WAŻNE INFO:

Obiecuję, jak najszybciej odpowiedzieć na wasze wszystkie komentarze i skomentować blogi, które czytam :D.

KOMENTUJCIE, bo to bardzo motywuje XD.

poniedziałek, 27 lutego 2017

Umowa - Rozdział 32 (Sho)

SHO


Była późna noc, a ja nadal nie spałem. Leżałem w łóżku i wpatrywałem się w otaczającą mnie ciemność. Tak jakbym mógł w niej coś zobaczyć. Znaleźć odpowiedź lub rozwiązanie sytuacji, w jakiej się znalazłem. 

Umowa

UMOWA

Zawarta w dniu 29 listopada 2016r.
pomiędzy:
Sho...
zamieszkałym...
zwanym dalej Panem
a
Natanielem...
zamieszkałym...
zwanym dalej uległym

Umowa - Rozdział 32 - Załącznik nr 1 - Słownik pojęć

Załącznik nr 1

Słownik pojęć


Umowa - Rozdział 32 - Załącznik nr 2 - Hanky code

Załącznik nr 2

Hanky Code


Hanky Code (hanky code, handkerchief code, bandana code, flaggig) - system określający preferencje seksualne, ułatwiający niewerbalną komunikację i dopasowanie się partnerów. Sprowadza się do noszenia chusty (bandany) o stosownym kolorze w tylnej kieszeni spodni, opaski na nadgarstku oraz innych gadżetów.


czwartek, 16 lutego 2017

Ogłoszenia parafialne

Moi kochani....

Z uwagi na różne zawirowania w życiu służbowym i prywatnym zmuszona jestem wprowadzić przerwę w zamieszczaniu postów.

Przerwa potrwa maksymalnie do 28.02.2017r.

Mam nadzieję, że w tym czasie nie opuścicie mojego bloga.

I jeszcze jedno...
Komentujcie, komentujcie, komentujcie.
Komentarze są najlepszym sposobem, żeby zmotywować autora do pisania.
Możecie to robić również jako osoby anonimowe ;-)

środa, 15 lutego 2017

Umowa - Rozdział 31 (Marco)



MARCO


To były naprawdę cholernie ciężkie dwa tygodnie. Zarówno pod względem roboty, jak i życia prywatnego. 

Wszytko zaczęło się od dziwnego telefonu Nataniela. Siedziałem wtedy w biurze nad papierami. Niedługo firma zamierzała wypuścić na rynek kolejną część znanej gry komputerowej, która opierała się na wyścigach samochodowych. Przede mną leżało kilka propozycji planów sprzedaży i reklamy, które przygotował odpowiedni dział. Tak naprawdę wszystko to, co ostatecznie trafiało do Sho, przechodziło najpierw przez moje ręce. Wszyscy doskonale wiedzieli, że jeśli ja czegoś nie zaakceptuję, to Sho nawet na to nie spojrzy. Z tego, co ja puściłem dalej, on i tak połowę wywalał. Jedno musiałem mu oddać. Drań miał piekielnie dobrą intuicję. Z niezadowoleniem przeglądałem papiery. Nic, dosłownie nic mi się nie podobało. Zamierzaliśmy wkrótce wypuścić towar na rynek, a nadal nie mieliśmy dobrej reklamy. Otworzyłem prezentacje, która też okazała się tragiczna.
- Kurwa, przecież jak on się o tym dowie, to się wścieknie. Jak nic wywali wszystkich - powiedziałem na głos.
Wybrałem numer do kierownika i powiedziałem:
- Wszystko nadaje się do kosza. Zacznijcie od początku. Macie dwa dni.
- Ale... - Mój rozmówca próbował coś powiedzieć.
- Nie ma żadnego ale. I tak będę musiał świecić przed nim oczami, że reklama nie jest jeszcze gotowa. Wiesz dobrze, że od przyszłego tygodnia ma pojawić się w telewizji. Bierzcie się do roboty.

wtorek, 14 lutego 2017

Noblesse 2


NOBLESSE

Raizel x Frankenstein

Wyglądałem przez okno w swoim gabinecie. Patrzyłem na roześmianych ludzi, którzy nie zdawali sobie sprawy, że świat ogarnął chaos i groźba wojny zawisła w powietrzu. Zastanawiałem się, jak długo uda nam się jeszcze ochronić ludzkość przed zbliżającą się zagładą. Może to była kwestia dni, tygodni lub miesięcy. Niepokoiłem się stanem jego zdrowia. Nie mówił tego głośno, ale słabł z każdą kolejną walką. Nie było już sposobu, żeby odwrócić ten proces. Już nawet zapadnięcie w sen, nie było w stanie go uratować. Błagałem go, żeby więcej nie walczył. On jednak patrzył na mnie swoim smutnym wzrokiem i nic nie odpowiadał. Wiedziałem, że w tej sprawie mnie nie posłucha. Ludzie byli bardzo ważni dla niego, był w stanie poświęcić dla nich swoje życie. Starałem się odgonić od siebie złowrogie myśli. Nadal żył i tylko to dla mnie się teraz powinno liczyć. Nic więcej. A gdy go zabraknie, również i ja zamierzałem odejść. Już dawno postanowiłem, że w dniu w którym umrze, ja również zakończę swoje życie. Istniałem tylko i wyłącznie dla niego.  

sobota, 11 lutego 2017

Zemsta - Rozdział 6 (Yuki)


YUKI

Lekcja 2.
Nie spóźniaj się

Wściekły maszerowałem przez korytarz. Ten pierdolony wampir świetnie bawił się moim kosztem. Widziałem to w jego oczach, gdy po raz kolejny wchodziłem do gabinetu. Zlał mnie, zgwałcił i wyrzucił z pokoju. Mało tego okazało się, że potrafił kontrolować mnie siłą umysłu. Nie mogłem mu się oprzeć, mimo że próbowałem tego z całych sił. Jeszcze czułem w ustach posmak jego penisa. Wypiąłem język i wytarłem go w rękaw bluzy. 

środa, 8 lutego 2017

Umowa - Rozdział 30 (Nataniel) - Część 2


 NATANIEL


Gdy patrzyłem w jego ciemnobrązowe oczy, czułem, że cała moja pewność siebie zaczęła mnie opuszczać. 

Nataniel, weź się w garść, podjąłeś już decyzję. Nie możesz się teraz wycofać. Nie możesz stchórzyć - pomyślałem.

Przełknąłem nerwowo ślinę i pewnym krokiem podszedłem do jego łóżka. Stanąłem i wyciągnąłem w jego kierunku dłoń, w której trzymałem obrożę. Popatrzył na mnie nieodgadnionym wzrokiem i odłożył na bok laptopa, którego do tej pory trzymał na kolanach. Nie wiem jakim cudem ale nawet w tej chwili, gdy leżał na łóżku, czuwałem przed nim respekt. Tak po prostu już było. 

niedziela, 5 lutego 2017

Pasja - Rozdział 2 (Ariel)


ARIEL




Była późna noc. Z trudem przekręciłem się na łóżku. Nadal dokuczała mi złamana ręka. Na szczęście noga bolała już nieco mniej. Spojrzałem na komórkę. Była druga w nocy. Przez chwilę patrzyłem bezmyślnie w ciemność. Nie chciało mi się spać. Tak było prawie każdej nocy. W końcu usiadłem i zapaliłem lampkę. Z szuflady nocnej szafki wyjąłem tabletki przeciwbólowe. Wziąłem od razu dwie i popiłem wodą. Wiedziałem, że nie zasnę. 

sobota, 4 lutego 2017

Zemsta - Rozdział 5 (Akira)


Akira

Lekcja 1.
Pukaj do drzwi

Kolejne dni były bardzo do siebie podobne. Niewolnik nie opuszczał pokoju medycznego, co coraz bardziej mnie irytowało. Siedziałem w gabinecie i ze znudzeniem słuchałem sprawozdania Airi. Dziewczyna tłumaczyła, że chłopak po ostatnie sesji nie doszedł jeszcze w pełni do siebie. Pomyślałem, że ludzkie istoty były niemożliwie delikatne, co stanowiło spory problem. Powoli już mnie to wkurzało, że po ostatnie i zarazem jego pierwszej sesji, jeszcze nie wyzdrowiał. Jeśli nadal będzie to trwało, to zwyczajnie go zabiję i poszukam kogoś nowego. 


czwartek, 2 lutego 2017

Noblesse 1

NOBLESSE

Raizel x Frankenstein


Jak zwykle siedział na pufie w salonie. Pił herbatę. To jedno nie zmieniło się na przestrzeni tych setek lat, podczas których mu służyłem. Nawet 820 lat snu nie zmieniło jego upodobań. Jak zwykle zastanawiałem się, czemu nie usiadł na kanapie? Przecież byłoby mu dużo wygodniej. Gdy wracał do domu zawsze siadał na pufie i trwał w tej jednej, jedynej pozycji. Zresztą podobnie też było kiedyś. Tylko, że wtedy spoglądał przez okno. Ze smutkiem pomyślałem, że jego życie nigdy nie należało do najłatwiejszych. Ciągle był sam, całkiem sam. 

środa, 1 lutego 2017

Umowa - Rozdział 29 (Nataniel) - Część 1



NATANIEL


Tamtego dnia wyszedłem zapłakany z pokoju na górze. Tamtego dnia wiele zrozumiałem, przynajmniej starałem się zrozumieć. Tylko... Czy można było zrozumieć to, co wydarzyło się w jego życiu? Chyba nie. Nawet teraz, jak o tym myślałem, robiło mi się przykro.