WAŻNE INFO:

Obiecuję, jak najszybciej odpowiedzieć na wasze wszystkie komentarze i skomentować blogi, które czytam :D.

KOMENTUJCIE, bo to bardzo motywuje XD.

sobota, 7 stycznia 2017

Zemsta - Rozdział 1 (Akira)

 AKIRA


Zapowiadała się kolejna nudna i długa aukcja. Nie bawiło mnie to już od jakiegoś czasu. Schemat zawsze był taki sam. Potencjalni niewolnicy byli zwykle nafaszerowanymi, porwanymi lub bezdomnymi chłopakami. Wśród nich znajdowały się egzemplarze, które poddano już ostrej tresurze. Byli oni wówczas niczym zwykłe marionetki, które nie miały własnego zdania i z pokorą przyjmowały swój okrutny los.



Przez te długie lata miałem już wielu niewolników. Szybko się nimi nudziłem i pozbywałem bez żadnych skrupułów. Teraz znów potrzebowałem niewolnika, ale nie chciałem podobnego do poprzednich. Pragnąłem wyzwania, które zabarwiłoby moje jakże monotonne życie. Potrzebowałem kilka dni, tygodni, miesięcy dobrej zabawy. Wiedziałem, że dłużej to nie będzie trwało. Bez względu na czas, los ewentualnego mojego nowego nabytku z góry był przesądzony. 

Zająłem miejsce w głębi sali, które skąpane było w moim ukochanym mroku. Tuż za fotelem stanął mój ochroniarz. Tak naprawdę to nie potrzebowałem go. Potrafiłem się bronić, zadawać niespotykany ból i zabijać. Jego obecność u mego boku podyktowana była czystą wygodą. To właśnie on w razie konieczności był moimi ustami i dłońmi. Organizatorzy aukcji doskonale mnie tutaj znali i wiedzieli, że nie prowadzę z nikim bezpośrednich rozmów. 

Kilka dni temu otrzymałem zalakowaną kopertę, w której znalazłem imienne zaproszenie. O podobnych spotkaniach wiedziało tylko i wyłącznie ścisłe grono zaufanych ludzi. Były to piekielnie bogate i liczące się w społeczeństwie osoby. Pomyślałem, ze przy stawkach jakie tu padały, zwykły człowiek nie miałby nawet po co tutaj wchodzić. Na cenę potencjalnego niewolnika wpływało wszystko: wygląd, stan zdrowia, pochodzenie, tresura lub jej brak. Najważniejszym i najwyżej cenionym oczywiście było dziewictwo wystawionych obiektów. To kosztowało najwięcej, ponieważ dawało gwarancję wspaniałej zabawy. Żaden z niewolników jakich miałem do tej pory, nie utkwił w mej pamięci. Zwykle byli to wytresowani mężczyźni, których można było torturować w najbardziej wymyślny sposób. Nigdy nie mi odmawiali i wszystko przyjmowali ze stoickim wręcz spokojem. Tak było oczywiście do pewnego czasu, bo nawet najbardziej brutalna tresura była niczym w porównaniu do tego, co spotykało ich w mojej posiadłości. Nie bez znaczenia był również fakt, kim tak naprawdę byłem. Gdy nieszczęśnicy poznawali prawdę, w ich oczach pojawiało się przerażenie. Wśród moich nabytków bywały też osoby pozbawione doświadczenia i do końca nie rozumiejące, gdzie się znajdowały. To także bywało interesujące, ponieważ lubiłem ich strach. Najgorszym możliwym scenariuszem była miłość, którą czasami mnie obdarzali. W chwili gdy dowiadywałem się o ich uczuciach, natychmiast znikali z mojego domu. Nie potrzebowałem tego typu zabawek. Nie potrzebowałem ich rozmarzonych i słodkich oczu.

W pewnym momencie to wszystko zaczęło mnie nudzić. Kolejni niewolnicy byli identyczni lub bardzo podobni do swoich poprzedników. Podobne scenariusze i zachowania stały się monotonne i zwyczajnie nudne. Nawet ich uśmiercanie przestało sprawiać mi przyjemność.

Rozglądałem się po sali i z niesmakiem spoglądałem na spóźnialskich. Nie byłem w stanie zrozumieć, jak można było w tak głupi sposób marnować cenny i ograniczony czas. Ale to nie była moja sprawa.

Założyłem nogę na nogę i oparłem się wygodnie w fotelu. Zapanowało powszechne poruszenie. Na podwyższeniu pojawił się organizator aukcji. Powitał wszystkich zgromadzonych. Ze szczególną wylewnością wyraził wdzięczność, że raczyłem zaszczycić ich swoją obecnością. Oczywiście był zwykłym kłamcą. Jemu nie chodziło o mnie, tylko o moje pieniądze. Nieraz zdarzało się, że potrafiłem podbić podwójnie lub potrójnie cenę za danego niewolnika. Działo się tak, gdy ów nieszczęśnik zwrócił moją uwagę. Swoich zakupów dokonywałem zwykle pod wpływem chwili. Czasem kupowałem od razu większą ilość niewolników przeznaczonych na orgie, w których uczestniczyłem. 

Wchodzili pojedynczo jeden za drugim na podwyższenie. Każdemu z nich przydzielona została jedna osoba z obsługi. Stawali bokiem do sali i czekali na komendę, żeby się odwrócić przodem. Ubrani byli w identyczne szare uniformy. Ich szyje zdobiły szerokie czarne obroże, do których przyczepione były srebrne łańcuchy. Łańcuchy dzierżyły osoby z obsługi. Była to jedna z obowiązujących tutaj form bezpieczeństwa. W razie kłopotów opiekun mógł bez większego trudu zabić przydzieloną mu osobę. Pomyślałem, że określanie ich mianem osób, było niedorzecznością. Z chwilą, gdy znaleźli się w tym świecie, przestawali być ludźmi. Stawali się zwykłymi rzeczami, z którymi można było robić wszystko, na co tylko przyszła ochota. 

Kolejne ofiary wchodziły na podwyższenie. Było ich w sumie dziesięciu. Pomyślałem, że była to nieduża liczba w porównaniu z poprzednimi podobnymi aukcjami. 
- Strata czasu - szepnąłem do siebie.

Gdy usłyszeli komendę, odwrócili się przodem do sali. Powiodłem wzrokiem po ich opuszczonych twarzach. Żaden z nich mnie nie zaciekawił. Po chwili, w odpowiedzi na kolejny rozkaz, bez wahania zdjęli swoje ubrania. Każdy z nich prezentował zupełnie inny typ urody. Bez problemu rozszyfrowałem, którym podano narkotyki lub poddano ostrej tresurze. Od zawsze potrafiłem wyczuć takie rzeczy. 

Nagle moją uwagę przykuł jeden z nich. Po jego pewnej postawie ciała poznałem, że był inny od pozostałych. Fizycznie nic nie można było mu zarzucić. Miał krótko obcięte ciemne włosy i lekko umięśnioną sylwetkę. Zapewne był wysportowany i wytrzymały. 

Padła kolejna komenda, po której niewolnicy uklęknęli, pochylili głowy i zapletli dłonie z tyłu głowy. Teraz miała zacząć się właściwa prezentacja wystawionego towaru. Zgodnie z przyjętym zwyczajem każdy z nich będzie musiał wstać, wystąpić do przodu i kilka razy okręcić się wokół własnej osi. Towarzyszyć temu będzie szczegółowa charakterystyka każdego z nich. Zostaną podane takie informacje jak: wiek, choroby, status społeczny, tresura, dziewictwo i to w jaki sposób tu trafili. Każdy ze zgromadzonych będzie mógł zadać dodatkowe pytanie lub za pozwoleniem podejść bliżej i przyjrzeć się danemu chłopakowi. Później miała zacząć się właściwa licytacja. Zasada była prosta: ten kto poda wyższą cenę, wygrywa.

W pewnym momencie ten, który wyróżniał się od reszty niewolników, uniósł głowę. Rozglądał się z zaciekawieniem po sali. Miałem wrażenie, że nie była to zwyczajna ciekawość. On wyraźnie kogoś szukał. Pilnujący go strażnik stanął przed nim i mocno uderzył go w twarz. Chłopak zachowywał się bezczelnie i za to spotkała go zasłużona kara. Do moich nozdrzy dotarł zapach jego krwi. Zapach ten był wręcz obłędny. Chłopak przez chwilę pochylał głowę i jego krew kapała na podłogę. Nie opuścił jednak rąk, był bardzo opanowany i spokojny. Po chwili zrobił to, czego dokładnie się po nim spodziewałem. Znów uniósł głowę i spojrzał w moim kierunku. Jego zielone oczy uparcie się we mnie wpatrywały. Miałem wrażenie, że chciał przeniknąć otulający mnie mrok. Podjąłem decyzję i nieznacznie odwróciłem głowę w kierunku mojego ochroniarza. Gdy pochylił się w moim kierunku, wydałem mu krótkie polecenie. Po chwili udał się porozmawiać z organizatorem aukcji. Nie zamierzałem tracić dłużej mojego cennego czasu. 

Kolejna osoba podeszła do interesującego mnie chłopaka i przekazała moje polecenie jego opiekunowi. Pociągniął on mocno za srebrny łańcuch, przez co chłopka zmuszony był wstać. Ponieważ trzymał wysoko uniesioną głowę, kolejne szarpnięcie sprowadziło go z powrotem na podłogę. Niewolnik zirytował się i poderwał do góry. Otrzymał za to mocne uderzenie w brzuch, po którym zgiął się w pół, ale zgodnie z moimi przewidywaniami, nie klęknął. Uniósł tylko głowę i znów spojrzał w moim kierunku. W tym momencie pomyślałem, że dokonałem właściwego wyboru.

Wstałem i ruszyłem w kierunku wyjścia. Kierowca widząc, że zmierzam w stronę limuzyny, szybko wysiadł i otworzył przede mną drzwi. Z satysfakcją pomyślałem, że ostatnia nauka nie poszła w las. Zdarzyło mu się zapomnieć, jaka była jego rola. Musiałem czekać zbyt długo, zanim łaskawie wysiadł z samochodu i otworzył drzwi. Od tamtej pory jego policzek zdobiła szrama biegnąca od oka aż po linie szczęki. Usłyszał wówczas, że ja zwykłem dawać tylko jedno ostrzeżenie. Od tamtej pory nigdy więcej nie musiałem zwracać mu uwagi.

Gdy wsiadłem do samochodu, kierowca zajął swoje miejsce i zapalił silnik. Dostarczenie chłopaka należało do obowiązków mojego ochroniarza. Oczywiście miał na to ograniczony czas. Jeśli się spóźni, to spotka go zasłużona kara. Samochód wyjechał z terenu posiadłości, w której nadal trwała aukcja. Po chwili wyjechał na drogę i pognał w kierunku mojego domu, który oddalony był 200 km od tego miejsca. Patrzyłem przez szybę i obserwowałem w ciemnościach kolejne przesuwające się obrazy. 

Zastanawiałem się przez chwilę, czy niewolnik wytrzyma zaplanowany przeze mnie test. Chciałem sprawdzić, czy faktycznie był aż tak wytrzymały, jak mi się wydawało. Pomyślałem, że jeśli go nie przejdzie, to z radością go zabiję. Uśmiechnąłem się i przesunąłem językiem po swoich ostrych kłach.

Tak, jego krew niesłychanie mnie nęciła.

17 komentarzy:

  1. Akiraaaaaaaa
    ja twój fan
    przybyłam
    czuje mięte do cb
    czy jakoś tak
    aww ty sadystoo
    takie rzeczy cię kręcą
    spójrz w moje oczka zobaczymy co powiesz ?
    Yuki ty kozaku...ojj bedzie bolec
    myslisz ze akira pusci płazem ci tą pewnosć siebie
    akira bedzie mniiał radoche

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będzie miał radochę, dlatego go właśnie kupił XD.

      Będzie bolało :3

      Usuń
    2. ..<33333333333
      ponponyy mam :)<3333
      akira akira akira akira
      alalalalaallalalalala kotki dwa hahahahahahaha

      Usuń
  2. szare uniformy... ciekawy pomysł :D
    ciekawie opisujesz taką aukcję :D

    WAMPIR!!!

    krótkie ale świetne! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Wampir :3

      Później będą dłuższe XD.

      Dziękuję <3

      Usuń
  3. Dwie rzeczy:
    Wampir
    Bede jeszcze musial poczekac na brutalne akcje...
    Jestes okrutna xX

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaintrygował mnie ten odcinek. To Twoje drugie opowiadanie, na którego kontynuację będę czekać.
    Pozdrawia Mefisto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie zawiodę i opowiadanie stanie się tak ciekawe jak Umowa XD

      Usuń
    2. MMMHmmmmm..... mmrrrrrrrr. Lubie takie klimaciki. I wierzę, że mnie nie zawiedziesz(co wnioskuje po prologu i 1 rordziale). Weny życzy Mefisto.

      Usuń
  5. Akira jest... Bezdusznym wampirkiem szukającym rozrywki?
    Tak, chyba można go tak określić.

    Wydaje się być po prostu brutalnym sadystą nie dających żadnych upustów swoim zabawką.
    Ciekawe czy Yuki szybko się przy nim złamie, mam nadzieję, że nie :3

    Ciekawi mnie jak pociągniesz tą akcję dalej.
    Życzę weny i czekam na kolejny rozdział :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Akira jest sadystycznym wampirem, który nie zna litości. Jednak Yuki nie jest takim zwyczajnym niewolnikiem. Na pewno nie da się tak szybko złamać.

      Usuń