WAŻNE INFO:

Obiecuję, jak najszybciej odpowiedzieć na wasze wszystkie komentarze i skomentować blogi, które czytam :D.

KOMENTUJCIE, bo to bardzo motywuje XD.

środa, 12 lipca 2017

Umowa - Rozdział 40 (Adam)


ADAM



- Gdyby coś... - zacząłem mówić, ale nie zdążyłem dokończyć.
- Tak, tak, tak... - Słowa Maksa dobitnie świadczyły o tym, że starał się wygonić mnie z oddziału.
- Jakie niby... ,,Tak, tak, tak”? - zapytałem trochę bezmyślnie.
- Po prostu chciałem dać ci do zrozumienia, że zadzwonię do ciebie, gdyby coś się działo. Więc z łaski swojej opuść wreszcie swoje królestwo i idź do domu się wyspać. Ledwo stoisz na nogach. - Usłyszałem rozbawienie w głosie Maksa, który właśnie przejmował po mnie dyżur.
- Bardzo śmieszne - odpowiedziałem. - Wszystko jasne? Czy mam ci coś jeszcze raz powtórzyć?
- Jasne jak słońce. Idź już wreszcie do domu.
- Jestem dla was stanowczo za miękki - mruknąłem.
- Skąd ten pomysł?
- Jak to skąd? Przecież wcale się mnie nie boicie.
- Może tylko troszkę. Spadaj wreszcie.
- Idę, idę i przestań z łaski swojej wyganiać mnie z mojego własnego oddziału.
- Chyba raczej ze swojego... - Specjalnie zrobił pauzę.
- Daruj sobie - powiedziałem.
- Królestwa, państwa, świata... Niech się zastanowię... Jak to najlepiej nazwać... Poczekaj... Zaraz znajdę odpowiednie słowo. - Maks świetnie bawił się moim kosztem.
- Cześć - powiedziałem i wyszedłem z gabinetu lekarskiego.