WAŻNE INFO:

Obiecuję, jak najszybciej odpowiedzieć na wasze wszystkie komentarze i skomentować blogi, które czytam :D.

KOMENTUJCIE, bo to bardzo motywuje XD.

środa, 18 stycznia 2017

Rozdział 27 (Aki)


AKI


Po szkole znów wybrałem się niego. Gdy szedłem na przystanek, uśmiechnąłem się do siebie, ponieważ pomyślałem, że ostatnio większość swojego wolnego czasu spędzałem w jego mieszkaniu. Często po prostu szedłem na przystanek, wsiadałem do autobusu, wysiadałem i po chwili byłem już u niego. Nadal miałem klucz, który dał mi jeszcze przed Świętami. Powiedział, że nie muszę mu go zwracać i mogę wpadać do niego, kiedy tylko będę miał na to ochotę. No to wpadałem. Trochę miałem wyrzuty sumienia, że Marco po powrocie do domu zawsze szykował nam obiad i kolację. Zastanawiałem się, czy czasem nie powinienem wreszcie nauczyć się gotować. Może poproszę go, żeby mnie pouczył, jak wróci dziś do domu.


Swoją ciągłą obecność w jego mieszkaniu, tłumaczyłem sobie tym, że w moim domu nikt na mnie nie czekał. Rodzice po Świętach od razu wrócili do zawodowych zajęć i w domu tradycyjnie stali się tylko gośćmi. Nawet zbytnio nie przejęli się tym, że Święta i Sylwester spędziłem poza domem, bo sami w tym czasie pojechali na urlop. Nawet zaproponowali, że jeśli zechcę, to mogę im towarzyszyć. Tylko, że ja nie chciałem. Nigdy nie darzyli mnie takim uczuciem, jakie powinno otrzymać dziecko od swoich rodziców. Wiedziałem, że wspólny wyjazd najprawdopodobniej skończy się tylko kłótnią. Ostatecznie nie pojechałem z nimi. Nie żałowałem, bo zostałem z Markiem.

Pomyślałem, że jedyną osobą, która mnie kiedykolwiek kochała i rozumiała był mój dziadek. Niestety rzadko się z nim widywałem, bo kilka lat temu wyprowadził się poza miasto. Mówił, że potrzebuje spokoju i wyciszenia, a w mieście po prostu się dusi. Zawsze w wakacje do niego jeździłem. Było wtedy świetnie, bo czułem, że komuś na mnie zależy i nie byłem wreszcie sam. Planowałem, że przyszłe wakacje także u niego spędzęTylko, że teraz wszystko się pozmieniało. W moim życiu nieoczekiwanie pojawił się Marco i wywrócił je do góry nogami. Coraz bardziej cieszyłem się, że go poznałem. Zawsze szukam sobie usprawiedliwień i pretekstów do ciągłego siedzenia u niego w domu. Prawda była jednak taka, że najchętniej ciągle bym u niego był. Nie chodziło tylko o seks, który był fajny, ale o samą jego obecność. Pokazał mi zupełnie inny świat, którego wcześniej nie znałem.

Trochę bałem się spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że go kochałem. Tak, od jakiegoś czasu czułem, że to chyba była miłość. Nawet powiedziałem mu to po pijaku, kiedy rzygałem do kibla. Pewnie myślał, że nie pamiętałem tego, bo jak dotąd nie pytał mnie o to. Pamiętałem. Tylko, że nie byłem jeszcze gotowy powiedzieć mu prosto w oczy, że się w nim zakochałem. Nigdy nie sądziłem, że będę czuć coś takiego do kogokolwiek. Wiedziałem jednak, że każdej wspólnej nocy wtulałem się w niego. W ciągu dnia myślałem o nim, nawet sprawdzałem telefon, bo miałem nadzieję, że przysłał mi coś fajnego. Cieszyłem się jak głupi z każdej jego wiadomości. Gdy byliśmy razem, ciągle szukałem jego bliskości. Drobne gesty, czułe słówka i to jak mnie nazywał, sprawiało mi ogromną radość. 

Będąc z Markiem, nigdy nie czułem się samotny. Czasem czułem się trochę zaniedbywany, gdy siedział w papierach lub przed laptopem. Ale na to też znalazłem sposób. Po prostu podkradałem się do niego od tyłu i obejmowałem znienacka. Mruczałem mu do ucha, że mam ochotę się z nim pobawić. Czasami mnie spławiał, ale w większości nie pozostawał obojętny na moje zaczepki. Było mi z nim dobrze. Martwiłem się trochę, że było między nami sporo niedopowiedzeń, ale sam nie podejmowałem tego tematu, ponieważ się trochę bałem. Nie chciałem psuć tego, co między nami było.

Czasami przed pójściem do niego, wpadałem do Nataniela, żeby odciągnąć go trochę od nauki. Gdyby nie ja, Nataniel pewnie wcale nie wychodziłby z domu. Z tego co słyszałem, to nawet Sho mu trochę odpuścił na czas zaliczeń. Czyżby ten facet miał jakieś ludzkie odruchy? Słyszałem też, że troskliwie zajął się Natanielem po Sylwestrze. Nie zapomniał oczywiście, żeby go później ukarać, ale ta kara nie była, aż taka straszna. Marco mógłby i mnie kiedyś tak ukarać.

Wszystko teoretycznie układało się idealnie, ale było coś, co nadal zaprzątało mój umysł. Mój były nadal do mnie wypisywał smsy, które pełne były pogróżek. Kilka razy do mnie dzwonił, ale w pewnym momencie przestałem odbierać od niego telefony. Zablokowałem jego numer, ale on dzwonił spod innych numerów. Kilka razy widziałem go nawet pod moją szkołą. Na szczęście obserwował mnie tylko z daleka i nie podchodził. Facet nie mógł pogodzić się z tym, że go zostawiłem. Jeszcze jak byliśmy razem, powtarzał mi, że nie pozwoli mi odejść. Myślałem, że żartuje, ale teraz wcale nie było mi już do śmiechu. O wszystkim wiedział Nataniel, nie powiedziałem nic tylko Marco. Może powinienem? Byliśmy razem, więc powinienem go poinformować, że mój był mnie prześladuje. Ale to było takie słabe i nie w moim stylu. Musiałem sobie sam z tym poradzić. Na szczęście od kilku dni były się nie odzywał i miałem nadzieję, że wreszcie odpuścił.

Tego dnia leżałem na kanapie z głową opartą o uda Marka. On oglądał wiadomości, a ja starałem się uczyć.
- Ściszyłbyś trochę ten telewizor - odezwałem się cicho.
- Poszedłbyś do sypialni - odezwał się Marco.
- Sam sobie idź.
- Nie ma tam telewizora.
- To kup.
- W sypialni nie będzie telewizora.
- Czemu?
- Bo ciągle byś oglądał jakieś filmy zamiast się mną zajmować.
- Phi... ale ja się uczę, ścisz to.
- To idź do sypialni. - Parsknął śmiechem.
- Nie mogę.
- Czemu?
- Bo... masz wygodne nogi.

Marco zaczął się śmiać, a ja pomyślałem, że jest fajnie. Trochę marzyła mi się jakaś sesja, ponieważ ostatnio ciągle kończyło się na zwyczajnym seksie. To nie tak, że mnie się to nie podobało. Było miło, czule i przyjemnie, ale brakowało mi czegoś bardziej ostrego. Byłem nawet trochę ciekaw, co Marco tym razem dla mnie wymyśli. Problemem było tylko to, że nasze sesje nie były wcześniej omawiane. Nie chodziło o to, żeby Marco tłumaczył mi po kolei, co będzie ze mną robił, ale o jakiś ogólny zarys. Nie do końca podobało mi się, że nie wiedziałem, co mnie miało czekać. Do tej pory żaden z nas nie podjął tego tematu. Początkowo nie stanowiło to dla mnie problemu, bo w poprzednim układzie nic nie miałem do powiedzenia i tamten gość robił ze mną wszystko to, co mu się podobało. Z Markiem było inaczej. Sam chciałem wiedzieć, co on lubił albo chciałby, żebym ja mu zrobił. Nie łudziłem się, że byłem jego pierwszym, bo miał przecież 30 lat. Na pewno doskonale wiedział, co lubił, a czego nie był w stanie znieść. Tylko, że ja nie chciałem pytać. Chyba się trochę wstydziłem. Zresztą Marco był pierwszą osobą, którą dopuściłem tak blisko do siebie. Nadal próbowałem się uczyć i nie zamierzałem iść do sypialni. 

- Aki, chyba musimy trochę pogadać - odezwał się Marco.
- O czym? - zapytałem.
- O nas.
- O nas? A o czym konkretnie chcesz gadać.
- Powinniśmy wprowadzić jakieś zasady.
- To znaczy?
- Jezu, wykończysz mnie tymi pytaniami. To nie jest takie proste.
- No to powiedz wprost, o co ci chodzi.
- Mam na myśli nasze sesje i ostrzejsze zabawy.

Byłem mile zaskoczony, że Marco miał ochotę wreszcie pogadać o czymś, co męczyło mnie już od jakiegoś czasu. Usiadłem na kanapie, podciągnąłem pod siebie nogi, oparłem się ramieniem o oparcie i poważnym tonem powiedziałem:
- Jeśli chcesz poznać jakieś tajniki dominacji, to z tym raczej nie do mnie.
Parsknął śmiechem i odpowiedział:
- Jakie tajniki, przecież ja wszystko wiem.
- Jasne... - powiedziałem ironicznie. - Przecież ja doskonale wiem, że dopiero będąc ze mną zacząłeś dominować.
Jego mina w tym momencie normalnie mnie rozwaliła. Nie wiedział, jak powinien zareagować na to, co przed chwilą ode mnie usłyszał.
- Nieprawda - powiedział w końcu.
- Prawda, prawda i przestań wreszcie zaprzeczać. Skoro chcesz szczerze rozmawiać, to rozmawiaj i nie udawaj. Wtedy ja też będę z tobą szczery.
- Gdzie się podział mój pyskaty gówniarz? 
- Kurwa, siedzi przed tobą. Skoro jednak rozmawiamy o nas, to nie dziw się, że nie wygłupiam się i jestem poważny. Ale skoro ci to nie pasuje, to chyba pójdę do tej twojej sypialni.

Poderwałem się do góry, ale Marco złapał mnie za rękę i z powrotem pociągnął na kanapę. Chcąc nie chcąc musiałem usiąść mu na kolanach. Objął mnie i przytulił się do moich pleców.
- Droczę się tylko z tobą. Po prostu czasem się zastanawiam, czy tobie to wystarczy?
- Co wystarczy? - Zaniepokoiło mnie to, co usłyszałem w jego głosie. Brak wiary w siebie? Ale dlaczego?
Odwróciłem się tak, że siedziałem teraz na nim okrakiem przodem do niego.
- Marco, co masz na myśli?
Nie patrzył na mnie, miał opuszczoną głowę i widać było, że się czymś martwił. Po chwili powiedział:
- Skoro wiesz, że dopiero uczę się jak być dominem, to czy tobie to nie przeszkadza? A może potrzebujesz czegoś mocniejszego? Kogoś kto jest dłużej w klimacie i wszystko o nim wie. 

Miałem ochotę mu przywalić, bo tak mnie wkurzył. Przecież z nim byłem, przecież chciałem z nim być, przecież niemal każdego dnia do niego przychodziłem, bo chciałem. Tylko, że... Nagle sobie uświadomiłem, że nigdy mu tego nie powiedziałem. Więc o to mu chodziło. Położyłem dłonie na jego policzkach i uniosłem mu głowę. Z lekkim wahaniem powiedziałem:
- Przecież bym ci powiedział, gdyby coś było nie tak. Czemu nie wierzysz w siebie?
- Bo Sho powiedział, że...
- Kurwa, no nie wytrzymam. Czy cały świat kręci się wokoło tego kretyna? Nataniel jest na każde jego skinienie, a ty radzisz się jego w naszych prywatnych sprawach. Po prostu genialnie. Nie masz pojęcia, jaki jestem wściekły.

Wstałem szybko i ochrzaniałem Marka dalej:
- Jak możesz radzić się w takich sprawach tego idioty? Przecież on nie ma żadnego pojęcia o byciu w związku. Fakt, że ja też nie mam, ale i tak powinieneś zapytać mnie. Przecież ja jestem twoim facetem, nie on.
- No bo technicznie rzecz biorąc...
Chciał coś powiedzieć, ale nie dałem mu dojść do słowa. Jakie technicznie? - krzyczało w mojej głowie.
- Technicznie to sobie możesz obejrzeć jakieś porno, poszukać w necie i pogadać ze mną! Chyba zresztą na to najwyższy czas. Wszystko jest fajnie, tylko ja nie wiem, co lubisz i odwrotnie. Poza tym ja miałem już, technicznie rzecz biorąc, idealnego pana, ale zostawiłem go dla ciebie, idioto. Pomyśl dlaczego?

Wstał, podszedł do mnie, objął i przytulił.
- Przepraszam.
- Ja myślę - powiedziałem nieco spokojniejszym głosem.
- Pogadamy? Ale tym razem spokojniej? - Pocałował mnie usta.
- Tak, tylko nie wspominaj więcej tego faceta.
- Dobrze, chcesz herbaty?
- Tak i głodny jestem.
- Znowu? Jesz jak smok.
- Bardzo zabawne. Widocznie jeszcze rosnę.
- Jasne. - Znów mnie pocałował.

W  końcu puścił mnie i poszedł do kuchni, a ja ruszyłem za nim. Pomyślałem, że miał rację i musimy wreszcie szczerze porozmawiać. Przecież nie tylko on miał wątpliwości. Czasem i ja zastanawiam się, dlaczego jest z takim dzieciakiem jak ja. Miał już 30 lat i ugruntowaną pozycję zawodową, a ja dopiero wszystko zaczynałem.

Siedziałem przy stole, a Marco robił spaghetti. Powoli mnie to już zaczynało drażnić.
- Przestań się wreszcie kręcić i pogadaj ze mną.
- Sam mówiłeś, że jesteś głodny.
- Wiem, ale wkurza mnie to.
- O tym też musimy pogadać.
- O czym?
- O twoim braku cierpliwości do wszystkiego.
- Tss...
Najbardziej wkurzało mnie w tym wszystkim to, że drań znów miał rację.

Postawił w końcu przede mną parujący talerz, sam usiadł naprzeciwko i zaczęliśmy jeść. Mieliśmy pogadać, a teraz żaden nie chciał się pierwszy odezwać. W końcu nie wytrzymałem:
- Co najbardziej lubisz w seksie?
Marco zakrztusił się i zaczął głośno kasłać. Napił się herbaty i po chwili powiedział:
- Jesteś niemożliwy.
- Sam chciałeś rozmawiać, to rozmawiajmy.
- Hm, z tobą lubię wszystko.
- Wiesz, że nie o to pytałem.
- Dobrze. Co chciałbyś wiedzieć?
- Nie wiem. Z iloma osobami się spotykałeś, jak długo, dlaczego spotykasz się ze mną, dlaczego zainteresowałeś się bdsm? - powiedziałem jednym tchem.
- Strasznie dużo tych pytań. - Uśmiechnął się do mnie i nadal jadł. 
- Dobra, nieważne. Zapomnij - burknąłem cicho.
- Przed tobą spotykałem się z wieloma facetami i kobietami. Nie liczyłem ile ich było, zresztą nie ma to chyba aż tak wielkiego znaczenia.
- Kobietami? - Byłem mocno zaskoczony. Nigdy nie pomyślałem, że Marco umawiał się z jakimiś laskami.
- Tak. Jestem bi.
- Acha. 
Wkurzyłem się, bo do tej pory myślałem, że Marco nie zwracał uwagi na dziewczyny. Nagle mnie olśniło. Przecież w jego biurze, było mnóstwo ładnych dziewczyn. Byłem zły. Zacząłem się obawiać, że jakaś dziewczyna mogłaby mu się spodobać, a wtedy mógłby mnie zostawić. Musiałem mieć nieciekawą minę, bo zapytał:
- Czyżbyś nagle zrobił się zazdrosny?
- Też coś - mruknąłem. Cholera, przejrzał mnie - pomyślałem.
- Nie umawiam się z kilkoma osobami naraz. Teraz jestem z tobą i tylko z tobą - powiedział.
- Teraz?! I myślisz, że to mnie ma niby uspokoić?!
- Mam cię. - Uśmiechnął się tryumfalnie. - Jesteś zazdrosny.
- Kurwa, jestem. Co w tym złego?!
- Nic. Po prostu się cieszę.

Po chwili zapytał:
- A ty?
- Co ja?
- Spotykałeś się z dziewczynami?
- Mnie zawsze interesowali tylko mężczyźni. Miałem zresztą dużo partnerów. - Postanowiłem, że nie przyznam się do tego, że tak naprawdę miałem tylko jednego faceta. Ale skubaniec znów mnie przejrzał.
- Mieliśmy rozmawiać szczerze. Przestań ściemniać - powiedział.
- Też coś - burknąłem. - Tylko jednego.
- Poważnie?
- Nie, dawałem dupy każdemu - powiedziałem ironicznie.
- Nie denerwuj się. Wierzę ci.
- Nie denerwuje. Moja kolej. Z innymi facetami byłeś tylko na górze, czy też i na dole?
- Różnie. Lubię tak i tak. Domyślam się, że ty nigdy nie topowałeś? Chyba, że twój były organizował orgie.
- Nie zdążył żadnej zorganizować. Nigdy nie byłem na górze.
- A chciałbyś?

Zaskoczył mnie tym pytaniem, ponieważ nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Po chwili odpowiedziałem z wahaniem:
- Nie... wiem.
Położył dłoń na mojej dłoni i powiedział:
- Jeśli chciałbyś, to nie mam nic przeciwko temu.
- Mhm. - Nie wiedziałem, jak powinienem na to zareagować.
- Czemu bdsm? Trafiłeś do niego przypadkiem? - Wiedziałem, że pytał o mojego byłego faceta.
- Interesowałem się już wcześniej klimatem, a jego poznałem na jednym z portali internetowych. Zresztą nie mam ochoty o nim gadać. To zamknięty rozdział w moim życiu.
- No dobra, ale powiedz chociaż czego z nim próbowałeś.
Westchnąłem cicho. Nie chciałem gadać o byłym, ale z drugiej strony nie miałem innego wyjścia. Postanowiłem, że tym razem nie będę się wkurzał.
- Jego najbardziej podniecało to, jak mnie bił. Poza tym przez ten rok wypróbował na mnie dużo różnych zabawek. Jedne podobały mnie się bardziej, inne mniej.
- A podwójna penetracja? - zapytał Marco.
- To akurat niekoniecznie było fajne.
- Nie dziwię się, potem strasznie boli tyłek.
- Jak robi się to dość często, to można się przyzwyczaić.
- Poważnie?
- A ty skąd możesz to wiedzieć. Próbowałeś? - Byłem zaskoczony. Czyżby Marco naprawdę próbował tego?
- Tajemnica - odpowiedział.
- Nie, to nie. Łaski bez. - Obraziłem się. To ja tu mu opowiadam o swoich doświadczeniach, a on mi tu z tajemnicą wyjeżdża.

Nie odzywał się przez chwilę, jakby zastanawiał się, jak dużo może o tym wszystkim opowiedzieć. 
- Aki, obserwowałem cię od dłuższego czasu.
- Tak wiem. Szperałeś nawet w moich aktach, nie do końca zresztą legalnie. Nie wracajmy do tego, bo na samą myśl, znów się wkurwiam.
- Doskonale wiesz, że ciebie nie sprawdzałem.
- Nie denerwuj mnie. Nataniela sprawdzałeś i zobacz do czego to doprowadziło. Jest z tamtym kretynem w jakimś chorym układzie.
- Skoro już mowa o Sho, to właśnie on uświadomił mnie, że jesteś uległym masochistą.
- Skąd on o tym wiedział?
- Zobaczył twoją obrożę i stwierdził, że po prostu to wie.
- Jak zwykle wszechwiedzący.
- Chcesz wiedzieć, co było dalej, czy nie chcesz?
- Chcę.
- Gdy dowiedziałem się, co lubisz, to wymogłem na nim, żeby pokazał na czym to polega.
- Pokazał? Byłeś przy tym, jak bzykał się z jakimś facetem? - Nie mogłem uwierzyć w to, że Sho pozwolił mu patrzeć, jak pieprzył jakiegoś gościa. Nie pasowało mi to do tamtego kretyna.
- On nigdy nie bzykał się z facetami. - To jeszcze bardziej mnie zaskoczyło.
- Jak to? - zapytałem.
- Nataniel jest jego pierwszym facetem.
- Rozumiem. Zagorzały hetero postanowił sprawdzić, jak to jest posuwać faceta. Tylko czemu akurat wybrał do tego Nataniela? Nienawidzę go jeszcze bardziej.
- To nie tak, on po prostu ma głęboki uraz do facetów.
- Uraz?
- Nie mogę ci powiedzieć, sorki.
- Czemu?
- Bo to jego prywatna sprawa.
- No dobra. - Nie byłem tym zachwycony, ale wiedziałem, że niczego więcej się już nie dowiem.
- Zażądałem, żeby Sho mnie zdominował.
- Poważnie? I się zgodził? Przecież mówiłeś, że on nie bzykał się z innymi facetami, więc jak? 
- Użył zabawek, a dokładniej użył dwóch wibratorów.
- Co? Zafundował ci na samym starcie podwójną penetrację?
- I lanie szpicrutą. Przez kilka dni nie byłem w stanie wrócić do roboty.
- Nieźle. I jak ci się podobało?
- Szczerze? Poniżenie i ból nie były aż takie złe.

Zapadło kłopotliwe milczenie. Po chwili Marco znów się odezwał:
- Aki, a ty jakie masz granice? Jest coś czego nie chciałbyś robić?
- Praktycznie wszystkiego możemy spróbować, co tylko przyjdzie ci do głowy. Tylko chciałbym, żebyś powiedział mi wcześniej chociaż ogólnie, co będziesz robił. Niespodzianki wprawdzie są fajne, ale nie zawsze. I na pewno nie zgodzę się na scat.
- Na scat to i ja nie mam ochoty. A na podwójną penetrację?
- Jeśli mnie wcześniej do tego odpowiednio przygotujesz, to może.
- Fisting, pissing, elektrostymulacje?
- Widzę, że odrobiłeś lekcje.
- Tak. Zgodziłbyś się na to wszystko?
- Nie wiem, może. Wszystko zależy od nastroju.
- Rozumiem.

Później gadaliśmy trochę jeszcze o różnych technikach i pomysłach, jakie miał Marco. To była nasza pierwsza szczera rozmowa, od kiedy zaczęliśmy się spotykać. Okazało się, że on też miał sporo różnych wątpliwości i nie wiedział, czego może ze mną spróbować. Miałem nadzieję, że zapomniał o jednej rzeczy, bo ani razu o tym nie wspomniał. Jednak nie zapomniał.
- Czemu nie lubisz mojej spermy? - zapytał.
Piłem właśnie herbatę i aż się zakrztusiłem, gdy to usłyszałem. Co miałem mu powiedzieć, że nie lubiłem jej smaku?
- Aki, bądź szczery. - Marco się nie poddawał.
- No bo, nie przepadam za jej smakiem.
- Tylko tyle?
- Tak.
- Spoko.
- Domyślam się, że nie odpuścisz mi, jej łykania.
- Nie. I głębokiego gardła też ci nie odpuszczę.
- Acha.
- Jeśli nie chcesz tego robić, to po prostu powiedz.
- Nie, zgadzam się.

Miałem nadzieję, że wieczorem po teoretycznych rozmowach, zajmiemy się stroną praktyczną. Tak niestety się nie stało. Marco wykpił się jakimś porannym spotkaniem i moją szkoła. Żadnej sesji oczywiście nie było. Nie było nawet zwykłego seksu, bo stwierdził, że jest zmęczony. Obraziłem się na niego. Gdy położyliśmy się spać, odwróciłem się do niego tyłem i stwierdziłem, że ma mnie nie dotykać. Co z tego, skoro rano tradycyjnie obudziłem się wtulony w niego. Moje ciało zachowało się całkowicie odmiennie od tego, co myślałem wieczorem. Marco oczywiście miał z tego niezły ubaw. Rano odwiózł mnie do szkoły, albo raczej pozwolił poprowadzić swoją furę. Wiedział, jak mnie udobruchać. Był wreszcie piątek i stwierdził, że wróci wcześniej z pracy i wynagrodzi mi brak wczorajszego seksu.
- Ja myślę - skwitowałem jego wypowiedź i szybko wysiadłem.

Dzień niesamowicie się dłużył. Nie mogłem się doczekać, kiedy wreszcie będzie wieczór. Gdy skończyły się ostatnie lekcje, poszedłem na przystanek i pojechałem prosto do niego. Wszedłem do mieszkania, niedbale rzuciłem plecak pod ścianę na korytarzu i wszedłem do salonu. Wiedziałem, że oberwę za zostawienie plecaka byle gdzie, ale zbytnio się tym nie przejmowałem. Marco pewnie jak zwykle pogdera, że bałaganię i na tym się skończy. Wziąłem pilota i rzuciłem się na kanapę. Bezmyślnie przerzucałem kanały i nawet nie zauważyłem kiedy zasnąłem. Po prostu zamknąłem oczy i odpłynąłem.

Przez sen poczułem, że ktoś całuje mnie po karku. Uśmiechnąłem się nieznacznie i szepnąłem:
- Która godzina?
- Dwudziesta. - Usłyszałem znajomy głos.
- Czemu jesteś tak późno? - zapytałem nie otwierając oczu.
- Wybacz skarbie, wynagrodzę ci to. - Delikatnie ugryzł mnie w ucho.
- Teraz? - zapytałem, nadal nie otwierając oczu.
- Tak. Teraz.
- Zaniesiesz mnie?
- Pewnie. - Usłyszałem jego cichy śmiech.

Całował mnie po karku, a ja czułem, że moje ciało budziło się do życia i domagało bardziej konkretnych pieszczot. Stęskniłem się za właśnie takim dotykiem.
- Może tym razem wybaczę ci twoje spóźnienie. Kolejne zresztą.
- Jesteś szalenie łaskawy - powiedział ironicznie.
- Uważaj, bo zmienię zdanie.
- Chodź moja śpiąca księżniczko, naprawdę stęskniłem się za tobą.

Marco odsunął się ode mnie i wstał. Otworzyłem oczy, usiadłem i wyciągnąłem ręce jego kierunku. Parsknął tylko śmiechem i wziął mnie na ręce. Zaniósł mnie prosto do sypialni i położył na łóżku. Od razu ściągnął ze mnie spodnie, bokserki i skarpetki. Po chwili sam się również rozebrał, a ja w tym czasie zdjąłem bluzkę. 
- Jesteś szalenie romantyczny - mruknąłem, gdy usiadł pomiędzy moimi nogami. Od razu zaczął obciągać mojego fiuta, bez żadnego wstępu, czy pocałunków.
- Wybacz. - Przerwał na chwilę. - Jeśli chcesz, to mogę przestać i zacząć ci pieprzyć, jak to się za tobą stęskniłem i co zamierzam z tobą robić.
- To nie będzie konieczne - szepnąłem podniecony.
- Cieszę się - odpowiedział i wrócił do przerwanych pieszczot.

Jedynym, co mnie dziwiło, było to, że zajmował się tylko moim penisem. Lizał go, całował i brał do ust. Było bosko, ale zastanawiałem się, czemu nie zaczął mnie jeszcze rozciągać. Czyżby chciał dzisiaj bzykać się ze mną bardzo ostro i bez przygotowania? Nie do końca miałem na to ochotę. W pewnym momencie przestał mnie pieścić i położył się na mnie. Wsparł się na przedramionach, żeby za bardzo mnie nie przygnieść. Pocałował mnie czule, popatrzył głęboko w oczy i szepnął:
- Aki, mam do ciebie prośbę.

Zadrżałem pod wpływem jego spojrzenia i niskiego głosu. Objąłem go ramionami i powiedziałem:
- Zrobię wszystko, czego sobie zażyczysz.
Naprawdę pomyślałem to w tamtym momencie. Nie wiem, co mną kierowało. Może to, jak na mnie patrzył. 
- Aki, chciałbym, żebyś to ty był dzisiaj na górze.
Nie do końca rozumiałem, o co mu chodziło.
- Jeśli ci chodzi o pozycję na jeźdźca, to nie widzę żadnego problemu - powiedziałem.
- Nie o tym myślałem. - Wyczułem, że chyba był trochę zawiedziony. Tylko dlaczego? 
- A o czym? - zapytałem.
Zanim zdążył odpowiedzieć, olśniło mnie i zrozumiałem, co miał na myśli.
- Chcesz, żebym to ja był na górze? - zapytałem nieco bezmyślnie.
- Tak.
- Ale...
- Oczywiście, jeśli i ty tego chcesz.
- Nie wiem... - Kurczę, ja naprawdę tego nie wiedziałem. Z jednej strony byłem ciekawy, a z drugiej nie wiedziałem, czy sobie poradzę. Poza tym Marco miał już spore doświadczenie, co też nie ułatwiało sprawy. 
- Myślę, że wiesz - powiedział.

Przesunął rękę wzdłuż mojego torsu i położył na moim penisie.
- Nie chciałbyś się przekonać, jak to jest, gdy twój penis zagłębia się w ciasną dziurę, brutalnie ją rozszerza, a potem penetruje?
Przesuwał dłonią po moim penisie i sączył słowa prosto do mojego ucha. Cholera, przez niego zacząłem się nakręcać. Nigdy dotąd nie zastanawiałem się, czy ta naprawdę chciałbym spróbować. 
- Jeśli nie chcesz, to ja cię zerżnę. Ale daje ci dziś możliwość wyboru. Co ty na to?
Drań kusił mnie coraz bardziej, a ja zacząłem powoli się łamać.
- Ale, ja nie wiem, jak to się robi. - Sam nie wierzyłem w to, co właśnie powiedziałem.
- Jasne - parsknął. - Tyle razy cię pieprzyłem, więc myślę, że doskonale wiesz, jak to się robi.
Zacisnął dłoń na moich jądrach, a ja mimowolnie jęknąłem.
- Chyba, że tchórzysz. - Droczył się ze mną.
- Co żeś ty powiedział?
- Nic takiego, kochanie.
- Dobra, wypinaj swoją dupę. Tak cię zerżnę, że przez tydzień nie usiądziesz. - Podjąłem decyzję. Pomyślałem, że raz się żyje.
- Cóż za pewność siebie. Ale najpierw mógłbyś mnie trochę porozciągać.
- No przecież wiem. Złaź ze mnie.

Położył się na plecach i szeroko rozłożył nogi. Usiadłem pomiędzy nimi i zastanawiałem się, od czego powinienem zacząć.
- Możesz mnie najpierw pocałować - podpowiedział.
- Pocałować, ale że w fiuta?
- Bardzo zabawne. - Odpowiedział wrednie.

Wziął mnie za rękę i przyciągnął do siebie. Tym razem to ja na nim leżałem. Było mi trochę głupio, bo naprawdę nigdy wcześniej tego nie robiłem. Marco widząc moją nietęgą minę, pocałował mnie i szepnął:
- W porządku, wybacz, że zaproponowałem ci to tak nieoczekiwanie. Ja się dzisiaj zajmę tobą, a ty jak kiedyś będziesz na to gotowy, po prostu mi powiesz. Dobrze?
- A jeśli nigdy nie będę na to gotowy?
- Nie będę cię do niczego zmuszał. Obu nam ma być dobrze, na tym polega bycie razem. Prawda?
Miał rację. W tym momencie zrozumiałem, że Marco potrzebuje też takiego rodzaju seksu. Zawsze to on dbał o to, żeby to mnie było dobrze. Powinienem przynajmniej spróbować go zadowolić. Po chwili się odezwałem:
- Dobra, jakby cię bolało czy coś, to mi powiesz. Ok?

Kiwnął głową, a ja zacząłem odtwarzać w myślach wszystko to, co Marco robił, jak się kochaliśmy. Przypomniałem sobie, jak mnie dotykał, żeby mnie rozpalić Znów usiadłem między jego nogami i zacząłem przesuwać dłońmi po jego torsie. Patrzył na mnie nieco zdezorientowany. Pochyliłem się i zacząłem go całować. W tym samym czasie objąłem dłonią jego fiuta i zacząłem mu trzepać. Pod wpływem mojego dotyku, penis Marka zaczął się powiększać. Schodziłem pocałunkami niżej w kierunku jego brzucha. Widziałem, że przymknął oczy i cicho westchnął, co oznaczało, że mu się to podobało. Na razie wszystko wydawało się całkiem proste. Gdy dotarłem ustami do jego krocza, polizałem go po nabrzmiałym penisie i zassałem jego jądra. Robienie loda, było czymś, co już nie raz robiłem. Teraz czekało mnie coś, co miałem zrobić po raz pierwszy. Przesunąłem dłonią w kierunku jego wejścia i zacząłem je delikatnie ugniatać. Marco wydał pomruk zadowolenia. Jedną dłonią trzepałem mu fiuta, a drugą masowałem jego wejście. Pod wpływem mojego dotyku poczułem, że zaczęło ono pulsować. W końcu odważyłem się i wsunąłem w niego jeden palec. Po chwili dodałem następny. Marco początkowo się spiął, ale nic nie powiedział. Może reagował tak, bo dawno tego nie robił, a może to ja robiłem coś nie tak? Po chwili poczułem, że się rozluźnił. Zacząłem go więc mocniej rozciągać i czułem, że ja również coraz bardziej się nakręcałem. W końcu postanowiłem, że spróbuję w niego wejść. Rozprowadziłem na jego odbycie oraz swoim penisie lubrykant i przystąpiłem do dzieła. Wziąłem fiuta w dłoń i nakierowałem na jego wejście. Spojrzałem na niego i się zawahałem. A jeśli będzie go bolało? Czy on też o tym myślał, jak miał się ze mną pieprzyć? A jeśli nie będzie mu się podobało?

Marco wyczuł chyba moją niepewność, bo usiadł i pocałował mnie.
- Połóż się na plecach. Ja to zrobię - powiedział.
- Nie.
- Nie?
- To ja chcę mieć pełną kontrolę.
- Jak chcesz.

Znów się położył i uniósł nogi.
Przyłożyłem penisa do jego wejścia i zacząłem mocno napierać. Nie chciał wejść, bo Marco się spiął.
- Aki, powoli, dawno tego nie robiłem - sapnął.
- Nie denerwuj mnie.

W sumie, to nie było to takie proste, jak mnie się wydawało. Myślałem, że wystarczyło wsadzić i już. Po raz pierwszy w życiu czułem się jak jakaś łamaga. Coraz bardziej się denerwowałem. W końcu zebrałem się w sobie, wziąłem głęboki oddech i zacząłem w niego wchodzić. Pod wpływem mojego nacisku, Marco zaczął mnie wpuszczać w siebie. To, co czułem w tym momencie, było trudne do opisania. Mój fiut zagłębiał się w jego rozpalonej dziurze. Słyszałem, że Marco starał się maksymalnie rozluźnić i wolno oddychać.
- Boli? - zapytałem.
- Trochę. Nie przejmuj się - sapnął.

Jego ciało w końcu wpuściło mnie do środka, a ja czułem, jak mojego fiuta objęło jego gorące wnętrze. To było fenomenalne. W tym momencie przestałem się nad sobą użalać. Poczułem, że chcę go zerżnąć. Że chce poczuć, jak to jest, gdy się ma nad kimś pełną władzę. Wycofałem się całkiem z niego i znów wszedłem. Marco jęknął przeciągle i zacisnął dłonie na moich przedramionach.
- Spokojnie, kociaku - szepnął.
- Nie jestem teraz twoim kociakiem - pochyliłem się i wpiłem w jego usta. Odsunąłem się, wyszedłem wolno z niego i znów wszedłem.
- Właśnie widzę. Więc kim jesteś? - zapytał.
- Kimś, kto cię zaraz wypieprzy tak, że zapamiętasz to na długo.
- Obiecujesz? - Patrzył na mnie prowokująco i oblizał wargi.
- Tak. - mówiąc to, znów wszedłem mocno w niego. Marco wygiął się do tyłu w łuk, a ja zacząłem się w nim poruszać. Mój pierwszy raz w roli aktywa był wręcz fenomenalny. Posuwałem go powoli , delektując się przy tym każdym jego nawet najcichszym jękiem. Jarało mnie to, że to ja panowałem nad nim i nad jego orgazmem. Postanowiłem, że w pełni wykorzystam tę sytuację, bo nie wiedziałem, kiedy następna może się zdarzyć. Kolejne ciche jęki wydostawały się z jego ust. Jego napalone spojrzenie doprowadzało mnie do obłędu. Pierwszy raz widziałem go w takim stanie. Był zdany całkowicie na mnie. Nie musiał się kontrolować i w pełni mógł chłonąć moje pieszczoty. Kochałem się z nim leniwie, całowałem jego tors i szyję.
- I jak? - szepnąłem mu do ucha.
- Genialnie - wychrypiał.
- Odwróć się - powiedziałem i wyszedłem z niego. Gdy uklęknął do mnie tyłem, klepnąłem go w pośladek i wbiłem się mocno jego rozpaloną dziurę. Lubiłem ostry seks nie tylko jako uległy. Właśnie się okazywało, że jako strona dominująca też lubię ostre rżnięcie. Marko krzyknął głośno i pochylił głowę.
- Aki... - szepnął gardłowo.
- Tak, skarbie?
- Pośpiesz się. Jeszcze trochę i mnie wykończysz.
- Nie ma szans. Za bardzo mi się to podoba. Nie odpuszczę ci dziś tak łatwo.

Złapałem go mocno za biodra i posuwałem głęboko i brutalnie. Starałem się zapanować nad sobą, żeby za szybko nie dojść. To był mój pierwszy raz i już samo to, strasznie mnie nakręcało. Złapałem Marco za ramię i przyciągnąłem do siebie. Przywarł plecami do mojego torsu i jęknął przeciągle. Macałem go i nadal ostro posuwałem. Odwróciłem jego głowę w swoją stronę i pocałowałem go. Chyba chciałem podświadomie pokazać mu, że teraz to ja miałem nad nim pełną władzę. Znów pchnąłem go na łóżko i dalej posuwałem.
- Aki, Aki, Aki... - jęczał coraz głośniej.

A ja wbijałem się w niego aż po same jaja. Słyszałem i czułem jak uderzały mocno o niego. Mój penis wchodził w jego rozpalone ciało i czułem, jak jego wnętrze zaciskało się na nim. Wiedziałem, że Marco za chwilę dojdzie. Wyszedłem z niego i znów przewróciłem go na plecy. Może stałem się romantykiem, ale chciałem patrzeć mu w oczy, jak dochodził. Wszedłem w niego powoli, żeby jeszcze bardziej go podkręcić. Zawył. Poruszyłem się kilka razy wolno, a potem znów go ostro rżnąłem. Objął mnie nogami, gdy się nad nim pochyliłem się. Całowałem jego usta, wsuwałem w nie język, całowałem jego skronie, policzki i szyję. Widziałem, jak jego oczy pociemniały, zacisnął dłonie na moich plecach i wbił w nie paznokcie. Doszedł z głośnym krzykiem. Nawet nie musiałem dotykać jego penisa, żeby przeżył taki orgazm. Byłem z siebie bardzo dumny.
- Mogę? - wysyczałem przez zaciśnięte zęby.
- Pewnie - szepnął i uśmiechną się do mnie.

Po kilku mocnych, trochę chaotycznych ruchach, doszedłem w nim. Patrzyłem na niego z niedowierzaniem i ciężko oddychałem. Nie wiem czemu, ale moje usta zaczęły drżeć, a oczy zrobiły się podejrzanie mokre. 
Niemożliwe - pomyślałem. 
Nie mogłem przecież beczeć jak jakaś baba. Nie w takiej chwili. Widząc co się ze mną działo, Marco przytulił mnie mocno. Nic nie mówił, tylko głaskał mnie po plecach. Znów poczułem się tak, jakbym to ja był w tym momencie uległy. Daleka była przede mną jeszcze droga.

- Marco, ja chyba cię... - Nie byłem w stanie tego wykrztusić. Nadal nie potrafiłem, chociaż w tym momencie czułem to każdą komórką mojego ciała.
- Wiem... - powiedział cicho. - Ja ciebie też.

Poczułem jak mój penis opadł i w końcu wyszedłem z niego. Nie wiem czemu, ale nie potrafiłem na niego spojrzeć. Chyba się wstydziłem. Położyłem się obok niego i podziwiałem jego ramię. Marco objął mnie i przycisnął moje uda swoją nogą. Przykrył nas kołdrą i dotknął nosem mojego nosa.
- Hej, skarbie.
- ...
- Podobało ci się?
- Tak. - Nadal starałem się na niego nie patrzeć.
- Byłeś świetny.
- Nie wierzę.
- Poważnie.
- Lepszy od innych? - Nie wiedziałem, czemu o to zapytałem.
- Tak.
- Czemu?
Zaczął się śmiać.
- To nie jest zabawne. - Wkurzyłem się.
- Z nikim nie było mnie tak dobrze, bo do nikogo jeszcze nie czułem tego, co czuję do ciebie.
Spojrzałem na niego i pocałowałem go.
- Połóż się na plecach - powiedziałem.
- Po co?
- Nie zadawaj głupich pytań. Po prostu się połóż.
- Dobrze.

Gdy to zrobił, tradycyjnie się w niego wtuliłem.
- Mam nadzieję, że to się nigdy nie zmieni - szepnął.
- Co takiego?
- To, że zawsze tak się będziesz do mnie przytulać. Uwielbiam jak to robisz.
- Ja też.
Ziewnąłem i zamknąłem oczy.
- Nie zasypiaj, musimy iść się wykąpać. - Usłyszałem.
- Jebać dzisiaj kąpiel. Nigdzie się stąd nie ruszam.
- Chcesz spać w ospermionej pościeli.
- Tak.
Zaśmiał się i pocałował mnie w czoło. Po chwili zasnęliśmy przytuleni do siebie. 

Kolejne dni upłynęły nam całkiem zwyczajnie. Praktycznie ciągle się uczyłem, bo miałem koniec półrocza i wystawianie ocen. Chciałem mieć jak najwyższe oceny, żeby potem mieć lepszy start na studia. Marco pracował, gotował, karmił mnie i wyciągał na spacery. Wieczorami zwykle się macaliśmy i bzykaliśmy. I znów nie mieliśmy sesji. Ale po piątkowej dominacji nie narzekałem na to. Umówiliśmy się, że po wystawieniu ocen Marco wreszcie urządzi dla mnie prawdziwą sesję. Taką z wiązaniem, laniem i podwójną penetracją. Miałem trochę nieciekawe wspomnienia po czymś takim, ale byłem pewien, że Marco mnie nie skrzywdzi. Widziałem także, że chciał tego spróbować. Ja zresztą też.

W tygodniu rozbieraliśmy choinkę. Tłumaczyłem mu, że już dawno powinniśmy to zrobić, ale on twierdził, że mamy jeszcze na to czas. Marco jak zwykle się wydurniał, bo owinął mnie lampkami i groził, że zabierze mnie do sypialni i włączy lampki do kontaktu. Pokręciłem tylko głową. Czasem miałem wrażenie, że w naszym związku to on był większym dzieciakiem niż ja. Nagle zadzwonił mój telefon, wyplątałem się z lampek, spojrzałem na wyświetlacz i zmarszczyłem brwi. Nie znałem tego numeru.
- Odbierz - powiedział.
- Nie znam numeru.
- Jak odbierzesz, to dowiesz się, kto dzwoni. 
Po chwili wahania nacisnąłem guzik i powiedziałem:
- Słucham.
- Wiem gdzie jesteś. - Usłyszałem znajomy głos. - Całkiem przystojny ten twój nowy pan. Zniszczę go.

Nie byłem w stanie wydusić z siebie żadnego słowa. Patrzyłem na Marka z coraz większym przerażeniem. Podszedłem wolno do okna i spojrzałem w dół. Z tej odległości nie byłem w stanie nikogo zobaczyć. Zresztą nie miałem pewności, czy ten facet w ogóle stał pod blokiem. W słuchawce usłyszałem sygnał przerwanego połączenia. Starałem się zachować spokój, ale dłonie zaczęły mi drżeć.
- Co się stało? - Marco objął mnie od tyłu i przytulił.
- To był mój były - wydusiłem z siebie.
- Czego od ciebie chciał? Mówiłeś, że to już skończone.
- Bo skończone, ale on nie może się z tym pogodzić.
- Nie martw się, po prostu teraz nie będziesz odbierał telefonów od obcych numerów.
- On wie o tobie i groził, że cię zniszczy.
- Aki, daj spokój. Takie gadki, to może wciskać smarkaczom. Nie zamierzam się go bać.
- A jeśli nie żartował?
- Nie mów, że mój pyskaty gówniarz, boi się byłego pana.
- Ja się go nie boję.
- No to, tym bardziej wyluzuj.
- Ja boję się o ciebie.
- Nie bój się, jestem dużym chłopcem i umiem o siebie zadbać.
- Nie znasz go. On nie odpuści.
- Zobaczymy.

Bałem się, bo wiedziałem, że ten człowiek był niebezpieczny. Włożył sporo trudu, żeby mnie śledzić i dowiedzieć się z kim się teraz spotykałem. Bałem się, że naprawdę będzie chciał skrzywdzić Marka. 

Była już późna noc. Leżałem w łóżku obok niego i nie spałem. Nie mogłem. Po chwili objąłem go ramieniem i przytuliłem się. Przebudził się i szepnął zaspanym głosem.
- Czemu nie śpisz?
- Przytul mnie - szepnąłem.

Gdy objął mnie ramionami, wtuliłem się w niego. Martwiłem się. Gdyby chodziło tylko o mnie, to miałbym to gdzieś. Tym razem jednak chodziło o niego. Pocałowałem Marka w policzek, zamknąłem oczy i zasnąłem.    

21 komentarzy:

  1. Lubię Marc'a, ale Aki.........
    To samo mam z Sho i Natanielem........
    Nie wiem czemu ale para Sho -Marco lub Sho - Aki,ewentualnie Marco-Nataniel byłaby........
    A może nie........ Hmmmm ..... Wim marudzę. Rozdział fajny .
    Pozdrawia Mefisto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... Czyżby Aki nie do końca przypadł ci do gustu? Czy bardziej chodzi Ci o ich zestawienie razem? W sensie Marco i Aki nie do końca powinni być razem?

      Wiem, że pary w "Umowie" to osoby będące trochę swoimi przeciwieństwami. Na pewno Aki i Sho razem lepiej by się ze sobą dogadywali. Podobnie też byłoby pewnie w przypadku pozostałych twoich konfiguracji, ale czy nie byłoby wtedy zbyt nudno ;-)

      Marudzić zawsze można, Więc marudź :D

      Usuń
    2. Po ponownym przemyśleniu częściowo muszę się z Tobą zgodzić. Para Marco-Nati byłaby zbyt słodko-nudno-urocza, natomiast Sho z Akim...... Hmmm , tu mogłoby być ciekawie ale na sporadycznych spotkaniach.tzn. Aki grabi sobie u Marca a Sho wymyśla kary*_*

      Usuń
    3. Widzę, że komuś marzy się orgia XD

      Usuń
  2. Aaaaaawwwwwwwww <3 <3 <3
    Aki na górze <3
    No to się dobrali :D no i zupełnie inne emocje Akiego :)

    Dobrze, że wreszcie szczerze pogadali, obydwaj tego potrzebowali. No i w sumie całkiem dobrze im poszło :D

    Słodkie jest to że Aki tak lgnie do Marca :) tyle niby przypadkowych gestów, a widać że jest szczęśliwy

    No i biedaczek musiał się nasłuchać o Sho chociaż nie chciał :>>>

    No i zazdrość Akiego :3333
    I jęczący Marco <3

    "- Marco, ja chyba cię... - Nie byłem w stanie tego wykrztusić. Nadal nie potrafiłem, chociaż w tym momencie czułem to każdą komórką mojego ciała.
    - Wiem... - powiedział cicho. - Ja ciebie też."
    No, to wystarczy za wyznanie <3

    No i co z tym byłym? Coś bardziej uda mu się namieszać??

    Jednak dałaś lampki <3

    Tak, na pewno w tyłku też mu właśnie z tego powodu przeszkadza że mu nie smakuje xD

    No i fajnie że wspominałaś cos więcej o tym dziadku :)

    Ogólnie czekałam w tej notce na seks prawie tak jak Aki xD

    Super <3 <3 <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre z tym tyłkiem i smakiem spermy XD

      Ja też czekałam na ten seks, bo właśnie miał być taki, z takim pierwszym razem Akiego. Aki ma zadatku na bycie nie tylko uległym i chyba mu się to podoba :3

      Musiał się nasłuchać o Sho, bo Sho jest wszechwiedzący i wszechobecny :D

      Tak, Aki jest zazdrosny I to bardzo.

      Marco, jest switchem i potrzebuje od czasu do czasu zmian. Aki chyba to trochę zrozumiał.

      Były niestety namiesza w ich związku i to pewnie niedługo.

      Usuń
  3. Świetny rozdział! Bardzo się cieszę, że pojawił się wątek z byłym panem Akiego. Nie powinienem, no ale tyle na niego czekałem ;)
    Kochani są <3 Uwielbiam sposób w jaki ze sobą rozmawiają
    Zacząłem rozważać opcję, że Sho był molestowany w dzieciństwie...
    Przeprazzam, nic więcej nie umiem napisać, bo jestem zupełnie chory - oddycham przez usta, śpię w szlafroku, mój chłopak wpada codziennie, żeby mnie karmić i czuję jakby ktoś wsypał mi do głowy rozżarzone węgle...
    Pozdrawiam i życzę ci dobrej pogody, bo u mnie takamgła, że wygląda jakby świat się jeszcze do końca nie załadował, co jeszcze bardziej pogarsza nastrój...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście "kochani są" odnosiło się do Akiego i Marco, w żadnym razie nie chodziło o byłego pana Akiego xD

      Usuń
    2. O byłym panie Akiego jeszcze będzie. Niestety trochę namiesza w szczęściu Akiego i Marka.

      Rozważania idę w ciekawym kierunku, ale wiesz, że nie mogę nic więcej napisać, prawda?

      I przede wszystkim: ZDROWIEJ i niech twój facet się tobą opiekuje. Nie muszę wspominać, że będziesz musiał mu to odpowiednio wynagrodzić <3<3<3

      Ps. też uważam, że oni są kochani i uwielbiam pisać ich wspólne dialogi :3

      Usuń
    3. Uuu... czyli moge mec czesciowo racje? Wcaaalee nie ide grzebac w starych notkach szukając jakiegoś potwierdzenia.... ;D
      Dziekuje i oczywiscie, ze mu to wynagrodze. Tylko wroce do zywych ;) <3

      Usuń
    4. <3<3<3

      Niedługo postaram się uchylić rąbka tajemnicy dotyczącej przeszłości Sho.

      Możesz śmiało grzebać w starych notkach, w kilku miejscach na pewno znajdziesz trochę wskazówek XD.

      Usuń
  4. Biedne Akusiątko, takie smutne i niezrozumiane.
    A to: Nie chodziło tylko o seks, który był fajny, ale o samą jego obecność. - jedno z piękniejszych zdań w tym rozdziale <3

    Nawet powiedziałem mu to po pijaku, kiedy rzygałem do kibla – to też było cudowne, pamiętam <3

    No, czyli były się pojawił :(
    Kochany Aki, że wpada do Natusia.

    Fajnie, że poruszyłaś temat ustalania zasad :)
    To urocze, jakie Marco ma rozkminy <3

    - Znowu? Jesz jak smok.
    Bardzo zabawne. Widocznie jeszcze rosnę. <3 <3 <3 dobrze, że nie jak koń :D

    Czyżby Akuś był CHOLERYKIEM? :D Leks, ktoś, coś? :D
    Tak jest, Aki, bo bi to są kurwy puszczalskie <3 #stereotypy rulez biedny Maruś :D

    Boże, jaka ta rozmowa była cudowna <3 jak ja kocham Akiego :D <3

    - Nataniel jest jego pierwszym facetem.
    Rozumiem. Zagorzały hetero postanowił sprawdzić, jak to jest posuwać faceta. Tylko czemu akurat wybrał do tego Nataniela? Nienawidzę go jeszcze bardziej. <3 <3 <3

    Ale jestem w szoku, że Marco opowiedział mu o Sho. Jakie to kochane <3 no nie mogę!!! <3

    Marco powinien jeść ANANASY <3
    wiem, oklepane :D

    Aki jest chyba tsundere, nie? :D

    Piękne kuszenie<3
    Ale, ja nie wiem, jak to się robi. - Sam nie wierzyłem w to, co właśnie powiedziałem. NO JA MYŚLĘ <3

    - Możesz mnie najpierw pocałować - podpowiedział.
    - Pocałować, ale że w fiuta?
    <3 <3

    #łamaga :D <3
    Jezu, te sceny były przepiękne <3

    Fajnie, że Aki odnalazł się w tej roli :) ma dobrego nauczyciela.

    Podejrzanie mokre oczy <3 Znów poczułem się tak, jakbym to ja był w tym momencie uległy. <3

    ***Położyłem się obok niego i podziwiałem jego ramię. *** moje ulubione zdanie :D :D :D

    słodkie przytulanie na koniec i zaspermiona pościel <3

    w ogóle, wiesz, jak mnie jara ten wątek. Cieszę się, że Akuś sobie poradził :) i że Markusiowi się podobało. Może kiedyś znowu to powtórzą.
    Ale mi się fajnie czytało ten rozdział, tak lekko i przyjemnie. No i te tekściki : >

    Tylko ten były mnie wkurzył, a że mniej więcej się domyślam, o co chodzi, to wkurza mnie to jeszcze bardziej :D

    Dobra, lubię długie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto by nie lubił przebywać w towarzystwie Marka? Jest słodki, przystojny i jeszcze kochany. No i bawi się w dominację :3. Nic dziwnego, że Aki lgnie do niego.

      Nawet powiedziałem mu to po pijaku, kiedy rzygałem do kibla – to też było cudowne, pamiętam <3. Też to pamiętam i zawsze na wspomnienie się uśmiecham :3.

      - Znowu? Jesz jak smok.
      Koń :> Czemu na to nie wpadłam? XD

      Rozumiem. Zagorzały hetero postanowił sprawdzić, jak to jest posuwać faceta. Tylko czemu akurat wybrał do tego Nataniela? Nienawidzę go jeszcze bardziej. <3 <3 <3 Prawdziwi przyjaciele. Aki skoczyłby w ogień za Natanielem.

      Ale, ja nie wiem, jak to się robi. - Sam nie wierzyłem w to, co właśnie powiedziałem. NO JA MYŚLĘ <3. Nie masz pojęcia, jak śmiałam się pisząc to zdanie. Tak bardzo było zabawne i tak bardzo nie pasowało mnie do Akiego.

      Nauczyciela ma bardzo cierpliwego :3. Podejrzewam, że Marco nieraz będzie go jeszcze uczył. I pewnie kiedyś powtórzą znów zamianę ról XD.

      Zaspermiona sperma zawsze jest <3

      No były się pojawił i na pewno będzie mieszał :-(

      <3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3

      Usuń
    2. Kocham Akiego i chcę go więcej :D <3

      Usuń
    3. Domyślam się, że chcesz go więcej jako kozaczącego ukesia :3

      Usuń
    4. Oczywiście, ale ja go wolę w każdym wydaniu <3 i lubię uległego Marca :)

      Usuń
  5. akissssssss
    moje sexi akusiątko jest hot <33333
    ojj akis spokojhnie
    ayamis zajmie się tym kolesiem spokojnie <3333333333333
    <33333
    marco na dole
    marco twoja natura do bycia uległym
    z 5 razy czyttałam nocie twoją z sho hjahahahahahhahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marco ma zadatki i potrzeby bycia też na dole. Być może Aki będzie się starał spełniać te potrzeby :-). A może będą się zamieniać? Czas pokaże :D

      Usuń
    2. Poczekamy zobaczmy :)
      Ahh sho z Marco ten rozdział :)
      Lubie go
      Ayami

      Usuń
  6. Fajnie, że marko w końcu poruszył ten temat :3

    Aki będzie teraz zazdrosny też o dziewczyny <3
    Jakie to słodziaśne *-*

    "- Ale, ja nie wiem, jak to się robi." Najlepszy tekst ever! xD

    Ciekawi mnie ten były Akiego. Nic dobrego z tego nie wyniknie...

    OdpowiedzUsuń