morskie (niektórzy twierdzą, że ich kolor przypomina im morze)
Włosy: jasny blond, długie
Budowa: szczupły, po podpisaniu umowy znacznie schu
Związek: brak (ze Sho łączy go tylko tytułowa "umowa")
Styl: ubiera się w luźne i wygodne ubrania
Zawód: chce zostać lekarzem, obecnie jest osobistym asystentem Sho (szczegółowy zakres współpracy określa "umowa")

Informacje dodatkowe:
- przyjaźni się z Akim (w dzieciństwie Aki uratował go przed łobuzami, którzy chcieli go zlać)
- bardzo kocha swoja mamę, która choruje na raka
- jego ojciec odszedł, gdy był bardzo mały
- z powodu choroby matki (rak) przerwał studia i zaczął pracować
- przed poznaniem Sho, nie spotykał się z nikim (Sho jest jego pierwszym partnerem seksualnym)
- czasami zachowuje się jak mazgaj, ponieważ nie do końca odnajduje się w sytuacji, w jakiej się znalazł (tytułowa "umowa") 
- określenie "chodząca dobroć" idealnie do niego pasuje
- nieśmiały, cichy, skromny
- boi się Sho, ale jednocześnie coś go do niego przyciąga
- uległy (coraz bardziej podoba mu się klimat bdsm, chociaż ma małe doświadczenie. Nie chce się do tego przyznać nawet przed samym sobą)
- często nie wykonuje poleceń Sho wiadomie
- jeden z bohaterów czasem mówi do niego Nati
- nie powinien pić alkoholu, bo ma słabą głowę